NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » ELEGIA O TERMOMETRZE

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Elegia o termometrze

  
marcus
12.07.2014 15:44:17
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1887162
Od: 2014-5-4
Ładnych kilka lat temu europejscy biurokraci wpadli na pomysł, aby zakazać sprzedaży termometrów rtęciowych. Wiedząc o tym pomyśle zrobilismy skromne zapasy. Lecz oto nadszedł ten złowrogi dzień, gdy zbił się ten ostatni termometr. Oczywiście dzieci akurat były chore.

Pierwsze kroki skierowałam w stronę apteki. Kto wie, może gdzieś, w ciemnych zakamarkach szuflady, kryją się zapasy ostatniej dostawy sprzed kilku lat? Niestety, farmaceutka pozbawiła mnie złudzeń twierdząc, że szanse na nabycie termometru rtęciowego graniczą z cudem. Z wyraźnym obrzydzeniem wyciągnęła za to elektroniczne cudo za kilkanaście złotych, mówiąc: „Tym czymś, to temperatury dziecku pani nie zmierzy.”

Nie musiała mnie przekonywać: pozbyłam się takiego gadżetu w chwili, gdy przyłapałam go na zawyżaniu temperatury… o półtora stopnia. Niemniej podziękowałam aptekarce za szczerość i zapytałam o coś lepszego.

„Był tu jeden przedstawiciel z elektronicznym termometrem, który wyglądał na porządny – odparła. – Trzy razy mierzyłyśmy nim sobie temperaturę i pomiary wypadły wiarygodnie. Ale cena nas nie przekonała: sto kilkadziesiąt złotych.” „Nie polecam – usłyszałam za sobą sceniczny szept pana, który stał za mną. – Wiem, co mówię. Szkoda pieniędzy.”

Po porażce w aptece obdzwoniłam rodzinę. Niestety nikt nie miał dla mnie dobrych wieści: każdemu żal się rozstać z tym ostatnim i jedynym posiadanym egzemplarzem. „Byłem na Ukrainie, kupiłem mały zapasik– przyznał się tata. – I co się okazało? Zarekwirowali mi wszystkie przy wejściu na pokład samolotu!”

Wizja starszego pana dokonującego porwania przy użyciu szklanego termometru poprawiła mi humor. „Nie ruszać się, mam termometr i nie zawaham się go użyć!” – mógłby zakrzyknąć, wyciągając przed siebie groźnie wyglądające opakowanie.

„Termometry kupuje się na targu staroci – pouczyła mnie szwagierka. – Trafiają się bardzo porządne, przedwojenne okazy za niewielkie pieniądze. Działają bez zarzutu”. Hm, nie pozostaje nic innego, jak poczekać do weekendu i ruszyć na podbój giełdy na Kole. Muszę tylko zwrócić uwagę swojej córce, żeby wstrzymała się kilka dni z chorowaniem.

Podobnie rzecz ma się z internetem. Tajemniczy sprzedawcy handlują nowymi, rtęciowymi termometrami na allegro – ale zanim przesyłka dojdzie, też minie parę dni. I oczywiście jest pytanie, w jakim stanie dojdzie paczka z tak delikatną zawartością.

Wyszło na to, że musimy przeczekać. Dzieci i tak wyzdrowiały, a termometry – w odpowiedniej liczbie – zakupiliśmy na wakacjach w Macedonii. Farmaceutka sprzedała je, nie kryjąc złośliwej satysfakcji: „Co, z Unii przyjechaliście?”

Zuzanna Simon
http://prawica.net

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » ELEGIA O TERMOMETRZE

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe forum | sklepy | opinie, testy, oceny