GRY



NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » AFERY PRAWA W POLSCE » MORDERCY SĄ WŚRÓD NAS

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Mordercy są wśród nas

  
MareczekX5
02.04.2013 23:01:05
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Administrator 

Posty: 7589 #1295897
Od: 2012-7-24
Za: http://www.aferyibezprawie.org/index.php?option=com_content&view=article&id=3072:mordercy-s-wrod-nas&catid=10zaskoczonygolna&Itemid=2



Do dziś w naszym kraju żyje jeszcze około 50 sędziów i prokuratorów, którzy mają krew na rękach. Wielu z nich mieszka tam, gdzie dostawali służbowe mieszkania.

Byli zbrodniarze żyją jak pączki w maśle. Przeciętna emerytura komunistycznego prokuratora lub oficera UB do niedawna wynosiła między 5 a 7 tys. zł, podczas gdy świadczenia ich ofiar na ogół nie przekraczały 1,5 tys.

Przyczyną bezkarności zbrodniarzy stanu rzeczy jest pobłażliwość sędziów wobec „kolegów" z lat 40. i 50. Trudno w to uwierzyć, ale sędziowie niepodległej Rzeczypospolitej często odczuwają solidarność zawodową z mordercami, którzy skazywali na śmierć polskich patriotów. W sumie przed sądem postawiono dziesięciu komunistycznych sędziów i prokuratorów. Skazano tylko jednego – Tadeusza Nizielskiego, ale i ten wyrok uchylono.

– Weźmy choćby proces Jerzego Milczanowskiego. Sędzia wprost powiedział wówczas, że sędziów nie wolno skazywać. Bo przecież jego też, za 20 czy 30 lat, ktoś może będzie chciał postawić w stan oskarżenia za wydane przez niego wyroki. W innym przypadku sędziowie używali rozmaitych kruczków prawnych, by ratować „kolegów" z lat 50. – mówi jeden z polskich urzędników zbierających dokumenty dotyczące mordów sądowych.

Szwagrzyk - historyk IPN dodaje: – Zajmuję się tymi sprawami od wielu lat i nigdy nie spotkałem się z tym, żeby któryś z nich żałował swoich czynów. Żeby chciał przeprosić rodziny ofiar. Zamiast tego okazują arogancję i butę. Weźmy choćby proces Adama Humera i innych oficerów śledczych. Oni na korytarzach w straszliwy sposób wyzywali swoje ofiary i szydzili z biednych schorowanych kobiet. Traktowali je zupełnie jak wtedy. Jedyna różnica: teraz nie mogli bić.

Wacław Sikorski został aresztowany 28 lipca 1948 r. Trafił do więzienia mokotowskiego, gdzie przez pięć miesięcy był ofiarą wyjątkowo brutalnego śledztwa. Był torturowany, pozbawiany snu i męczony psychicznie. 22 stycznia 1949 r. postawiono go przed „sądem". Był to tzw. proces kiblowy. – Wszystko odbyło się w celi i trwało góra 15–20 minut. Akt oskarżenia wręczono mi pięć minut przed rozpoczęciem. – Kto był sędzią? – Lump. Człowiek, który jeszcze trzy lata wcześniej rżnął na harmoszce w jakiejś kapeli. A ponieważ był komunistą, nagle zrobili go sędzią. – Jaki otrzymał pan wyrok? – Karę śmierci. – ... – Gdy to usłyszałem, po prostu ugięły się pode mną nogi. Straciłem kontakt z rzeczywistością. Miałem 23 lata. Chciałem żyć... – Co było potem? – Wsadzili mnie do celi śmierci. Siedziałem ze 120 ludźmi w pomieszczeniu przeznaczonym dla 27 osób. Spędziłem tam trzy miesiące i siedem dni. Trudno dziś opisać, co wtedy czułem. Za każdym razem, gdy otwierały się drzwi, stawało mi serce. Myślałem, że to po mnie. Z mojej celi wyprowadzono na śmierć wielu ludzi... – Jak uniknął pan egzekucji? – Bierut mnie ułaskawił. Karę śmierci zamieniono na dożywocie. Wyszedłem w 1956 r.

Po II wojnie światowej komuniści zamordowali na terytorium Polski kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Samych wyroków śmierci wydano 8 tys. Komunistyczne władze straciły więcej członków polskiego podziemia niepodległościowego niż niemieckich zbrodniarzy. W sumie represjonowano 5 mln ludzi. Polacy byli rozstrzeliwani, bici, okaleczani, deportowani do Sowietów oraz przetrzymywani w więzieniach i karcerach.

Wszystkie te zbrodnie i szykany były dokonywane w imię okupującego Polskę mocarstwa – totalitarnego Związku Sowieckiego. Mimo to ich sprawcy nigdy nie zostali rozliczeni za zdradę ojczyzny i masowe łamanie praw człowieka. Wprost przeciwnie, w niepodległej Polsce zapewniono im miękkie lądowanie. Skazano co najwyżej płotki. A i to na symboliczne kary.

Postulaty rozliczenia komunistycznych zbrodniarzy „Autorytety moralne" III RP uznały za niebezpieczny radykalizm. Przeszłość oddzielono grubą kreską

To są błędy, których nigdy już nie da się naprawić. Mordercy są bowiem obecnie ludźmi 80- i 90-letnimi. Kolejni z nich umierają, uniknąwszy odpowiedzialności. Jak wynika z danych IPN, w latach 1990–2010 na terenie Polski zmarło około 150 sędziów i prokuratorów z krwią na rękach. A także setki ubeków: oficerów śledczych, egzekutorów, ludzi, którzy zwalczali polskie podziemie niepodległościowe w lasach.

Mordercy Polaków chodzili wśród nas, a państwo polskie nie zrobiło nic, żeby ich ukarać – mówi jeden z państwowych urzędników zajmujących się ściganiem komunistycznych prokuratorów.

W 1998 r. zmarł w Warszawie prokurator Stanisław Zarakowski, szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej, organizator najważniejszych procesów politycznych PRL. Niepodległa Polska miała dziewięć lat, by postawić go przed sądem. Jedyna kara, jaka go spotkała, to odebranie stopnia generalskiego. W tym samym roku zmarła Maria Gurowska, sędzia, która skazała na karę śmierci generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila".

Można tak wymieniać długo. Nieniepokojeni przez nikogo zmarli Mieczysław Widaj (105 wyroków śmierci), sędzia Ryszard Wiercioch (67 wyroków śmierci), sędzia Władysław Sieracki (57 wyroków śmierci), sędzia Zbigniew Furtak (ponad 50), prokurator Ireneusz Boliński (91 wniosków o karę śmierci).

Do dziś w naszym kraju żyje jeszcze około 50 sędziów i prokuratorów, którzy mają krew na rękach. Choćby osławiony prokurator Kazimierz Graff (co najmniej 11 wyroków śmierci), sędzia Kazimierz Mochtak (kilkanaście wyroków śmierci) czy prokurator Marian Ryba (wnioskował o co najmniej kilka wyroków śmierci). Dziesięciu funkcjonariuszy żyje w samej Warszawie.

W Rzeszowie mieszka zaś Zbigniew Domino, prokurator, który doprowadził do skazania na śmierć wielu polskich patriotów i osobiście nadzorował wykonywanie egzekucji. W III RP Domino zaczął pisać książki o... sowieckich deportacjach Polaków. Jest autorem m.in. cyklu powieściowego „Syberiada polska", który właśnie ekranizuje Janusz Zaorski. – Wielu z byłych sędziów i prokuratorów mieszka do dziś tam, gdzie dostawali służbowe mieszkania. Belwederska, Bernardyńska, Nowowiejska, Czerniakowska. Spacerując tymi ulicami, należy uważać na starszych, miłych panów przechadzających się z pieskami. To mogą być mordercy – mówi Krzysztof Szwagrzyk.

Siedem tysięcy emerytury

Wielu komunistycznych sędziów, prokuratorów i ubeków wyjechało za granicę. Popi wrócili do swojej sowieckiej ojczyzny, a oficerowie pochodzenia żydowskiego rozjechali się po świecie. Pierwsi wyemigrowali jeszcze w latach 50., ale największa grupa w latach 1968 i 1969. Prokurator Paulina Kern i prokurator Helena Wolińska, która m.in. wydała nakaz aresztowania „Nila", zamieszkały w Wielkiej Brytanii.

Jeden oficer wyjechał do Wenezueli, dwóch do Niemiec, dwóch do Australii, a dwóch do Szwecji. Między innymi Stefan Michnik. Na mocy wydanych przez tego ostatniego wyroków komunistyczni oprawcy zamordowali strzałem w tył głowy majora Zefiryna Machallę, Józefa Marcinkowskiego, Stanisława Okunińskiego i Karola Sęka. Michnik osobiście uczestniczył też w egzekucji cichociemnego – rotmistrza Andrzeja Rudolfa Czaykowskiego.

Podjęta niedawno przez IPN próba sprowadzenia go do kraju spotkała się z odmową ze strony władz w Sztokholmie. Nie ma również co liczyć na wydanie Polsce tych oprawców, którzy schronili się w Izraelu. – Najlepiej świadczy o tym sprawa Salomona Morela, komendanta komunistycznych obozów w Świętochłowicach i Jaworznie. Odpowiedź tamtejszych władz była kuriozalna. Okazało się, że oni za zbrodniarzy uznają tylko nazistów i nie ma mowy, żeby wydali osobę pochodzenia żydowskiego. Poza tym Izraelczycy napisali, że to Morel był ofiarą... polskich nacjonalistów

O ile w Izraelu ludzie, którzy zajmują się ściganiem zbrodniarzy, otaczani są powszechnym szacunkiem, o tyle w Polsce nazywają nas oszołomami, którzy urządzają jakieś polowania na czarownice – podkreśla Krzysztof Szwagrzyk.

Polscy „łowcy komunistów" wskazują na dwie przyczyny tego stanu rzeczy. Przede wszystkim klimat intelektualny, który zapanował na początku lat 90. Nowe elity i środowiska opiniotwórcze uznały, że przeszłość należy oddzielić grubą kreską. Postulaty rozliczenia osób odpowiedzialnych za mordy uznano za niebezpieczny radykalizm.

W efekcie byli zbrodniarze żyli jak pączki w maśle. Przeciętna emerytura komunistycznego prokuratora lub oficera UB do niedawna wynosiła między 5 a 7 tys. zł, podczas gdy świadczenia ich ofiar na ogół nie przekraczały 1,5 tys. Choć ostatnio państwo odebrało ubekom ich wysokie emerytury, niemal wszyscy odwołali się od tej decyzji.

Kolejną przyczyną bezkarności zbrodniarzy stanu rzeczy jest pobłażliwość sędziów wobec „kolegów" z lat 40. i 50. Trudno w to uwierzyć, ale sędziowie niepodległej Rzeczypospolitej często odczuwają solidarność zawodową z mordercami, którzy skazywali na śmierć polskich patriotów. W sumie przed sądem postawiono dziesięciu komunistycznych sędziów i prokuratorów. Skazano tylko jednego – Tadeusza Nizielskiego, ale i ten wyrok uchylono.

– Weźmy choćby proces Jerzego Milczanowskiego. Sędzia wprost powiedział wówczas, że sędziów nie wolno skazywać. Bo przecież jego też, za 20 czy 30 lat, ktoś może będzie chciał postawić w stan oskarżenia za wydane przez niego wyroki. W innym przypadku sędziowie używali rozmaitych kruczków prawnych, by ratować „kolegów" z lat 50. – mówi jeden z polskich urzędników zbierających dokumenty dotyczące mordów sądowych.

Szwagrzyk dodaje: – Zajmuję się tymi sprawami od wielu lat i nigdy nie spotkałem się z tym, żeby któryś z nich żałował swoich czynów. Żeby chciał przeprosić rodziny ofiar. Zamiast tego okazują arogancję i butę. Weźmy choćby proces Adama Humera i innych oficerów śledczych. Oni na korytarzach w straszliwy sposób wyzywali swoje ofiary i szydzili z biednych schorowanych kobiet. Traktowali je zupełnie jak wtedy. Jedyna różnica: teraz nie mogli bić.
Źródło: Uważam Rze Historia

_________________
http://www.youtube.com/user/MareczekX5?feature=mhee



http://praca-za-prace.iq24.pl/default.asp
  
Electra22.09.2017 10:11:23
poziom 5

oczka

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » AFERY PRAWA W POLSCE » MORDERCY SĄ WŚRÓD NAS

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe aliasy | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta

<

Gada teraz:
Dodatki na bloga