GRY



NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » WIADOMOŚCI ŚWIAT » UKRAINA-UKRYTE FAKTY

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 2 / 3>>>    strony: 1[2]3

Ukraina-ukryte fakty

  
marcus
17.06.2014 21:51:57
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1867978
Od: 2014-5-4
Poradnik zagubionego skauta

Anonimowi bojownicy narodowej rewolucji toczonej zza klawiatury komputera przeżyli prawdziwy ewolucyjny skok. Jak pamięta każdy, kto w ostatnich miesiącach śledził wydarzenia na Ukrainie i komentarze do nich, początkowo ulegli oni fascynacji ruchem Prawy Sektor.

Jej przyczyny są łatwe do wytłumaczenia – wystarczyło parę sloganów o „rewolucji narodowej” (czymkolwiek miałaby ona być) i machanie szmatkami ze skompromitowanymi (w terminologii omawianej grupy – „wyklętymi”) symbolami w rodzaju wilczego haka, tottenkopfu czy dwóch run Sig, by dziarscy bojownicy Trzeciej Drogi biegnącej między nieokreślonymi biegunami zaczęli się ślinić niczym psy Pawłowa.

Ich podniecenie nieco zmalało, gdy okazało się, że nowi idole snują plany współpracy swego kraju z NATO i chcą ułatwić rodakom wyjazdy „na zmywak”. Jedyni prawdziwi nacjonaliści poszli zatem po rozum do głowy i zmienili taktykę. Zamiast lansować Jarosza czy odcinającą się od radykalizmu panienkę strzelającą sobie fotki z flagą modelowej organizacji skautowskiej (jak lord Baden-Powell określił niegdyś Hitlerjugend), skupili się na przedstawianiu wrogów ukraińskiej rewolucji i całej ludzkości (przynajmniej jej białej części). Tu już zabrakło im inwencji. Na wroga standardowo nominowano Żydów. [Wszyscy się uwzięli na Żydów. Zawsze i wszędzie. Bez najmniejszego powodu - ]

Pewną nowością jest jednak zidentyfikowanie nowej marionetki w ich rękach. Jest nią prezydent Federacji Rosyjskiej Władymir Putin. Czym zawinił? Zapowiedział ustanowienie „gorącej linii” między Kremlem a Tel-Awiwem. Podpisał także ustawę penalizującą wychwalanie faszyzmu.

To jednak nie koniec „zdrady rasy” na Wschodzie. Pojawiły się informacje dotyczące udziału batalionu Aliya w walkach w Donbasie. Co gorsza, spora część Rosjan także jest częścią światowego spisku, chcieliby oni bowiem przywrócenia Wołgogradowi nazwy Stalingrad.

Podobno nie należy nobilitować głupoty poprzez polemizowanie z nią. Uczyńmy jednak wyjątek od tej reguły i odnieśmy się metodycznie do zarzutów internetowych krzykaczy. Zacznijmy od Putina. Kwestię rosyjskiego antyfaszyzmu zostały już przeanalizowane w publikowanych na Xportalu tekstach, do których odsyłam zainteresowanych czytelników [i].

Co jednak zrobić w sprawie kontaktów Putina z Izraelem? Odpowiadamy: spojrzeć z perspektywy szerszej niż przekątna monitora. Izrael jest państwem. Posiada siły zbrojne i broń atomową. Jest położony w miejscu istotnym strategicznie i funkcjonuje w nim jako czołowy sojusznik Stanów Zjednoczonych. Bohaterowie niniejszego tekstu nie zmienią tego, choćby całymi dniami z heroicznym wysiłkiem wystukiwali na klawiaturach klątwy we wszystkich znanych sobie językach.

Putin nie może traktować go jak powietrza. Dlaczego? Ponieważ w odróżnieniu od wspomnianych anonimów posiada władzę w państwie, które może dążyć do wzmocnienia swojej znaczącej pozycji na arenie międzynarodowej. To on, a nie środowiska strzegące czystości antykwarycznych doktryn prowadzi politykę na poziomie globalnym.

Wspomniany batalion Aliya być może naprawdę znajduje się w Donbasie [ii]. Oznacza to, że po stronie ludowych republik mogą walczyć Żydzi – weterani armii radzieckiej, którzy potem wyemigrowali na Bliski Wschód. Obrońcy Doniecka, Ługańska i Słowiańska (już nazywanego nowym Stalingradem) nierzadko posługują się sztandarami z sierpem i młotem.

Obecność Żydów i „komunistów” (a może nawet „żydokomuny”?) ma przemawiać przeciwko walczącym republikom. Po drugiej stronie stoją przecież dziarscy chłopcy z ukraińskiej Gwardii Narodowej. Weterani Majdanu, członkowie Prawego Sektora czy Białego Młota, którzy machali porządną, nacjonalistyczną flagą OUN i z upodobaniem zdobili swe tarcze czarnymi słońcami i liczbą 88. Dziś występują np. jako batalion Azow z wilczym hakiem na naszywkach. Tylko batalion Donbas złożony z „prawoseków” i wyposażony za pieniądze Ihora Kołomojskiego, miliardera i przewodniczącego Zjednoczonej Wspólnoty Żydowskiej jest jakby pomijany w galerii bohaterów…

Dochodzimy tu do kolejnego problemu, zasygnalizowanego już wcześniej – całkowitej bezrefleksyjności przy udzielaniu, choćby moralnego, poparcia. Nie ma miejsca na analizę wydarzeń, szerszy, międzynarodowy kontekst. O słuszności decyduje jedynie odczytanie symboli. Nakłada się na to prymitywny trybalizm. Plemię Czerwonej Gwiazdy – wróg. Plemię Swastyki – przyjaciel. Przyjaciel (określany poprzez symbole, których używa) zawsze ma absolutną rację. Wroga trzeba wdeptać w ziemię.

Z problematyką symboli i ich nieumiejętnego odczytania łączy się zarzut odnośnie Stalingradu. Dzielni antykomuniści dostrzegają w nim tylko Stalina. Nie chcą zrozumieć, że dla Rosjan było to zwycięstwo całego narodu. To nie Stalin czy Chruszczow zmusili Niemców i ich sojuszników do cofnięcia się ze Stalingradu. Zrobili to Rosjanie (czy wręcz Ludzie Radzieccy). Płacąc cenę pół miliona istnień ludzkich, odnieśli zwycięstwo. Nie w walce o Wołgograd, lecz właśnie Stalingrad [iii]. Mają prawo je czcić, tak jak Polacy bitwę warszawską.

Jakie wnioski można wysnuć z powyższego tekstu? Nie są one optymistyczne dla współczesnych „faszystów”. Oprócz zdezaktualizowania się ich idei o Trzeciej Drodze (które miały sens, gdy istniały rywalizujące ze sobą bloki kapitalistyczny i komunistyczny) stawiają w centralnym miejscu walkę z komunizmem (równie dobrze można dziś zwalczać Jaćwingów; chyba, że ktoś obawia się imperializmu północnokoreańskiego) i ślepe przywiązanie do dawnych symboli i mitów – wszechpotężnych Żydów [iv] i ich bolszewickich kolaborantów.

Umieją długo, wzniośle i w sposób pozbawiony konkretów mówić o Ideach (zawsze pisanych majuskułą), lecz zupełnie nie potrafią zrozumieć otaczającego ich świata. Zamknięci w bezpiecznej twierdzy nostalgii za „starymi dobrymi czasami”, nie podejmują nawet próby refleksji nad rzeczywistością tu i teraz. Trawestując zniekształcony przez polską prawicę cytat z socjalisty George’a Orwella [v], można zatem stwierdzić, że w ich wykonaniu narodowy rewolucjonizm jest rodzajem fantazji masturbacyjnej, dla której świat faktów nie ma większego znaczenia.

Henryk Wroński

[i] Adam Danek – Walka z „faszyzmem” po rosyjsku
Andrea Virga – Faszyzm i antyfaszyzm. Refleksje na dzień zwycięstwa
[ii] Jeśli przyjmiemy, że udało mu się przekroczyć granicę z Rosją, co wobec obecnej postawy władz tego kraju wcale nie jest oczywiste.
[iii] Warto przypomnieć, że ważną rolę odegrał w niej Konstanty Rokossowski – Polak, marszałek Polski i Związku Radzieckiego.
[iv] Przypis dla najgłupszych: Autor jest świadomy istnienia lobby syjonistycznego i wpływania przez nie na politykę rozmaitych państw. Jest również zwolennikiem istnienia państwa palestyńskiego w wariancie maksymalistycznym. Nie przeszkadza mu to w dostrzeganiu różnicy między polityką prowadzoną przez mocarstwa regionalne i światowe, a „polityką” prowadzoną przez byty internetowe.
[v] Słowa Orwella miały jakoby dotyczyć lewicowości. W rzeczywistości napisał on: “Particularly on the Left, political thought is a sort of masturbation fantasy in which the world of facts hardly matters.”

http://xportal.pl
  
Electra27.06.2017 20:58:04
poziom 5

oczka
  
marcus
17.06.2014 21:53:37
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1867982
Od: 2014-5-4


Ilość edycji wpisu: 1




  
marcus
17.06.2014 21:57:04
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1867986
Od: 2014-5-4
  
marcus
17.06.2014 22:31:14
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1868021
Od: 2014-5-4
UE potępia, ONZ nie



Ukraiński precedens

Międzynarodowy system prawny trzeszczy w szwach. O tym świadczy odmowa zachodnich członków Rady Bezpieczeństwa ONZ potępienia ataku na rosyjską ambasadę w Kijowie. De facto oznacza to, że atak na przedstawicielstwa dyplomatyczne jest od tej pory dopuszczalny.

Na Ukrainie każdego dnia dochodzi do nowych precedensów naruszenia prawa międzynarodowego. Zgodnie z rozkazem władz, mundurowi prowadzą represyjną operację na południowym wschodzie państwa, w miastach i wsiach działa artyleria i lotnictwo, ludzie są pozbawieni wody, produktów spożywczych, lekarstw, korytarze pomocy humanitarnej nie zostały zorganizowane, a wszystko to nie jest potępiane przez Zachód.

Organizacje społeczne, politycy i obrońcy praw człowieka, którzy występowali za wojskową operacją Zachodu pod hasłami obrony cywilów przed władzami w Jugosławii, Iraku i Libii, na Ukrainie ludobójstwa nie dostrzegają. Wychodzi na to, że od tej pory działacze państwowi, mający pod sobą armię, mogą bezkarnie strzelać do swojego narodu. Precedens. Przy czym na głowy cywili spadają bomby fosforowe, broń zakazana do użytku przeciwko obiektom cywilnym przez Konwencję Genewską. Kijowowi zachodni partnerzy nawet nie pogrozili palcem. Precedens.

A wobec Rosji, która próbuje zwrócić uwagę opinii społecznej na sprzeczne z prawem działania władz ukrainskich przeciwko mieszkańcom południowego wschodu, zdecydowano się użyć metod siłowych. W sobotę tłum atakował ambasadę Federacji Rosyjskiej w Kijowie. W stronę budynku poleciały kamienie, farba, petardy. Atakujący zerwali z masztu flagę Federacji Rosyjskiej, zniszczyli samochód pracowników misji dyplomatycznej. Wszystko to trwało kilka godzin, w ciagu których milicja nie interweniowała. Ani p.o. ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow, ani p.o. ministra spraw zagranicznych Ukrainy Andriej Deszczyca nie zrobili nic, żeby powstrzymać atakujących. Precedens.

Później zachodni uczestnicy Rady Bezpieczeństwa ONZ odmówili poparcia dokumentu potępiającego prowokacyjne działania w Kijowie przeciwko rosyjskiej ambasadzie. W ten sposób stworzono nowy precedens – naruszenie norm konwencji wiedeńskiej pozostało bezkarne, zauważa politolog Wiaczesław Nikonow.

Zachód nie potępia niczego, co robią ukraińskie władze: ani operacji represyjnej na południowym wschodzie, ani zabijania cywilów. I teraz też nie nastąpiło potępienie, choć powód jest bezsporny. Przecież zawsze, nawet w okresie wojny, obowiązuje zasada nienaruszalności misji dyplomatycznych i dyplomatów. W tej chwili doszło do oczywistego złamania prawa międzynarodowego. Oznacza to tylko jedno, Ukraina w oczach zachodnich polityków została wyjęta spod obowiązywania norm prawa międzynarodowego. Może robić, co chce. Zachód dał jej wyraźny sygnał.

Carte blanche na wszelkie działania Kijów otrzymał jeszcze wcześniej: w lutym tego roku, kiedy przy wsparciu Zachodu na Ukrainie dokonano zbrojnego przewrotu państwowego. Potem, pomimo obecności prawowitego prezydenta Wiktora Janukowycza w państwie przeprowadzono przedterminowe wybory prezydenckie. A dokładniej, na terytorium tylko części państwa, ponieważ w południowo-wschodnich regionach trwały – i trwają do dziś – walki.

Jednak Zachód i tak uznał, że wybory zostały przeprowadzone, a oligarcha Petro Poroszenko został prawowitym prezydentem. Teraz nowa władza w Kijowie robi, co chce, a jej działań Zachód nie potępia i nie dyskutuje o nich. Co będzie dalej?

http://polish.ruvr.ru/2014_06_16/Ukrainski-precedens-2835/

UE potępiła atak na ambasadę Rosji w Kijowie

Unia Europejska potępia atak na rosyjską ambasadę w Kijowie – oświadczyła rzeczniczka szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton. „Zaapelowaliśmy do ukraińskich władz, aby zrobiły wszystko, co możliwe w celu wypełnienia ich zobowiązań w ramach Konwencji Wiedeńskiej, by zapewnić bezpieczeństwo ambasady” – powiedziała Maja Kocijancic.

Atak na rosyjską ambasadę w Kijowie miał miejsce 14 czerwca.

Departament Stanu USA wcześniej również potępił napad na rosyjską placówkę dyplomatyczną w Kijowie.

http://polish.ruvr.ru/2014_06_16/UE-potepila-atak-na-ambasade-Rosji-w-Kijowie-6897/
  
marcus
17.06.2014 22:40:28
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1868030
Od: 2014-5-4


Ilość edycji wpisu: 1
Bękarty wojny

Rafał Gan-Ganowicz

Do rodzimych mediów głównego nurtu powoli przebił się temat polskich najemników walczących podobno po stronie kijowskiego rządu Jaceniuka przeciw ludowym republikom Donbasu.

Polaków poprzedzili Amerykanie. Wkrótce po przejęciu w Kijowie władzy przez obóz tzw. „euromajdanu” zaczęły się mnożyć doniesienia o obecności na Ukrainie zorganizowanych w pododdziały pracowników amerykańskiej firmy „ochroniarskiej” Academi, która dawniej nosiła nazwę Blackwater. Zmieniła ją z przyczyn wizerunkowych na skutek udokumentowanych przypadków morderstw popełnionych przez jej ludzi na cywilach w okupowanym przez USA Iraku, gdzie okupanci zaangażowali „ochroniarzy” z Blackwater na skalę masową.

Niedawno rosyjskie i niemieckie media informowały o bezpośrednim udziale „blackwatersów” w działaniach zbrojnych rządu Jaceniuka przeciw donbaskim powstańcom.

Pod koniec maja w obiegu medialnym pojawiły się zdjęcia grupy mężczyzn w jednolitych mundurach bez oznaczeń, która brała udział w atakach na Krasnoarmiejsk po stronie kijowskiego rządu i poruszała się cywilnym samochodem o polskich tablicach rejestracyjnych.

Na początku czerwca media polskie, niemieckie i rosyjskie zwróciły uwagę na obecność kogoś łudząco podobnego do Jerzego Dziewulskiego u boku Ołeksandra Turczynowa, marionetkowego przewodniczącego parlamentu w Kijowie, który do niedawna pełnił tam również obowiązki prezydenta. Okazało się, że Dziewulskiego faktycznie nie było w Polsce w momencie wykonania zdjęć z Turczynowem. Odnalazłszy się po paru dniach, w zdenerwowaniu tłumaczył swoją nieobecność w kraju wyjazdem do Włoch, a posądzenia o pobyt na Ukrainie nazwał „sk…syńską prowokacją” Rosjan.

Dla przypomnienia: Dziewulski, w okresie PRL oficer Milicji Obywatelskiej, przeszedł szkolenie specjalne w Izraelu. Po nastaniu Republiki Okrągłego Stołu od obrony porządku publicznego przerzucił się do pracy dla przestępców: kierował ochroną spółki Art B założonej przez Bogusława Bagsika i Andrzeja Gąsiorowskiego, autorów jednej z największych afer finansowych III Rzeczypospolitej, którzy przed polskim wymiarem sprawiedliwości uciekli ostatecznie do Izraela. Później był szefem ochrony posła Aleksandra Kwaśniewskiego, a po wygraniu przez tego ostatniego wyborów w 1995 r. pełnił funkcję doradcy prezydenta ds. bezpieczeństwa. Przez wiele lat zasiadał w Sejmie (1991-2005), przeważnie jako poseł SLD.

Na kanwie wymienionych wydarzeń powrócił, wydawałoby się, dawno zapomniany temat najemnictwa.

Międzynarodowe prawo humanitarne oficjalnie potępia i karze działalność najemników, m.in. w I Protokole Dodatkowym do konwencji genewskich, dodanym do nich w 1977 r. W 1989 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych przygotowała osobną „Międzynarodową konwencję o zwalczaniu rekrutacji, wykorzystania, finansowania i szkolenia najemników”, lecz podpisało ją niewiele państw (wśród nich Polska).

Zakazy najemnictwa pozostają jednak martwą literą; w praktyce problem załatwia już samo stosowanie eufemizmów dla słowa „najemnik”. W Polsce kodeks karny za najemnictwo przewiduje karę więzienia, tymczasem na ogólnodostępnych polskich stronach internetowych można znaleźć ogłoszenia w rodzaju: „Ekspert ds. bezpieczeństwa podejmie pracę za granicą, także w Afryce lub na Bliskim Wschodzie”. Ogłoszenie ilustruje zdjęcie mężczyzny w piaskowym mundurze bez oznaczeń, z twarzą zasłoniętą dużymi ciemnymi okularami. Osobom posiadającym profesjonalną orientację w branży znalezienie takich ochotników niewątpliwie nie nastręcza trudności, nawet jeśli nie afiszują się równie otwarcie. Coraz popularniejsze „prywatne korporacje wojskowe” (private military companies) określają się na przykład jako firmy „ochroniarskie”, a nie najemnicze – i to wystarcza.

Znaczenie najemnictwa na świecie ponownie wzrasta, ponieważ w międzynarodowych konfliktach zbrojnych alternatywą dla jawnej inwazji wojskowej, często niewskazanej z powodów politycznych lub propagandowych, staje się tzw. wojna zdalna bądź pośrednia (proxy war), toczona przez państwo nie żołnierzami własnych sił zbrojnych, ale przy użyciu podmiotów zewnętrznych, wspieranych przez to państwo (w tajemnicy lub demonstracyjnie) pod względem logistycznym, finansowym, szkoleniowym, zbrojeniowym, wywiadowczym i medialnym.

W charakterze takich podmiotów występować może podjudzona do radykalnych działań opozycja polityczna w innym państwie, podburzone przeciw władzom mniejszości etniczne bądź religijne, ale również legendowani w odpowiedni sposób najemnicy (na przykład udający opozycję lub uciśnione mniejszości).

Tego rodzaju wojnę od paru lat prowadzą Stany Zjednoczone i ich sprzymierzeńcy przeciw Syrii, przy dużym wykorzystaniu najemników o otwarcie kryminalnej proweniencji (1). Poważne podejrzenia o zakulisowe wykorzystanie procederu najemnictwa budzi przebieg przewrotu politycznego w Kijowie w lutym bieżącego roku.

Swoistym fenomenem naszej kultury politycznej jest zauważalna w środowiskach prawicowych i „narodowych” fascynacja postaciami niektórych najemników, uzasadniana twierdzeniem, że w różnych częściach świata walczyli oni z „międzynarodowym komunizmem”. Wielu znanych najemników epoki zimnowojennej renomę w tym zawodzie zdobywało podczas przewlekłego kryzysu kongijskiego (1960-1965), wśród nich: Francuz Bob Denard, Anglik Mike Hoare czy Polacy Jan Zumbach (2) i Rafał Gan-Ganowicz (3). (Kryzys zakończył dopiero zamach stanu generała-porucznika Josepha-Désiré Mobutu – późniejszego marszałka Mobutu Sese Seko – który opanował sytuację w rozpadającym się państwie i usunął z niego cudzoziemskich najemników.). Kiedy Denard zmarł w 2007 r., jedno z polskich czasopism prawicowych zamieściło na pierwszej stronie jego nekrolog.

Ci wszyscy, co z entuzjazmem odnoszą się do wyczynów Boba Denarda w Jemenie, Gabonie, Beninie, Angoli, Biafrze i na Komorach, Mike’a Hoare’a na Seszelach, Amerykanina Roberta MacKenzie w Rodezji Południowej (ob. Zimbabwe) i RPA, Jana Zumbacha w Biafrze czy Rafała Gan-Ganowicza w Jemenie, wydają się nie dostrzegać ich najważniejszego aspektu. Wojny najemnicze rozgrywały się w krajach pozaeuropejskich, a do tamtejszych realiów europejskie podziały ideowo-polityczne mają się nijak.

W zimnowojennych konfliktach w Afryce i Azji ludzie i ugrupowania, z którymi wojowali najemnicy, często bywali „komunistami” jedynie w propagandzie ich przeciwników adresowanej do świata zachodniego. Ponadto, żołnierz państwowych sił zbrojnych ma za swoje podstawowe zadanie obronę własnej ojczyzny przed wrogami, także za cenę życia. Dlatego w normalnych warunkach służba wojskowa jest zajęciem zaszczytnym i może być traktowana jako powołanie. Powstają opracowania z zakresu nowoczesnej chrześcijańskiej etyki militarnej (4).

Żołnierza charakteryzują więc silna i czysta motywacja moralna oraz oparta na niej postawa etyczna. Nie występują one w przypadku najemnika, który za pieniądze gotów jest jechać do dowolnego kraju i strzelać tam do każdego, kogo wskaże jako cel jego pracodawca. Z moralnego punktu widzenia najemnik to zwykły płatny morderca, choćby brał pieniądze za zabijanie autentycznych komunistów czy autentycznych terrorystów.

Co więcej, jeżeli uznamy, że najemnictwo nie jest procederem złym w swej istocie, lecz dopuszczalnym z pobudek ideologicznych, to jego uzasadnienie szybko okaże się łatwo wymienialne. Wicie-rozumicie: wczoraj dobrzy byli płatni zabójcy „walczący z komunizmem” (czyli na ogół za interesy Zachodu), dziś dobrzy są płatni zabójcy „walczący o demokrację” (czyli za interesy Zachodu), na przykład w Syrii czy na Ukrainie.

Z powyższy krótkich rozważań wynikają postulaty dwojakiego rodzaju. Pierwsze to postulaty ideowe: środowiska prawicowe oraz „narodowe” powinny na zawsze wyrzucić z panteonu swoich idoli kryminalistów i płatnych morderców pokroju Denarda, Zumbacha i Gan-Ganowicza. Historia i polityka to nie durny hollywoodzki film akcji, nakręcony tak, żeby widz sympatyzował z bohaterem najlepiej władającym spluwą, niezależnie od moralnego charakteru jego czynów.

Drugie to postulaty z zakresu praktyki politycznej. Jeżeli na Ukrainie rzeczywiście operują polscy najemnicy i uda im się powrócić stamtąd do kraju, należy wobec nich z całym rygoryzmem zastosować odpowiednie przepisy prawa karnego. Jeżeli natomiast zostaną tam zabici lub wzięci do niewoli, polska służba dyplomatyczna i konsularna powinna zrezygnować ze starań o zwrot ciał, a żyjącym odmówić pomocy i opieki, jakie normalnie zapewnia naszym współobywatelom za granicą.

Najemnicy-Polacy walczący dla rządu Jaceniuka prowadzą działania zbrodnicze oraz łamią prawo polskie i międzynarodowe. Niech więc spotka ich los, jaki sami na siebie ściągną.

Adam Danek

1.Zob. np.: http://jeznach.neon24.pl/post/106511,jaka-fala-ich-wyzwala
2. Autobiografia: Jan Zumbach, Ostatnia walka. Moje życie jako lotnika, przemytnika i poszukiwacza przygód, Warszawa b.d.w.
3. Autobiografia: Rafał Gan-Ganowicz, Kondotierzy, Warszawa 1991.
4. Zob. np. Innocenty Bocheński OP, Patriotyzm, męstwo, prawość żołnierska, Komorów b.d.w.

http://xportal.pl
  
marcus
11.07.2014 17:42:49
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1886247
Od: 2014-5-4
Deficyt na Ukrainie
Narodowy Bank Ukrainy stwierdził deficyt bilansu płatniczego kraju w okresie od stycznia do maja 2014 roku na poziomie 3,5 mld dolarów w porównaniu do nadwyżki w wysokości 3,3 mld dolarów w roku ubiegłym. Nasz komentator Piotr Iskenderow analizuje sytuację.

Raport ukraińskiego Banku Narodowego pozwala na wskazanie tych źródeł zapewnienia bilansu płatniczego, którymi obecnie dysponuje Kijów. Decydującą rolę odegrały tutaj pożyczki Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej. Bez nich deficyt bilansu płatniczego byłby jeszcze większy i przekroczyłby 4,5 mld dolarów.

Inne źródła, którymi dysponuje rząd w celu uzupełnienia „skarbca”, to obligacje skarbowe. Jednak w tym przypadku tendencje nie są obiecujące. Według danych Państwowej Służby Skarbowej Ukrainy, w pierwszej połowie 2014 roku w ten sposób udało się zgromadzić około 8,7 mld dolarów. Jest to o 21,4% mniej, niż zaplanowano w ustawie budżetowej.

Służby finansowe Ukrainy przyznają, że taka struktura uzupełniania Skarbu Państwa zachowa się również w najbliższych latach. Skarb Państwa ma nadzieję, że do końca roku wpłynie do niego 13 mld dolarów z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Japonii i Kanady.

Na początku maja Międzynarodowy Fundusz Walutowy przelał już Ukrainie pierwszą transzę w wysokości 3,19 mld dolarów. Pozwoliło to rządowi m.in. na spłacenie zobowiązań. Jednak w przyszłości państwo będzie polegać na pomocy w pierwszej kolejności z Unii Europejskiej. Zgodnie z obecną praktyką finansową Międzynarodowy Fundusz Walutowy daje głównie gwarancje. To Unia Europejska prowadzi prawdziwą walkę z sytuacjami kryzysowymi w Europie.

Ukraińskie władze liczą na to, że ważnym źródłem stabilności finansowej na Ukrainie może być podpisana w czerwcu tego roku umowa stowarzyszeniowa z Unią Europejską. Obejmuje ona porozumienie o wolnym handlu. Jednak w praktyce jej realizacja może wiązać się z pojawieniem się nowych problemów, związanych ze specyfiką orientacji eksportowej w poszczególnych regionach kraju, powiedział kierownik katedry polityki handlowej Rosyjskiego Uniwersytetu Ekonomicznego im. Plechanowa Giennadij Iwanow:

Gospodarka wschodnich i południowo-wschodnich regionów Ukrainy jest zorientowana na Rosję. W zachodniej części nie ma rozwiniętego przemysłu. Dlatego obietnice Brukseli mogą pozostać tylko obietnicami. Unia Europejska posiada wielu własnych producentów. Jedno to powiedzieć coś na poziomie politycznym, a drugie – przejść do poziomu konkretnej gospodarki.

Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew już obiecał, że jeśli Ukraina ratyfikuje umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską, Rosja może wprowadzić „środki ochronne”.

Na koniec, oceniając perspektywę finansową Ukrainy, należy wziąć pod uwagę jeszcze jeden ważny czynnik. To rosnące zmęczenie europejskiej opinii publicznej wątpliwymi politycznymi i gospodarczymi projektami.

Londyńska gazeta „The Guardian”, w artykule poświęconym wyborom do Parlamentu Europejskiego, opisała tę tendencję w następujący sposób: „Wybory europejskie pokazały, że Europejczycy są niezadowoleni ze swojego losu”.

W tych okolicznościach przekonywanie europejskich podatników o konieczności wzięcia na siebie odpowiedzialności za zapewnienie bilansu płatniczego Ukrainy, oznacza jedynie zaostrzenie kryzysu wewnętrznego w Unii Europejskiej. Zubożenie społeczeństwa, migracja i pogłębienie się innych problemów społeczno-ekonomicznych to to, co kryzys ukraiński i działania obecnych władz w Kijowie oznaczają dla Europy.

http://polish.ruvr.ru

  
marcus
11.07.2014 17:44:17
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1886249
Od: 2014-5-4
  
marcus
12.07.2014 14:32:45
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1887087
Od: 2014-5-4

Kto rządził majdanem?
Kto zawłaszczył ukraińską rewolucję i rządzi teraz Ukrainą? Interregion24.pl rozmawia z Aleksiejem Kochetkowem i Stanisławem Byszokiem – autorami książki „Neonazism and Euromaidan”.

- Już sam tytuł panów książki: „Neonazizm i Euromajdan” pokazuje, że wpisuje się ona w ton rosyjskiej propagandy skierowanej przeciwko Ukrainie. Uważacie Panowie, że ktoś w Polsce zechce Wam uwierzyć?

Aleksiej Kochetkov (A.K.) – Podoba mi się, że pan nie ściemnia tylko od razu wpisuje się w ton polskiej rusofobii: czego nie zrobi, jak wy to mówicie, Ruski, to z pewnością ma niecne zamiary. Tak rozmawiać będzie nam trudno.
Nie było naszym zamiarem pisać książkę agitacyjną. Jest ona rezultatem naszych badań i obserwacji całej ukraińskiej rewolucji od listopada 2013 roku do marca 2014. Byliśmy bezpośrednimi świadkami tych wydarzeń, więc nasza wiedza jest trudna do podważenia.

- Ale mówiąc o neonazizmie na Majdanie jednoznacznie wskazujecie na jeden tylko aspekt ukraińskiego protestu.

Stanisław Byszok (S.B.) – Nieprawda. Piszemy i to dość drobiazgowo o początkach protestu na Majdanie, żywiołowego i spontanicznego. Pierwsze miesiące protestu były sprawiedliwym odruchem społecznym, skierowanym przeciwko władzy, która przez 23 lata niszczyła ukraińskie państwo i swoich obywateli. Wiktor Janukowycz był ostatnim ogniwem tego łańcucha. Piszemy o tym, że na początku protestujący nie dopuszczali na Plac żadnych zorganizowanych grup pod partyjnymi sztandarami. To świadczyło o tym, że żadna partia polityczna nie miała na początkową fazę protestu żadnego wpływu. Nacjonaliści pojawili się potem, przekształcając protest społeczny w krwawy przewrót.

- Kiedy na Majdanie pojawili się radykalni nacjonaliści i czym to zostało spowodowane?

AK – Dobre pytanie. Nie pojawili się znikąd. W pierwszej części naszej książki dokładnie opisujemy korzenie partii i grup nacjonalistycznych na Ukrainie i marsz nacjonalistów po władzę od początku lat 90 do wyborów w 2012 roku. Pokazujemy, że jak partia Swoboda, opierająca się na integralnym nacjonalizmie Dmytro Doncowa szła od lokalnej partii w kilku województwach zachodniej Ukrainy do czwartej siły w ukraińskim parlamencie – Radzie Najwyższej. Stawiamy w książce tezę, że przejęcie przez nacjonalistów siły społecznego protestu było od dawna zaplanowaną akcją.

- Poza Swobodą na Majdanie były też inne organizacje, które posługiwały się nacjonalistyczną symboliką.

SB – Tak. To przede wszystkim Prawy Sektor. Ale to eufemizm, kiedy mówi się o „nacjonalistycznej symbolice”. To często symbolika wprost nawiązująca do nazistowskiej ideologii. Opisujemy dokładnie ten aspekt, ponieważ dobrze pokazuje jakie są prawdziwe intencje działaczy nacjonalistycznych.

- Nawet jeśli przyjąć panów tezę o istocie ruchów nacjonalistycznych podczas protestów na Majdanie, to mimo wszystko oni są mniejszością. Nie można przecież powiedzieć, że cały Majdan to byli nacjonaliści.

AK – Oczywiście, że nie. Ale nie chodzi o to, czy byli oni mniejszością, czy większością tylko o to, jakie mieli realne wpływy i o to, że w istocie to radykalni nacjonalistom ukraińskim udało się narzucić Majdanowi a potem władzom w Kijowie swoją wolę i sposób myślenia. Stąd wynikają daleko idące konsekwencję dzisiejszej sytuacji na Ukrainie i jej relacji z Rosją. To wszystko staraliśmy się w naszej książce dokładnie opisać. Uważamy, że to ważne, ponieważ kiedy w Europie, w tym w Polsce, mówi się o Ukrainie to w gruncie rzeczy mówi się o Rosji.

W Rosji nikt nie ma złudzeń co do tego, że nie chodzi o Ukrainę a o Rosję i strach przed jej potęgą. Ukraina, i to jest w tym wszystkim najsmutniejsze, jest tylko instrumentem, który zostanie wyrzucony, jak tylko spełni swoją rolę. Warto zatem wiedzieć, kim są, skąd przyszli i do czego mogą doprowadzić Ukrainę faszyzujący nacjonaliści rządzący Ukrainą. Europa nie chce tego widzieć. Kiedy już przejrzy na oczy, może być za późno. Jeżeli ich nie powstrzymamy, to ich aktywność może doprowadzić do nowej wojny.

- Nie można powiedzieć o rządzie Arsenija Jaceniuka, że to rząd nacjonalistyczny.

SB – Oczywiście, że można tak powiedzieć. Po pierwsze w rządzie tym jest co najmniej 4 wysokich urzędników z partii Swoboda, część z nich na stanowiskach ministerialnych. Po drugie nigdy żaden z przywódców tej partii nie odciął się od swoich ideologicznych korzeni, ksenofobicznych i rasistowskich wypowiedzi, chorobliwej i pełniej nienawiści rusofobii. Swoboda tylko przyczaiła się. Kiedy uzna, że nadszedł właściwy moment, pokaże swoje prawdziwe oblicze.

- Ale przyznają panowie, że poza konfliktem na Ukrainie, który Rosji dotyczy i w którym jest pośrednio obecna, nie można powiedzieć, że nacjonalizm jest na Ukrainie powszechny.

SB – Nie jest, tylko co z tego? Duża część ukraińskiego społeczeństwa jest tak dalece pod wpływem skrajnych nacjonalistów , że mówi hasłami nacjonalistycznymi, myśląc, że to zwykły patriotyzm. Powstanie wschodnich i południowych regionów kraju przeciwko władzom kijowskim, które odpowiedziały praktycznie wojną domową dowodzi, że nie wszyscy podzielają kijowski punkt widzenia, ale zamiast prób znalezienia jakiegoś kompromisu Kijów chce utopić część swojego terytorium we krwi.

- Pewnie obawiają się, że Rosja wyśle swoje wojska na pomoc powstańcom.

AK – Jesteśmy przekonani, że rosyjskim władzom wystarczy mądrości, by nie dać się wciągnąć w otwarty konflikt wojskowy na Ukrainie. Jest oczywiste, że Zachód, a przede wszystkim USA próbuje wciągnąć Rosję w taką awanturę. Rosja może w tym konflikcie pojawić się tylko w jednej roli: jako wojska pokojowe, rozdzielające obie zwaśnione strony i pilnujące porozumień, jeśli takowe zostaną podjęte. W roli uczestnika konfliktu – nie.

- Czym skończy się ukraiński konflikt?

AK – Możemy niedługo być świadkami podziału Ukrainy na dwie albo trzy części. I to niezależnie od działań prezydenta Poroszenki i ukraińskich oligarchów takich jak Igor Kołomojski. Nie da się utrzymać na jednym terytorium ludzi, którzy poddali się nacjonalistycznej propagandzie nienawiści wobec inaczej myślących.

- Warszawa kończy wasze tournee po Europie, gdzie prezentowaliście swoją książkę. Liczycie, że przekonacie oponentów?

AK – Może nie przekonamy. Ale każdy inteligentny człowiek, a Polacy to mądrzy ludzie, powinien znać różne punkty widzenia na sprawę, żeby wyrobić sobie samodzielną opinię. Przedstawimy jeden z takich punktów.

Rozmawiał: Mariusz Lewicki
http://www.interregion24.pl
  
marcus
14.07.2014 13:21:25
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1889233
Od: 2014-5-4
Majdan pod wpływem Rosjan



Arsen Awakow,szef MSW Ukrainy, ocenił dzisiaj, że ludzie, którzy znajdują się obecnie w miasteczku namiotowym na Majdanie Niepodległości w Kijowie, działają na rzecz rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).

- Zamiast marnować czas w centrum stolicy powinni wziąć w ręce broń i iść na front, by tam walczyć o Ukrainę – oświadczył.

Awakow zapowiedział, że milicja będzie zwalczać tych, którzy pod przykrywką Majdanu dopuszczają się łamania prawa.

- MSW ma plan rozwiązania tego problemu. Wszystko odbędzie się bardzo ładnie, lecz jeśli zajdzie potrzeba, zostaną zastosowane zdecydowane argumenty – podkreślił.

- To, co dziś odbywa się na Majdanie, jest dyskredytacją jego działalności. Jest to rozmienianie Ukrainy na drobne. Ci niesympatyczni ludzie o niezrozumiałych intencjach na głównym placu naszego kraju są projektem rosyjskiej FSB i marginalnych partii, które tkwią w przeszłości – powiedział minister.

Demonstrujący na Majdanie zajęli plac w listopadzie 2013 roku, protestując przeciwko polityce ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowycza. Po zmianie władzy na Ukrainie i wyborach prezydenckich w maju zapowiedzieli, że utrzymają obóz w centrum Kijowa, by mieć wpływ na nowych rządzących.

SR, PAP
http://naszdziennik.pl

Sprawa jest prosta. Majdan, który obalił Janukowicza był spontaniczny, niezależny, przez nikogo nie opłacany i w żaden sposób nie łamał prawa.
Natomiast obecny Majdan jest kontrolowany przez FSB i oczywiście łamie prawo. A na pewno jest opłacany przez Putina krwawymi rublami.

Czy któś czegóś nie rozumie?
  
marcus
14.07.2014 13:25:44
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1889236
Od: 2014-5-4

Ciekawy materiał. W około 11:30 jest ważna wypowiedź czołowego eksperta w dziedzinie prawa międzynarodowego, prokuratura zajmującego się zbrodniami wojennego, prof. Francisa Boyle’a, który wykazuje, że reżim Poroszenki dokonuje masakr na ludności cywilnej a współodpowiedzialnymi tych zbrodni są władze USA z Obamą na czele.


http://en.wikipedia.org/wiki/Francis_Boyle

Wpis na Wikipedii dobrze opisuje całą jego działalność.
  
marcus
14.07.2014 13:42:42
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1889262
Od: 2014-5-4
Zbliża się przełom w ukraińskiej wojnie domowej?
Nagłe ustąpienie ze Słowiańska 5 lipca powstańczych oddziałów Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) wywołało wybuch euforii w głównych polskich mediach, otwarcie trzymających stronę kijowskich władz. Widziano w tym zapowiedź rychłego upadku separatystów. Wśród zwolenników zbuntowanych republik ludowych Donbasu zapanowała z kolei konsternacja i niepokój.

Rychło jednak okazało się, że manewr głównodowodzącego siłami DRL płk. Igora Striełkowa przyniósł korzystne efekty nie tylko w wymiarze militarnym, ale również politycznym. Jego pojawienie się w Doniecku przyczyniło się do wewnętrznej konsolidacji zbuntowanej republiki.

Ustąpienie ze Słowiańska miało oczywiście niekorzystny dla powstańców wydźwięk propagandowy. Utrzymująca się od 12 kwietnia, prawie przez trzy miesiące, obrona tego miasta stała się symbolem bohaterstwa i niezłomnej walki z przeważającymi siłami wroga. Propaganda DRL kreowała wizerunek „Trzystu Spartan” dzielnie zmagających się z faszystowską nawałą pod wodzą charyzmatycznego dowódcy, miasto przechrzczono na „Słowiangrad”, nawiązując do wojennej epopei Stalingradu, mówiono o nowej Twierdzy Brzeskiej.

Jego obrona nie zakończyła się jednak wiktorią, Słowiańsk padł. Mimo to wojskowi analitycy przyznają zgodnie, że od strony czysto militarnej była to uzasadniona i udana operacja. Zarówno w wymiarze taktycznym, jak i strategicznym. Świadcząca o talencie dowódczym Striełkowa.

Słowiańsk wypełnił swoją misję

Od strony taktycznej doceniono fakt, że głównodowodzący wojsk DRL wyprowadził słowiański garnizon z okrążenia niemal bez strat, zabierając ze sobą prawie całość ciężkiego uzbrojenia – z wyjątkiem części czołgów i wozów pancernych ariergardy, które uległy zniszczeniu w trakcie bojów osłaniających uchodzącą w kierunku Doniecka zmotoryzowaną kolumnę. „Zachowując zdolność bojową swoich sił, wyprowadzając je z pułapki, w którą miał zamienić się Słowiańsk, Striełkow dał republice szansę” – ocenia rosyjski lewicowy socjolog i publicysta Borys Kagarlicki. 1)

W wymiarze strategicznym rola Słowiańska jako bastionu chroniącego DRL od północy wyczerpała się w momencie, gdy miasto znalazło się w pełnym okrążeniu i jego obrona stała się skrajnie trudna wobec braku możliwości zaopatrzenia już nie tylko w broń i amunicję, ale także w żywność i wodę. Sprawę pogarszało tragiczne położenie ludności cywilnej.

„Pacyfikacyjne zgrupowanie [ukraińskie – red.] nie wchodziło w bezpośrednie starcia (ponieważ przy takich próbach za każdym razem ponosiło znaczące straty), a skoncentrowało się na metodycznym niszczeniu miasta, ostrzeliwując z ciężkiej artylerii dzielnice mieszkalne i zabijając ludność cywilną” – opisywał noworosyjski publicysta Aleksandr Rogers. 2)

Miesiące obrony Słowiańska, który skupił na sobie główne siły ukraińskiej armii, dały Donieckiej Republice Ludowej czas niezbędny dla uformowania struktur politycznych – w tym przeprowadzenia referendum niepodległościowego 11 maja – oraz zorganizowania własnych sił zbrojnych. W tym sensie Słowiańsk wypełnił swoją misję.

Powstańcy odzyskują inicjatywę

Równocześnie zmieniająca się sytuacja militarna wymagała zaangażowania sił republikańskich na nowych kierunkach – przede wszystkim na odcinku obrony zagrożonego już bezpośrednio Doniecka i w celu neutralizacji południowej grupy wojsk ukraińskich, która usiłowała przywrócić kontrolę Kijowa nad granicą z Rosją. „W sumie obecność wzmocnionego liczebnie i jakościowo oddziału Striełkowa w Słowiańsku stała się nieefektywna” – oceniał Rogers.

Ewakuację znaczącego i zaprawionego w bojach słowiańskiego garnizonu trzeba uznać za formę przegrupowania sił, które otworzyło armii Donbasu nowe możliwości w wymiarze strategicznym. I na efekty tego nie trzeba było długo czekać.

Striełkow szybko zamknął pętlę okrążenia wokół lotniska w Doniecku, które cały czas, pozostając w rękach oddziałów ukraińskich, jest cierniem wbitym w terytorium DRL. Rozpoczął intensywny ostrzał artyleryjski lotniska, co ma zapewne przygotować ostateczną likwidację zgrupowanych tam jednostek przeciwnika.

Podjęta przez Striełkowa po przybyciu do Doniecka koordynacja działań z armią Ługańskiej Republiki Ludowej prawdopodobnie przyczyniła się do wielkiego sukcesu militarnego ługańczan. 11 lipca rozgromili pod Zielienopoliem kolumnę pancerną 24. brygady zmechanizowanej z galicyjskiego Jaworowa. Ostrzelana przez stanowiska rakietowe GRAD brygada została według niektórych źródeł całkowicie unicestwiona, a jej straty w zabitych i rannych mogą dochodzić nawet do 200. ludzi. 3)

Jednak największym sukcesem pierwszych dni po objęciu przez Striełkowa faktycznej roli główonodowodzącego było zamknięcie w kotle południowej grupy wojsk ukraińskich. Usiłująca odciąć Donieck od komunikacji z Rosją grupa wbiła się w terytorium republiki klinem o długości około 60 km, ale szerokim na zaledwie 7-8 km. Wojska te utknęły pod strategicznym wzgórzem Saur-Mogiła (okolice miasta Śnieżne), które było miejscem zaciętych walk także w okresie II wojny światowej. Przy dobrej pogodzie widoczność z tego wzniesienia sięga blisko 100 km, ukraińskie oddziały są więc widoczne stamtąd jak na dłoni, ich szlaki komunikacyjne podlegają ciągłemu ostrzałowi artyleryjskiemu i atakom grup dywersyjnych.

11 lipca Striełkow, według niepotwierdzonych do końca informacji, zacisnął wokół nich pierścień okrążenia. W kotle znalazła się 72. samodzielna gwardyjska krasnogrodzko-kijowska brygada zmechanizowana. 4) Według ocen strony noworosyjskiej, w sumie w trzech kotłach (oprócz południowego także lotniska w Doniecku i Ługańsku) znalazło się od trzech do czterech tysięcy żołnierzy ukraińskich. 5) Samo okrążenie sił przeciwnika to jeszcze nie zwycięstwo, bo kijowski sztab generalny z pewnością usiłował będzie odblokować te jednostki, ale świadczy o tym, że powstańcy odzyskali inicjatywę strategiczną.

W ogniu intryg

Manewr Striełkowa oprócz wymiaru ściśle militarnego ma też swoje polityczne konsekwencje. Obrósł zresztą w wiele spiskowych interpretacji. Najbardziej efektowna mówi o tym, że głównodowodzący, wyrywając się ze słowiańskiego kotła, pokrzyżował szyki tym siłom w Moskwie, które chciały doprowadzić do upadku powstania w Donbasie i szykowały kompromis z Kijowem. Wykorzystana do tej operacji miała być agentura Rinata Achmetowa we władzach Donieckiej Republiki Ludowej.

Pojawienie się w Doniecku Striełkowa niszczy te kalkulacje, ponieważ dysponując wiernymi oddziałami nie dopuści do kapitulacji. Zawód pewnych sił na Kremlu z tego powodu miał spowodować ostry atak przybyłego z Moskwy do Doniecka prokremlowskiego polityka Siergieja Kurginiana, który zarzucił Striełkowowi nieudolność i wręcz zdradę. „Striełkowa atakują za to, że nie zechciał odegrać roli kozła ofiarnego, wyznaczonej mu przez kremlowskich rozgrywających. (…) Jeśli ktoś poniósł pod Słowiańskiem strategiczną porażkę, to nie powstańcy, nie ukraińska armia, która przecież zajęła miasto, a moskiewscy politycy, których plan „kontrolowanego spławienia Noworosji” jawnie i bezspornie zawalił się” – komentował Borys Kagarlicki. 6)

Tezę Kagarlickiego potwierdzają wydarzenia późniejszych dni, które sprawiają wrażenie jakby do przełomu w sprawie Ukrainy doszło również na Kremlu. Od ataku Kurginiana ostro odciął się wicepremier rosyjskiego rządu Dmitrij Rogozin, uznawany za czołowego przedstawiciela „partii wojny”. 11 lipca wicepremierem DRL do spraw bezpieczeństwa mianowany został przybyły z Moskwy Władimir Antiufiejew – były radziecki KGB-ista, który w latach 1992-2012 pełnił funkcję ministra bezpieczeństwa Naddniestrza. 7)

Dziwnym trafem w tych dniach w przygranicznym Krasnodonie zaczęto też obserwować wzmożony ruch powstańczych kolumn pancernych zmierzających od granicy w kierunku Ługańska, a kijowska propaganda wzmogła lamenty, że na miejsce każdego zniszczonego czołgu „separatystów” lub wyrzutni GRAD pojawiają się trzy nowe.

Gotowi do kontrnatarcia

W tej sytuacji zwierzchnik Ługańskiej Republiki Ludowej Walerij Bołotow zapowiedział 11 lipca gotowość przejścia sił powstańczych do kontrnatarcia. – Stan uzbrojenia bardzo nam się poprawił i w zasadzie gotowi jesteśmy nie tylko do odparcia ataków, ale i do zaatakowania wroga – oświadczył. Ujawnił, że siły zbrojne DRL liczą już 10 tysięcy żołnierzy (armia DRL prawdopodobnie dwa razy więcej, podczas gdy stan liczebny grupy wojsk ukraińskich w Donbasie szacowany jest na około 35 tysięcy żołnierzy).cool

Sytuacja zaczyna się więc układać obiecująco dla powstańców. Borys Kagarlicki podkreśla jednak, że do zwycięstwa oprócz siły militarnej będą im potrzebne jeszcze dwa czynniki: wzmocnienie zaplecza społecznego i państwowego oraz przewidywane załamanie ukraińskiej gospodarki.

„Historia rewolucji dowodzi: ludowe armie, jeśli przetrwały początkowe porażki, znajdowały w sobie siły dla skutecznej obrony, a następnie przeprowadzały niszczycielskie uderzenia na swoich przeciwników. Ale zwycięstwa te kształtowały się nie tylko na polu walki. Przesłanką dla nich było pogłębienie przeobrażeń społecznych i budowa na tej podstawie efektywnej władzy państwowej. Republiki, które nie poradziły sobie z tym podwójnym zadaniem, ginęły – tak jak to się stało w Hiszpanii w 1939 r.

Oczywiście, walka w Noworosji i na Ukrainie nie sprowadza się do wydarzeń w Doniecku i Ługańsku. Kryzys gospodarczy, pogłębiany antyspołeczną polityką Kijowa, niewątpliwie przyniesie swój skutek, a szowinistyczne upojenie zakończy się dla ukraińskiego społeczeństwa gorzkim i bolesnym kacem. I czekać na to nie przyjdzie nam raczej zbyt długo. Jeśli republiki przetrwają do tego momentu, kiedy podniesie się nowa fala protestów, można liczyć na ich sukces” – przewiduje rosyjski uczony. 9)

Jacek C. Kamiński
12.07.2014 r.

Przypisy:
1) http://rabkor.ru/opinion/2014/07/09/novorossia
2) http://portal-kultura.ru/articles/obozrevatel/5045…
3) http://antifashist.com/item/ostatki-karatelej-na-y…
4) http://ruposters.ru/archives/6801
5) http://www.novorosinform.org/news/id/2593
6) http://rabkor.ru/opinion/2014/07/09/novorossia
7) http://rusvesna.su/news/1405007792
8) http://politikus.ru/events/24068-luganskie-opolche…
9) http://rabkor.ru/opinion/2014/07/09/novorossia

http://www.mysl-polska.pl


  
Electra27.06.2017 20:58:04
poziom 5

oczka
  
marcus
14.07.2014 13:51:31
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1889273
Od: 2014-5-4
Trzylatek ukrzyżowany na Ukrainie

W ro­syj­skich me­diach po­ja­wi­ła się re­la­cja, we­dług któ­rej w Sło­wiań­sku na­stą­pi­ło ukrzy­żo­wa­nie trzy­let­nie­go chłop­ca na oczach jego matki. Ma­te­riał po­ja­wił się w Pro­gra­mie Pierw­szym ro­syj­skiej te­le­wi­zji pań­stwo­wej.

Re­la­cja ro­syj­skiej te­le­wi­zji Pier­wyj Kanał po­ja­wi­ła się w in­ter­ne­cie wczo­raj. Por­tal Pro­gra­mu Pierw­sze­go przed­sta­wia re­la­cję ucie­ki­nier­ki ze Sło­wiań­ska, która opi­su­je ukrzy­żo­wa­nie trzy­let­nie­go chłop­ca, które miało się odbyć na oczach jego wła­snej matki. Sama ko­bie­ta utrzy­mu­je, że wi­dzia­ła całe zaj­ście w cen­trum mia­sta na Placu Le­ni­na. Eg­ze­ku­cję mieli wy­ko­nać Ukra­iń­cy.

- Ko­bie­ty, dzie­ci i star­cy znaj­do­wa­ły się na placu. Nie było już wtedy męż­czyzn – mówi Ga­li­na Sla­vic. – Trzy­let­nie dziec­ko w spoden­kach i ko­szul­ce zo­sta­ło przy­bi­te do ta­bli­cy ogło­szeń – kon­ty­nu­owa­ła re­la­cję. – To wszyst­ko dzia­ło się na oczach matki, która pa­trzy­ła jak jej dziec­ko krwa­wi. Lu­dzie, któ­rzy byli na miej­scu, tra­ci­li przy­tom­ność. Po pół­to­rej go­dzi­ny cier­pień dziec­ko zmar­ło – opo­wia­da. Miała być to kara za służ­bę męża matki wśród pro­ro­syj­skich re­be­lian­tów na Ukra­inie. Po śmier­ci dziec­ka nie­przy­tom­na matka miała zo­stać przy­wią­za­na do czoł­gu, któ­rym – we­dług re­la­cji – była wo­żo­na po okrę­gu placu.

Ko­bie­ta przy­zna­je, że jest w wiel­kim nie­bez­pie­czeń­stwie, po­nie­waż przez Ukra­iń­ców jest trak­to­wa­na jako zdraj­czy­ni oj­czy­zny. We­dług ro­syj­skiej te­le­wi­zji Ga­li­na Sla­vic znaj­du­je się obec­nie w obo­zie dla uchodź­ców nie­da­le­ko Ro­sto­wa nad Donem.

Int. media
BARBARZYŃSTWO!!!
  
marcus
14.07.2014 14:03:08
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1889283
Od: 2014-5-4
  
marcus
14.07.2014 15:25:46
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1889363
Od: 2014-5-4
Burzliwa promocja książki o Majdanie

W burzliwej atmosferze odbyła się w Warszawie promocja książki „Neonazis & Euromaidan: From Democracy to Dictatorship”. Na spotkanie w dniu 11 lipca do warszawskiego „Domu Księgarza” przybyła agresywnie zachowująca się grupa banderowców i ich polskich zwolenników.

Książka autorstwa rosyjskich politologów Alieksieja Koczietkowa i Stanisława Byszoka przedstawia genezę i programy ukraińskich skrajnie nacjonalistycznych ugrupowań politycznych oraz ich rolę w trakcie tzw. Euromajdanu i po nim, włączając zbrodnię w Odessie 2 maja.

Jest to tłumaczenie rosyjskiej wersji pod tytułem „Евромайдан имени Степана Бандеры — от демократии к диктатуре” („Euromajdan imienia Stepana Bandery – od demokracji do dyktatury”). Jak podkreślają autorzy, książka składa się głównie z dokumentów i cytatów. Autorzy uwzględniają także swoje obserwacje zebrane podczas pobytu na Majdanie w trakcie zimowych wydarzeń przełomu lat 2013 i 2014.

- Pracę nad tą publikacją zaczęliśmy jednak nie pod wpływem wydarzeń na Majdanie, ale w 2012 roku, gdy po raz pierwszy do ukraińskiego parlamentu dostała się nacjonalistyczna partia „Swoboda”, uzyskując ponad 10 proc. głosów. W 2013 r. wydałem książkę „Iluzja swobody. Dokąd wiodą Ukrainę nowi banderowcy”.

Prognozowałem w niej, że doprowadzą oni Ukrainę do rozpadu i wojny domowej. Wówczas mówiono, że przesadzam, a to nastąpiło jeszcze wcześniej niż przewidywałem – opowiadał Stanisław Byszok. Książka „Neonazis & Euromaidan: From Democracy to Dictatorship” jest zaktualizowaną wersją tamtej publikacji. We wrześniu ukaże się jej polskie tłumaczenie. Planowane są także wydania w językach francuskim i niemieckim. Prowadzenie spotkania utrudniało hałaśliwe zachowanie się agresywnej grupy manifestującej swoją sympatię do Majdanu. Jej przedstawiciele nie byli nastawieni na dialog, lecz na zakłócenie debaty nad książką. Przerywali wypowiedzi autorów, wznosili wrogie wobec nich okrzyki, zachwalali postać Stepana Bandery, padło nawet hasło „Dobry ruski to martwy ruski!”.

Warto zauważyć, że tak prowokacyjne zachowania apologetów Stepana Bandery miały miejsce w dniu obchodów 71. rocznicy rzezi wołyńskiej, dokonanej przez banderowskie bojówki. Autorzy książki nie byli jednak zaskoczeni taką sytuacją, ponieważ z podobnymi napaściami spotkali się z wcześniej w innych krajach.

- Przeprowadziliśmy dwie prezentacje w Belgii dla różnych audytoriów, a także w Berlinie, Paryżu i dziś w Warszawie. Miejscowa publiczność przyjmuje książkę dobrze, jedyny problem w tym, że na wszystkie nasze spotkania przychodzą przedstawiciele Euromajdanu, według nas po prostu banderowcy, którzy usiłują jakoś przeszkadzać – opowiadał portalowi cis-emo.net Alieksiej Koczietkow.

Dodał, że podobna akcja miała miejsce kilka dni wcześniej w Parlamencie Europejskim podczas debaty o zbrodni w Odessie:

- Deputowani z Polski sprowadzili kilkudziesięciu Ukraińców, którzy przerwali tę debatę. Nie pozwalali przemówić nie tylko ludziom, którzy przyjechali z Odessy, ale i samym eurodeputowanym, którzy byli zdumieni, bo nigdy wcześniej z czymś takim się nie spotkali. Jak powiedział nasz belgijski kolega, Ukraińcy przenieśli Euromajdan w ściany Europarlamentu.

Stanislav Byshok, Alexey Kochetkov „Neonazis & Euromaidan: From Democracy to Dictatorship”, 2014, ISBN 978-5-8041-0709-4

JCK
http://kronikanarodowa.pl
  
marcus
14.07.2014 15:27:59
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1889367
Od: 2014-5-4
SLAVA UKRAYINI- HEROYAM SLAVA. GLORY TO UKRAINE – GLORY TO HEROES

HEROYAM SLAVA – for killing armless innocent people in Vohlina 120 000 of Poles and 80 000 Ukrainians and 30 000 Ukrainians in Galizia. 50,000 jews
HEROYAM SLAVA – for killing pregnant women
HEROYAM SLAVA – -for killing 3 years old babies – nailing to the door of the barn and strangling with the barbed wire
HEROYAM SLAVA – for ethnic cleansing – for bestiality and cruelty
HEROYAM SLAVA – MORDERERS KILLERS AND THIEVES liars
HEROYAM SLAVA – for killings priest and peasants
HEROYAM SLAVA – for Nazi collaborators, for neo-Nazi – EU aggression on Eastern Europe today
HEROYAM SLAVA – for support of Nazi Germany and neo-Nazi European Union
HEROYAM SLAVA – for killing his own sister “Petruniu ne ubijaj ty mne” – Peter do not kill me
HEROYAM SLAVA – for killing his own wives and sisters
HEROYOM SLAVA – for killing children at first communion
HEROYOM SLAVA – for burning alive worshipers in church during Sunday mass
HEROYOM SLAVA – for helping Nazi German suppress Warsaw uprising and killing 200,000 civilians
HEROYOM SLAVA – slava Professorom – glory to liars – glory to academic prostitutes who never touched Archives
HEROYOM SLAVA – slava SS-Galizien, SLAVA SS,SD,SA, Wehrmacht, GESTAPO, Abwehr, Battalion Roland Nachtingel
HEROYOM SLAVA – Slava Stefan Bandera, Slava Adolf Hitler
HEROYOM SLAVA – slava Germam Masters, slava International Bankers – we sell our land,
HEROYOM SLAVA – slava German Masters – united we stay in killing our SLAVIC BROTHERS – POLES, UKRAINIANS, RUSSIAN
HEROYOM SLAVA – SLAVA FOR BOMBARDING AND ALTYRELY SHELLING – CIVIL VILLAGES IN DONBAS
HEROYOM SLAVA – slava Germam Masters, slava International Bankers – we sell our land,
HEROYOM SLAVA – slava German Masters – united we stay in killing our SLAVIC BROTHERS – POLES, UKRAINIANS, RUSSIAN
HEROYOM SLAVA the bombing and shelling of civilian objects and civilians – towns and villages in the Donbas
HEROYOM SLAVA
FOR the European Union and the United States – BRUSSELS and MANHATTAN – Bundeswehr and mercenaries from BLACKWATER – the CIA and the BND

SLAVA UKRAYINI- HEROYAM SLAVA -SŁAWA UKRAINIE – SŁAWA BOHATEROM

HEROYAM SLAVA – za zabijanie niewinnych ,bezbronnych ludzi – 120 000 Polaków i 80 000 Ukraińców na Wołyniu i 30,000 Ukraińców w Galicji,
HEROYAM SLAVA – za zabijanie kobiet w ciąży
HEROYAM SLAVA – za zabicie 3 lat dzieci – przybijanie gwoździami do drzwi stodoły i duszenie kolczastym drutem
HEROYAM SLAVA – za bestialskie i okrutne czystki etniczne i tortury
HEROYAM SLAVA – zabójstw księży i bezbronnych chłopów
HEROYAM SLAVA -dla kolaborantów Nazistowski Niemiec , na neonazistowskiej – agresji UE na Europie Wschodniej dzisiaj
HEROYAM SLAVA – za wsparcie Nazistowskich Niemiec i neo-nazistowskich Unii Europejskiej
HEROYAM SLAVA – za zabicia własnej siostry „Petruniu ne ubijaj ty mne”(?) – Piotrusiu, nie zabijaj mnie
HEROYAM SLAVA – za zabijania własnych żon i sióstr z małżeństw mieszanych
HEROYAM SLAVA – za zabijanie dzieci w trakcie komunie świętej
HEROYAM SLAVA – za spalenia żywcem wiernych w kościele podczas niedzielnej mszy
HEROYAM SLAVA – za pomoc w niemieckim nazistowskim stłumienia Powstania Warszawskiego i zabijając 200 tysięcy cywilów
HEROYAM SLAVA – Ukraińskim Profesorom – chwała kłamcom – chwała akademickim prostytutkom, którzy nigdy nie dotknęli Archiwum
HEROYAM SLAVA – Slava SS-Galizien SS, SD, SA, Wehrmachtu, Gestapo, Abwehra, batalion Roland Nachtingel
HEROYAM SLAVA – Slava Stefan Bandera, Slava Adolf Hitler
HEROYAM SLAVA – slava Germam Masters, slava Międzynarodowym Bankierom – sprzedajemy im naszą ziemię i cały kraj
HEROYAM SLAVA – slava dla Niemieckich Panow – zjednoczeni jesteśmy w zabijanie naszych SŁOWIAŃSKICH BRACI – Polaków, Ukraińców , Rosjan

HEROYAM SLAVA – za bombardowanie i ostrzeliwanie rakietowe cywilnych obiektów i cywilów – miast i wiosek w Donbasie
HEROYAM SLAVA – DLA Unii Europejskiej i USA – BRUKSELI i MANHATTANU – BUNDESWEHRA I NAJEMNICY Z BLACKWATER – CIA i BND
  
marcus
14.07.2014 15:34:50
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1889372
Od: 2014-5-4
Wirtuozeria zbrodni – Co najmniej 136 metod tortur i zabijania
http://www.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/wirtuoz/wirtuoz.html

O swoistej „wirtuozerii zbrodni” pisze dr Aleksander Korman w swoim referacie „Ukraińska Powstańcza Armia na terenach II Rzeczypospolitej Polskiej i jej stosunek do ludności polskiej” , opublikowanym w czasopiśmie „Na Rubieży” Nr 35/1999.

„Depolonizacja ziem wschodnich, rozpoczęta jeszcze za czasów I Rzeczypospolitej Polskiej, od pierwszego rozbioru Polski -1772 roku przez zaborców: rosyjskiego i austriackiego, była później konsekwentnie stosowana i zakończona już na terytorium II Rzeczypospolitej Polskiej przez terrorystów OUN-UPA, w zasadzie w roku 1945.

W rezultacie zabójstw indywidualnych, a potem mordów zbiorowych i rzezi kresowej ludności polskiej, terroryści OUN, a później OUN-UPA w okresie II wojny światowej – w latach 1939-1945 i jeszcze kilka lat po jej zakończeniu, zabili – przyjmując szacunkowo – około 500.000 Polaków, przy czym większość zginęła w tak straszliwych okolicznościach i z zastosowaniem tak wymyślnych tortur, przede wszystkim fizycznych, a niekiedy i psychicznych, że cywilizowany człowiek XX w. nie może tego pojąć i w to uwierzyć. Oprawcy OUN-UPA zabijali z chęci i potrzeby zabijania, aby drwić i rozkoszować się bestialskim okrucieństwem swoim, aby upajać się widokiem tortur, męczarnią zarówno dorosłych jak i dzieci oraz rozpaczą bezbronnych ofiar.

Znany rosyjski literat Aleksander Sołżenicyn wymienił ponad 50 metod tortur stosowanych w śledztwie przez NKWD np. zdejmowanie paznokci czy przypalanie ciała rozpalonym papierosem. Członkowie OUN-UPA – banderowcy prześcignęli znacznie NKWD stosując o wiele liczebniejsze i okrutniejsze rodzaje tortur wobec Polaków a niekiedy i wobec swoich rodaków nie akceptujących ich zbrodnicze praktyki. W UPA występowała w zasadzie solidarność zbrodnicza wśród jej członków. Każdy kandydat na członka UPA musiał najpierw dokonać zbrodni zabójstwa „Lacha” np. w mieszanym małżeństwie polsko-ukraińskim zabić matkę Polkę lub ojca Polaka, względnie kogoś wskazanego np. dziecko, aby móc być dopuszczonym do złożenia przysięgi i zostać członkiem UPA. Różnorodność stosowanych wobec Polaków tortur i okrucieństw, a także pozbawienie życia przez zastrzelenie, nie było dowolne według uznania sprawcy. Z reguły rodzaj tortur czy okrucieństwa był ustalany przez banderowski tzw. komitet rewolucyjny.

Dla przykładu, wymienię – na życzenie – niektóre przypadki stosowanych – przez terrorystów OUN-UPA -w praktyce tortur fizycznych i okrucieństw, wobec mężczyzn, kobiet i dzieci narodowości polskiej, jakie stwierdziłem w wyniku wieloletnich niezależnych prac badawczych:

1. Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki gtowy.
2. Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie).
3. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy.
4. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło.
5. Wyrzynanie na czole „orła”.
6. Wbijanie bagnetu w skroń głowy.
7. Wyłupywanie jednego oka.
8. Wybieranie dwoje oczu.
9. Obcinanie nosa.
10. Obcinanie jednego ucha.
12.Obrzynanie obydwu uszu.
13. Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha.
14. Obrzynanie warg.
15. Obcinanie języka.
16. Podrzynanie gardła.
(…) (….)
  
marcus
14.07.2014 16:45:51
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1889468
Od: 2014-5-4
Rosyjskie uzbrojenie w Donbasie. Stare rusznice i najnowsze karabiny


Służba Bezpieczeństwa Ukrainy uruchomiła w Kijowie ekspozycję broni, dokumentów i innych dowodów obecności rosyjskich oddziałów i najemników na wschodniej Ukrainie. Co znaczące, wystawa znalazła się w kijowskim muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.

http://www.defence24.pl/news_rosyjskie-uzbrojenie-w-donbasie-stare-rusznice-i-najnowsze-karabiny-wideo
  
marcus
15.07.2014 20:54:12
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1890783
Od: 2014-5-4

Ukrainki nie chcą wojny
- Mój syn ma 22 lata, byliśmy całą rodziną za Euromajdanem, bo chciał móc normalnie jeździć na Zachód, pracować, bo u nas bieda, wszystko kradną ci u żłobu. Miało już być normalnie, a teraz wzięli go do wojska i może zginie gdzieś pod Ługańskiem, z rąk takiego samego chłopca! – woła jedna z matek.

Razem z prawie setką innych co paręnaście dni przychodzi na przejście w Jagodzinie, blokuje drogę, żeby ktoś ją zauważył, przerwał tę cholerną wojnę i oddał jej Olega, niezbyt przystojnego chłopaka pozującego przy starej bryce w zawadiackiej pozie.

W Zosinie bywa gorzej…

Protesty powtarzają się co tydzień, dwa. Trwają z reguły 2-3 dni i noc, niemal paraliżując przejście graniczne w Dorohusku (powiat chełmski). – Kierowcy samochodów osobowych mogli skorzystać z innych szlaków, ale TIR-y były w trudniejszej sytuacji, mając dokumenty przewozowe na to konkretne przejście – tłumaczył po jednym z kolejnych protestów antywojennych st. chor. Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy nadbużańskiego oddziału Straży Granicznej.

Jego zdaniem jednak dużo gorsza sytuacja powtarza się w Zosinie (powiat hrubieszowski). – Nie mamy możliwości oddziaływania na to, co dzieje się po ukraińskiej stronie. Jesteśmy w kontakcie z naszymi partnerami, doradzamy więc śledzenie komunikatów informujących o zakłóceniach w ruchu granicznym – tłumaczy chorąży Sienicki.

Nie wszystko się pisze…

Od wewnątrz sytuacja wygląda jednak gorzej. Z jednej strony zrozpaczone kobiety – matki, żony, siostry młodych ukraińskich chłopaków powołanych w ramach poboru do wojska, z drugiej – zdenerwowani turyści i zrezygnowani TIR-owcy.

- Poruszę ten problem w Sejmie, te blokady organizowane są cyklicznie, dezorganizują ruch graniczny, ale są też wynikiem desperacji ukraińskiego społeczeństwa, które ma dość wojny i niepewności o przyszłość – relacjonuje posłanka Małgorzata Marcinkiewicz, szefowa Parlamentarnego Zespołu ds. Partnerstwa Wschodniego, która wizytowała przejście w drodze powrotnej z Ukrainy.

To są fakty, których nie widać z perspektywy Warszawy, wykraczające poza racje geopolityczne, czy interesy mocarstw. Na przejściu w Dorohusku widać codzienne ludzkie dramaty: brak perspektyw ekonomicznych, słabość socjalną Ukrainy, lęk przed eskalacją konfliktu i coraz bardziej powszednią śmiercią w wojnie domowej.

To nie koniec

Kobiety już nie płaczą. Są twarde, zaciekłe. Ich mężczyźni – poborowi – zostali zabrani do obozu przejściowego. Zdaniem Ukrainek, z którymi rozmawialiśmy – przebywają tam bez cieplejszej odzieży, bez miany bielizny, marnie i nieregularnie żywieni, a w dodatku z utrudnionymi kontaktami z najbliższymi. Ich perspektywą – jest wyjazd do obwodu ługańskiego i udział w wojnie domowej, przeciw zwolennikom republik ludowych powstałych na wschodzie Ukrainy.

Nawet pozorowane przez władze kijowskie zawieszenia broni nie przerywały poboru, a trwanie walk zapewnia płynąca z Zachodu pomoc sprzętowa (jak polskie kamizelki kuloodporne i hełmy, też idące m.in. przez Dorohusk) i finansowa. Ta ostatnia nie pomoże jednak rodzinom, pozbawionym oparcia w swych jedynych żywicielach. A Ukrainki mają dość strachu i niepewności. – Jeszcze tu wrócimy! – powtarzają. I chyba tylko to jest pewne w całym tym tragicznym, krwawym ukraińskim zamieszaniu.

Apel dorohuski

Sytuacja po ukraińskiej stronie granicy wpływa też coraz silniej na położenie Polski – dyplomatyczne, ekonomiczne, militarne, polityczne, ale także wewnętrzne – w tym również na terenach pogranicznych. Dlatego jest tak ważne, aby właśnie stąd, z ziemi chełmskiej, hrubieszowskiej, z Lubelszczyzny – wypłynęła inicjatywa transgranicznego, międzynarodowego ruchu pokojowego.

Jeśli z czysto ludzkich pobudek nie zahamujemy procesu rozwoju III wojny światowej rozpętanej przez Zachód na Ukrainie rękoma banderowców – faktycznie zostaniemy wciągnięci do tego konfliktu jako ofiara, ale w sposób na i poziomie, który skrzętnie ukrywają nasi rodzimi rusofobi. W obecnym położeniu dobrze ukierunkowany „pacyfizm” staje się więc postawą patriotyczną, na przekór wojennej, antypolskiej retoryce neo-konskich jastrzębi z MSZ III Rzeczypospolitej. Zamiast Apelu Sztokholmskiego – apel z zablokowanego Dorohuska.

Konrad Rękas
http://konserwatyzm.pl
  
marcus
16.07.2014 15:17:22
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1891690
Od: 2014-5-4


Ilość edycji wpisu: 1


Ukraina – wojna domowa 16.07.2014r.
„Zakończcie wysyłanie synów i mężów na tą wojnę, bo nie będzie litości dla tych którzy uczestniczą w działaniach podejmowanych przez kijowską juntę. To nie jest wasza wojna. A tak to się kończy.”

Taki apel wystosował do ukraińskich kobiet zamieszczając go na swoim koncie na Facebooku jeden z żołnierzy zespołu szybkiego reagowania „Batman” z Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL). Do tego apelu załączył te oto zdjęcia (tylko dla pełnoletnich):


[Więcej zdjęć w oryginalnym artykule - admin]

Oczywiście nie są to zdjęcia najbardziej drastyczne, ale najbardziej przemawiające do tych, którzy nie zdają sobie sprawy jak ta wojna domowa wygląda i jakie przynosi skutki dla ich bliskich.

Złapano w okolicy wsi Doljano-Nikolskoje pilota zestrzelonego samolotu transportowego An-26 ukraińskich sił zbrojnych, którego zatrzymali okoliczni mieszkańcy a następnie przekazali milicji ludowej. Pilot w wyniku zestrzelania i skoku na spadachronie nie odniósł żadnych obrażeń, jest cały i zdrowy. Po przekazaniu go w ręce milicji mógł zadzwonić do swojej rodziny:

Samolot Su-25 ukraińskich sił zbrojnych uczestniczący we wczorajszym bombardowaniu na Śnieżnoje, gdzie zginęło 11 osób cywilnych, został zestrzelony i rozbił się w pobliżu tej miejscowości. Jak na razie losy pilota nie są znane.

Z okolic miejsowości Amwrosijewka oddział milicji ludowej przypuścił atak na stanowisko rakiet „Grad” ukraińskich sił zbrojnych stacjonujących na południe od Doniecka. Stanowisko to zostało zlikwidowane. Nie podano liczby ofiar tego ataku.

Nadal trwa ostrzał artyleryjski prowadzony przez ukraińskie siły zbrojne zachodnich przedmieść Doniecka. Lotnisko w Doniecku otoczone szczelnym kordonem przez siły separatystyczne nadal się broni.

Ukraińskim wojskom nie udała się operacja przerwania linii komunikacyjnych łączących Donieck z Łuckiem gdzie z licznie rozmieszczonych wzmocnionych punktów obrony sił samoobrony ukraińskie kolumny pojazdów pancernych znajdują się pod ciągłym ostrzałem. Kilka dni temu po ostrzale jednej z kolumn ukraińskiego wojska został zabity dowódca batalionu.

Nie udają się również próby przejęcia kontroli przez ukraińską armię zlokalizowanego na strategicznym wzgórzu Saur Mogiła silnego punktu oporu sił samoobrony, z którego ukraińskie wojska ostrzeliwane są artylerią dalekiego zasięgu.

W stronę Doniecka siły samoobrony skierowały dużą kolumnę ciężkiego sprzętu pancernego i artyleryjskiego w celu wzmocnienia obrony tego miasta:

W skład tych sił wchodzą czołgi oraz ciężkie działa samobieżne „Goździk” posiadające armaty 122 mm.

Reasumując:

Jak już widać z dystanu dwóch tygodni trwającej nowej fazy tzw. operacji antyterrorystycznej Planu „B” prowadzonej przez ukraińskie siły zbrojne główne jej cele nie zostały osiągnięte. Nie dość tego silne punkty oporu utworzone przez ukraińskie wojska na lotniskach ługańskim i donieckim obecnie dogorywają otoczone przez oddziały milicji ludowej i odcięte od źródeł zaopatrzenia.

Jednocześnie siły wojsk separatystycznych zdołały wywalczyć sobie przewagę taktyczną okrążając bardzo silny korpus ukraińskich wojsk w kotle poczynając od linii łączącej następujące punkty: Tores- Saur Mogiła- Marinowka a kończąc na granicy państwowej na wschodzie. W rejonie tym znalazły się w okrążeniu liczące około 4 tys żołnierzy, silnie uzbrojone w broń pancerną i artylerię doborowe jednostki ukraińskiej armii. Nie dość tego, po poniedziałkowym zestrzeleniu samlotu transportowego ukraińskich sił zbrojnych zgrupowanie to zostało pozbawione jedynej drogi zaopatrzenia.

Sądzę, że przy tak uwidocznionej przewadze taktycznej, separatystyczne siły zbrojne przejdą niebawem do aktywnej fazy likwidacji i wypierania ukraińskich wojsk z terenów przez nie zajętych na początku lipca. Przygotowując się na taki scenariusz już dziś ukraińskie siły zbrojne zaczęły tworzyć silne linie obrony od strony zachodniej i południowej objętego rebelią obszaru.

Pytaniem jest; na jak długo starczy środków na utrzymanie takiej linii obrony oraz czy jest możliwe wygranie wojny pozycyjnej z mobilnymi oddziałami partyzanckimi?

Sądzę, że choćby dwie ostatnie wojny w Iraku i Afganistanie udzielają na te pytania odpowiedzi.

Pozdrawiam.

AdNovum
http://adnovum.neon24.pl

  
marcus
16.07.2014 16:39:06
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1891783
Od: 2014-5-4


Ilość edycji wpisu: 1

UE brakuje zdecydowania wobec Rosji
W Parlamencie Europejskim dyskutowano dziś [wtorek 15.07.2014] na temat sytuacji na Ukrainie. W ocenie europoseł Anny Fotygi (PiS) dotychczasowe działania Unii Europejskiej wobec Rosji są mało zdecydowane.

Komisarz Sztefan Fuele przedstawił stanowisko wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej, wysokiej przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, w sprawie sytuacji na Ukrainie. Jednocześnie wyraził nadzieję, że Rosja powstrzyma się od dalszych, niedopuszczalnych gróźb w stosunku do Ukrainy.

Tymczasem Anna Fotyga, przewodnicząca stałej podkomisji Bezpieczeństwa i Obrony PE (SEDE), prezentując podczas dyskusji stanowisko grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów stwierdziła, że działania, jakie dotychczas podjęła UE, są dalece niewystarczające.

– Powinniśmy pójść dalej w sankcjach i wyraźnych sygnałach dyplomatycznych – stwierdziła europoseł Fotyga. – Od czasu pierwszego objęcia prezydentury przez Władimira Putina obserwujemy w Rosji proces odnawiania polityki neoimperialnej, odzyskiwanie wpływów w sferze posowieckiej. Model odzyskiwania wpływów jest prosty. Zaczyna się od destabilizacji sytuacji, potem następuje zainstalowanie przychylnych władz, potem ewentualnie czystki etniczne, przychylne umowy, które pozwalają na obecność baz i sił militarnych. Tak się stało na Krymie, gdzie doszło do jednostronnego zakwestionowania stabilności granic suwerennego państwa – dodała Fotyga.

Mariusz Kamieniecki
http://naszdziennik.pl
  
Electra27.06.2017 20:58:04
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 2 / 3>>>    strony: 1[2]3

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » WIADOMOŚCI ŚWIAT » UKRAINA-UKRYTE FAKTY

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe aliasy | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta

<

Gada teraz:
Dodatki na bloga