NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » WIELKOMORAWSKI RODOWÓD PAŃSTWA POLSKIEGO

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Wielkomorawski rodowód państwa polskiego

  
MareczekX5
25.08.2013 10:00:08
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Administrator 

Posty: 7596 #1579760
Od: 2012-7-24
Za: http://marucha.wordpress.com/2013/08/21/wielkomorawski-rodowod-panstwa-polskiego/

Praca Przemysława Urbańczyka zatytułowana „Mieszko Pierwszy Tajemniczy” stanowi najnowszą próbę ukazania osoby pierwszego historycznego władcy Polski. Ostatnią pozycją poświęconą piastowskiemu władcy była biografia autorstwa prof. Gerarda Labudy „Mieszko I” (Wrocław 2002). Urbańczyk w swojej pracy podejmuje się próby odpowiedzi na wiele podstawowych pytań i zagadnień, także tych, które zdawały się mieć w dotychczasowej polskiej mediewistyce status niepodważalnych.

Obrazek

Poszczególne rozdziały pracy poświęcone zostały m.in. imieniu słowiańskiego księcia, okolicznościom, w jakich został ochrzczony, prowadzonej przez niego polityce oraz misji chrystianizacyjnej, obrazie państwa wczesnopiastowskiego w relacjach zewnętrznych obserwatorów, terytorium państwa Piastów i domniemanemu miejscu pochówku.

Autor przedstawione w pracy ustalenia, mające nierzadko charakter hipotez, ukazuje posiłkując się najnowszymi badaniami innych historyków oraz archeologów.

Kluczowe dla pracy znaczenie mają rozdziały poświęcone pochodzeniu Mieszka I. Autor rozpatruje w nich różne możliwe hipotezy dotyczące początków państwa wczesnopiastowskiego.

Urbańczyk poddaje w wątpliwość dominujący we współczesnej historiografii pogląd, którego przedstawicielami byli m.in. Gerard Labuda i Henryk Łowmiański, mówiący o ewolucyjnym procesie powstania państwa, które miało ukształtować się na drodze łączenia istniejących już struktur plemiennych. Teza o istnieniu na ziemiach polskich organizacji plemiennych, którym historycy nadają nierzadko cechy quasi-państw, takich jak państwo Wiślan, Polan lub największa z nich „organizacja polityczna Goplan, posiadających ponad 400 ośrodków grodowych” (Jerzy Gąssowski, „Dzieje i kultura dawnych Słowian (do X wieku)”, Warszawa 1964), nie znajduje zdaniem autora potwierdzenia w wynikach badań archeologicznych.

Kluczowym według historyka zdaje się być fakt, mówiący, „że w drugiej ćwierci X wieku w centralnej Wielkopolsce wzniesiono od podstaw lub przebudowano (to przypadek Giecza i Moraczewa) co najmniej osiemnaście silnie umocnionych grodów”. W dalszej części swojej pracy Urbańczyk pisze: „Organizacje terytorialne o sprawnie funkcjonującej infrastrukturze nie powstawały w pustce polityczno-gospodarczej i z woli jednego człowieka odznaczającego się geniuszem politycznym, który tak jak ojciec (?) Mieszka w ciągu ćwierćwiecza zbudował swoje państewko z niczego. Realizacji tego projektu, skomplikowanego planistycznie, technicznie i logistycznie, mógł podjąć się zespół odpowiednio przygotowanych osób, mających właściwą wiedzę, doświadczenie i środki niezbędne do jego sfinansowania. Gdzie zdobyli tę wiedzę i umiejętności oraz skąd przybyli ludzie, którzy «wdrożyli gotowy już wzorzec państwowy» (…) – to pytanie o podstawowym znaczeniu dla rozważań na temat korzeni państwa wczesnopiastowskiego i niezwykłego sukcesu jaki odniosło”.

Pytanie o źródła przełomu, jaki dokonał się na ziemiach polskich w drugiej połowie IX i na początku X wieku, jest w dużej mierze pytaniem o pochodzenie dynastii panującej. Urbańczyk omawia kolejne teorie dotyczące tego zagadnienia, wśród nich m.in. teorię normańską (forsowaną m.in. przez Karola Szajnochę) i obodrycką (wysuniętą przez prof. Gerarda Labudę). W sposób zdecydowane sam zdaje się odrzucać sugestie mówiące o całkowicie obcym rodowodzie dynastii.

Historyk zwraca uwagę na obecny wśród historyków pogląd o wpływie, jaki na ziemie polskie we wczesnym średniowieczu wywarła tradycja państwa wielkomorawskiego: „Moim zdaniem ten kierunek poszukiwania źródeł wiedzy organizacyjnej przodków Mieszka I można znacznie rozwinąć, ale trzeba przyjąć odważniejsze założenie, według którego nie tylko współpracownicy wczesnych Piastów, lecz także sami protoplaści dynastii książęcej mogli wywodzić się właśnie z Moraw”.

W dalszej części swego wywodu Urbańczyk wiąże już wprost fakt powstania zrębów państwa wczesnopiastowskiego z możliwym exodusem części elit wielkomorawskich, prawdopodobnie także przedstawicieli dynastii Mojmirowiców, na teren dzisiejszej Wielkopolski po upadku Wielkich Moraw w 906 r. w wyniku najazdu dokonanego przez Madziarów.

Wielkopolska mogła wydawać się naturalnym kierunkiem ekspansji Morawian: „Zasugerowane wyżej przejście niedobitków upadłej dynastii morawskiej za pasmo gór w pierwszej ćwierci X wieku nie musiało być paniczną ucieczką, lecz raczej planowym exodusem – rozważnym szukaniem bezpiecznego miejsca, w którym można by zbudować nową domenę polityczną. Terenem odpowiednim do tego celu mogła być środkowa Wielkopolska”. Za takim rozumowaniem mogą świadczyć, według autora „Mieszka Pierwszego”, następujące argumenty:

1. Na terenie Wielkopolski nie istniała w tym czasie żadna scentralizowana organizacja, co w oczywisty sposób ułatwiło jej zewnętrzną penetrację;

2. Wielkopolskę charakteryzowało korzystne położenie z punktu widzenia militarnego. Od Madziarów oddzielała ją Małopolska i pas Karpat, od konkurentów Mojmirowiców – Przemyślidów Sudety i Śląsk, od Cesarstwa – ziemie Połabian, od Bałtów Mazowsze, zaś od Rusi Podlasie i Małopolska;

3. Wielkopolska posiadała przy tym sprzyjającą sieć rzek i jezior, ułatwiającą wewnętrzną komunikację. Na jej terenie rosła bukowo-dębowa puszcza, która poza dostarczaniem dobrego materiału budowlanego wpływała również na wykształcenie żyznych gleb oraz ułatwiała hodowlę półdzikich świń.

Faktem, który dodatkowo wzmacnia hipotezę o wielkomorawskim rodowodzie pierwszej polskiej dynastii panującej, jest także m.in. imię syna Mieszka I i Ody – Świętopełk, które mógł otrzymać po swoim przypuszczalnym dziadku – Świętopełku II. Powtórzenia wielkomorawskiego imienia, w czasach gdy ściśle „przestrzegano dynastycznych monopoli na pewne imiona”, nie mogło być zdaniem autora przypadkowe. Także małżeństwo Mieszka I z Dobrawą – chrześcijańską księżniczką z czeskiej dynastii Przemyślidów, a także sojusz piastowsko-przemyślidzki mogą świadczyć o południowo-słowiańskim rodowodzie Piastów: „Psychologicznym uzasadnieniem decyzji o skoligaceniu się z Mieszkiem [jeszcze przed jego ochrzczeniem się! – przyp. M.M.] mogła być ewentualna genealogiczna wiedza Bolesława I [księcia czeskiego, ojca Dobrawy – przyp. M.M.] o pochodzeniu przodków piastowskiego władcy z jakiegoś znaczącego rodu uciekinierów wielkomorawskich (…) Jeżeli właśnie w takiej rodzinie urodził się Mieszko I (np. jako wnuk, albo nawet syn Świętopełka II), to miał pozycję wystarczająco dobrą, aby móc poślubić czeską księżniczkę”.

Jak dodaje autor w rozdziale poświęconym polityce prowadzonej przez Mieszka I:

„Przypuszczalnie kontrakt ślubny nałożył na Mieszka obowiązek nadania pierworodnemu synowi imienia teścia, co naruszało ówczesne zwyczaje. Gdyby nie to, wiedzielibyśmy może, jak nazywał się ojciec Mieszka I, którego imię mógłby odziedziczyć jego syn, nazwany jednak Bolesławem (…) Małżeństwo Piasta z Przemyślidką było więc skutkiem uświadomienia sobie w obu państwach wspólnych interesów geopolitycznych”.

Warto zwrócić uwagę, że do wysuwanej przez autora teorii, którą można określić mianem wielkomorawskiej, zdawał się przychylać w swoich pracach, poza przywoływanym przez niego Henrykiem Łowmiańskim, który „uznawał Czechy i Polskę za ideowych spadkobierców Wielkich Moraw”, także prof. Zygmunt Wojciechowski. W swoich pracach eksponował on wpływy czeskie i wielkomorawskie w państwie pierwszych Piastów. W napisanej wspólnie z Kazimierzem Piwarskim i Tadeuszem Lehrem-Spławińskim pracy zatytułowanej „Polska – Czechy. Dziesięć wieków sąsiedztwa” (Wydawnictwo Instytutu Śląskiego, Katowice – Wrocław 1947) poznański historyk pisał m.in.:

„Państwo wielkomorawskie nie minęło jednak bez pozostawienia śladów w «sukcesyjnych» państwowościach polskiej i czeskiej (…) wkładem Wielkich Moraw w stosunkach zachodnio-słowiańskich było ukształcenie się w tym państwie zasady dziedziczności tronu, czynnika o niezwykłej doniosłości dla przyszłych losów Słowiańszczyzny zachodniej” [niżej podpisany szerzej porusza ten wątek w artykule zatytułowanym „Stosunki polsko-czeskie i polsko-czechosłowackie w dorobku prof. Zygmunta Wojciechowskiego na tle tradycji geopolitycznej Narodowej Demokracji” przygotowanym na konferencję „Nad Odrą i Bałtykiem. Myśl zachodnia: twórcy – koncepcje – realizacja do 1989 r.”, zorganizowaną w 2011 roku przez Instytut Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Szczecińskiego oraz Oddział IPN w Szczecinie].

Na istotną rolę tradycji wielkomorawskiej w monarchii wczesnopiastowskiej mogą wskazywać także późniejsze polityczne plany Bolesława Chrobrego, który dążył do stworzenia państwa zachodniosłowiańskiego poprzez połączenie w jednym organizmie państwowym Słowian południowych i zachodnich.

Najsłabszym ogniwem teorii morawskiej wydaje się być jej aspekt religijny – Wielkie Morawy były państwem schrystianizowanym, skąd więc potrzeba chrztu jednego z potomków przedstawicieli wielkomorawskiej elity? Odpowiadając na tak postawione pytanie, autor pisze:

„W świetle rozumowania przedstawionego w rozdziale 3, w pierwszej ćwierci X wieku do Wielkopolski mogła przybyć prominentna grupa dawno już schrystianizowanej arystokracji morawskiej, lub nawet członkowie samej dynastii Mojmirowiców, którzy przeżyli klęskę 906 roku (…) Znamy historycznie potwierdzone przypadki długoletnich rządów chrześcijańskich dynastii nad pogańskimi poddanymi. W takich warunkach trudnego kompromisu moralnego panowali w końcu X i na początku XI wieku obodryccy Nakonidzi i szwedzcy Skjoldungowie oraz, prawdopodobnie, Gejza wraz z żoną Saroltą na Węgrzech. Przypuszczenie, że tak samo mogło być wcześniej w Wielkopolsce, ma więc uzasadnienie historyczne (…) Mieszko, urodzony między 920 a 940 rokiem (…) jako wnuk//syn Świętopełka II lub co najmniej jakiegoś morawskiego arystokraty, mógł zostać ochrzczony przez rodziców już po urodzeniu. Długotrwała, względna izolacja od centrów zinstytucjonalizowanego chrześcijaństwa mogła jednak spowodować swoistą degenerację wyznawanej w Wielkopolsce religii”.

Urbańczyk zdaje się sugerować także doktrynalne podłoże okoliczności chrztu w 966 roku. Wielkie Morawy, a początkowo także Czechy Przemyślidów, znajdowały się w kręgu religijnego oddziaływania Bizancjum, które propagowało słowiańską liturgię metodiańską, stanowiącą realne zagrożenie dla wpływów Rzymu (uznającego ryt słowiański za „religię skażoną”) w Europie Środkowo-Wschodniej. Przyjęcie przez Mieszka chrztu za pośrednictwem Rzymu znacznie umacniało wpływy zachodniego chrześcijaństwa i niwelowało zagrożenie metodiańskiego „odstępstwa” państwa pierwszych Piastów.

Podsumowując rozważania nad kluczowym dla całej pracy zagadnieniem, wysunięta przez Przemysława Urbańczyka hipoteza o wielkomorawskim rodowodzie Piastów posiada bardzo solidne podstawy (całkowitą pewność dałyby dopiero szeroko zakrojone badania DNA), przede wszystkim w źródłach archeologicznych. Wywód autora jest wielce przekonywujący, wysuwane zaś analogie z innymi państwami wczesnośredniowiecznymi czynią go jeszcze bardziej prawdopodobnym. Praca stanowi wielce atrakcyjną próbę odpowiedzi na kluczowe dla historii Polski pytania.

Należy mieć nadzieję, że w kolejnych pracach autor będzie się starał rozwijać swoją argumentację, dodając nowe elementy. Wydaje się też, że zwolennicy tezy o rodzimej, słowiańskiej genezie państwa piastowskiego zyskali dzięki pracy solidne podstawy dla swojej argumentacji, szczególnie w dyskusji z przedstawicielami teorii normańskiej („kiedy Mieszko obejmował rządy, nie było u nas żadnych wikingów!”).

Praca, pomimo w pełni naukowego charakteru, stanowi doskonałą lekturę, kluczowe rozdziały o rodowodzie Piastów czyta się zaś jednym tchem. Książka jest w swojej istocie pasjonującą opowieścią historyczną.

Maciej Motas

Przemysław Urbańczyk, „Mieszko Pierwszy Tajemniczy”, Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2012, ss. 509.

http://sol.myslpolska.pl/
_________________
http://www.youtube.com/user/MareczekX5?feature=mhee



http://praca-za-prace.iq24.pl/default.asp

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » WIELKOMORAWSKI RODOWÓD PAŃSTWA POLSKIEGO

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta