NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » ŚMIERĆ ZA HONOR I PRAWDĘ - WYWIAD Z KRZYSZTOFEM PILECKIM, BRATANKIEM ROTMISTRZA WITOLDA

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Śmierć za honor i prawdę - Wywiad z Krzysztofem Pileckim, bratankiem rotmistrza Witolda

  
MareczekX5
07.01.2013 18:25:25
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Administrator 

Posty: 7596 #1132828
Od: 2012-7-24
Źródło: http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/wywiad/smierc_za_honor_i.html

Z Krzysztofem Pileckim, bratankiem rotmistrza Witolda Pileckiego,
rozmawia Jadwiga Knie-Górna

Jakie wspomnienia pozostały w rodzinie o bohaterskim rotmistrzu Witoldzie Pileckim?
– Stryj był zawsze wzorem do naśladowania. Jako gorący patriota, nie zapominał też o rodzinie. Był dobrym mężem i kochającym ojcem. Rzadko bywał w domu. Natomiast jeśli się pojawiał, to otaczał bliskich całą swoją miłością. Szczególnie miłował córkę Zofię.

Pański stryj został uznany przez angielskich historyków za jedną z najodważniejszych osób okresu II wojny światowej. Na czym polegał jego heroizm?
– Był człowiekiem honoru, żołnierzem, który całe swoje życie poświęcił walce o wolność. Miał też w sobie umiejętność błyskawicznego podejmowania decyzji; znakomity organizator. Zarówno jego żołnierze, jak i zwierzchnicy podkreślali, że był wspaniałym dowódcą. Miał wszelkie predyspozycje, aby osiągnąć najwyższe stanowiska. Szefował przecież jako pierwszy Sztabowi Głównemu Tajnej Armii Polskiej. Jednak wybrał zupełnie inną drogę, zgłaszając się na ochotnika do obozu koncentracyjnego KL Auschwitz. Poszedł tam z konkretnym zamiarem; chodziło o to, żeby informacja o tym, co się tam działo, dotarła zarówno do ścisłego kierownictwa w kraju, jak i za granicą. Szedł do obozu z wieloma założeniami, które chciał tam zrealizować, m.in. miał zorientować się w możliwościach wydostania z obozu niektórych więźniów, zdobycia dowodów świadczących o złym traktowaniu więźniów politycznych, a także w możliwości zorganizowania konspiracyjnej organizacji wewnątrz obozu. Jednak w zetknięciu z przerażającą rzeczywistością musiał te plany zweryfikować. Rozpoczął tworzenie tajnej siatki pod nazwą Związek Organizacji Wojskowej. Zadaniem jej było przede wszystkim: podtrzymywanie na duchu współwięźniów, przekazywanie im wiadomości z zewnątrz, potajemne zdobywanie odzieży i żywności, a także przygotowywanie zbrojnej akcji wyzwolenia obozu. To była doskonale zorganizowana konspiracja obozowa, której kierownictwo miało dostęp nie tylko do radiostacji, ale do wszystkich strategicznych punktów obozu, takich jak poczta, szpital, kuchnia. Rotmistrz Pilecki przekazywał przez wiele osób bardzo różne meldunki, które dzięki tejże zorganizowanej konspiracji docierały do celu. Niestety, meldunkom tym trudno było dać wiarę. Rotmistrz Pilecki czekał na rozkazy z zewnątrz, gdyż był przygotowany do podjęcia każdej akcji zbrojnej w obozie. Brak takich rozkazów spowodował, że postanowił zrealizować wcześniej przygotowaną ucieczkę z obozu.

Rotmistrz Pilecki był człowiekiem, którego ścisłe kierownictwo obozowej konspiracji obdarzyło bezgranicznym zaufaniem. Był też człowiekiem, który nigdy nikogo nie skrzywdził. Stryj nigdy o nikim nie powiedział nic złego, w sytuacjach kontrowersyjnych zawsze winę brał na siebie. Jako dowódca i założyciel konspiracji wojskowej w KL Auschwitz, był człowiekiem niezwykle wymagającym, stanowczym, ale też bardzo sprawiedliwym. Jego heroizm jest dla nas trudny do pojęcia, bowiem rotmistrz zawsze stawiał przed sobą właściwie nierealne do wykonania zadania. Po wojnie przecież wrócił do kraju, aby dalej walczyć z komunistyczną władzą o wolność swego kraju, pomimo że doskonale zdawał sobie sprawę, czym taki powrót może się dla niego skończyć. Przecież mógł pozostać w Anglii, ściągnąć tam rodzinę i żyć w spokoju do końca swoich dni. Jednak on zgodnie ze swoim przekonaniem podjął się kolejnej niebezpiecznej misji – rozwiązania wszelkich konspiracyjnych struktur AK w kraju będącym pod uciskiem komunistycznych władz radzieckich.

Człowiek, który należał do ścisłego dowództwa Wojska Polskiego, nazwany przez władze PRL szefem wywiadu generała Andersa, wolał śmierć niż rozłąkę z ukochaną, choć zniewoloną Ojczyzną?
– Tak. Po powrocie do Polski nadal działał w osamotnieniu. Ówczesne władze nazwały Witolda wrogiem numer jeden Polski Ludowej, szefem wywiadu Andersa na Polskę. W gazetach pojawiały się codziennie informacje z procesu. Proces był pokazowy. Przedstawiono Pileckiego jako człowieka niezwykle niebezpiecznego, szpiega, nielegalnie posiadającego arsenał broni. Witold Pilecki nie wyobrażał sobie życia w zniewolonej Ojczyźnie. Do końca wierzył, że może coś zmienić.

Jaki wpływ na wyrok rotmistrza Pileckiego miał Józef Cyrankiewicz? Czy to prawda, że do sądu skierował jakiś haniebny list?
– Rzeczywiście, prokurator poinformował na rozprawie, że do sądu wpłynął list od premiera Józefa Cyrankiewicza. Jeden z fragmentów tego listu brzmiał: „Gdyby oskarżony zechciał powoływać się na mnie, na moją znajomość z Oświęcimia, nie może to absolutnie w żadnym wypadku zmniejszyć jego winy i nie może spowodować złagodzenia wyroku. Oskarżony Witold Pilecki jest wrogiem Polski Ludowej, jest bardzo szkodliwą jednostką, dlatego powinien ponieść najwyższy wymiar kary”. Józef Cyrankiewicz w ten sposób raz na zawsze uciszył niewygodnego dla siebie świadka. Minęła 58. rocznica śmierci Witolda Pileckiego, zbliża się 50. rocznica Czerwca ’56. Należy o tym mówić głośno, że członek biura politycznego Komitetu Centralnego PZPR, a później przewodniczący Rady Państwa, był w latach 1941-1945 nikczemnym donosicielem, który dopuścił się największej zdrady, w wyniku której rozstrzelano całe kierownictwo obozowej konspiracji.

Jednak zanim Pański stryj został uwięziony, Cyrankiewicz próbował się z nim skontaktować, by w zamian za milczenie rotmistrza ofiarować mu intratne stanowisko i wygodne życie.
– Oczywiście rotmistrz Pilecki nigdy nie zaprzedałby się diabłu, nigdy nie zdradziłby swojej Ojczyzny, dla niego Bóg, honor i Ojczyzna były najwyższymi wartościami. Liczył jednak na to, że Cyrankiewicz może zmieni swoje stanowisko wobec niego, ponieważ w obozie razem składali przysięgę, że nawet za cenę swojego życia będą zawsze bronić prawdy o KL Auschwitz. Tylko że dla Cyrankiewicza słowo „prawda” miało zupełnie inny wymiar.

Dlaczego Józef Cyrankiewicz tak bardzo obawiał się Witolda Pileckiego?
– Ponieważ stryj doskonale wiedział, że jego przeszłość w KL Auschwitz była zupełnie inna niż ta, którą rozpowszechniały władze PRL. Według tej drugiej, Cyrankiewicz był bohaterem oświęcimskim i założycielem obozowej organizacji konspiracyjnej. Prawda jednak była inna. Józef Cyrankiewicz w obozie popełnił mnóstwo nikczemnych czynów. Był esesmańskim donosicielem. Przez niego zginęło wiele osób. Stryj ułożył w całość fragmenty dramatycznych zbiegów okoliczności. Doszedł do tego, że po kolei ginęli bez śladu ci członkowie organizacji konspiracyjnej, którzy mieli bliższy kontakt z Cyrankiewiczem.

Dramat rotmistrza Witolda Pileckiego polegał na tym, że przeżył prawie wszystkich swoich obozowych współtowarzyszy z KL Auschwitz, a także wielu swoich żołnierzy z powstania warszawskiego. Przeżył obozy jenieckie w Lamsdorf i Murnau, a zginął z rąk swoich rodaków w ukochanej przez siebie Ojczyźnie. 25 maja 1948 roku wyrok wykonano strzałem w tył głowy. Szczątki rotmistrza Witolda Pileckiego nie spoczęły też w należytym jemu grobie, bo nie wiemy i pewnie już nigdy się nie dowiemy, co UB zrobiło z jego ciałem.

Krzysztof Pilecki prosi za pośrednictwem redakcji PK o kontakt panią Augustę Katarzynę Jarugę, żonę Timofieja Jarugi, lub osobę z jej najbliższej rodziny.
_________________
http://www.youtube.com/user/MareczekX5?feature=mhee



http://praca-za-prace.iq24.pl/default.asp

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » ŚMIERĆ ZA HONOR I PRAWDĘ - WYWIAD Z KRZYSZTOFEM PILECKIM, BRATANKIEM ROTMISTRZA WITOLDA

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe forum | sklepy | opinie, testy, oceny