GRY



NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » KOŚCIÓL KATOLICKI » POJEDNANIE Z BOGIEM CZY KOMBINACJA OPERACYJNA O KRYPTONIMIE „NAWRÓCENIE”?

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Pojednanie z Bogiem czy kombinacja operacyjna o kryptonimie „Nawrócenie”?

  
marcus
14.06.2014 10:44:10
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #1865198
Od: 2014-5-4
Wszystkim świętującym właśnie 25-lecie „wolnej” Polski i uważającym, że data 4 czerwca, czyli rocznica kontraktowych wyborów jest historycznym wydarzeniem najlepiej nadającym się na symbol tego „wyzwolenia”, musi być dzisiaj bardzo głupio i czują się zapewne niezręcznie.

Nie chodzi mi o to, że nazywane przez Salon „nie w pełni demokratycznymi”, wybory z czerwca 1989 roku tak naprawdę nie miały wiele wspólnego z demokracją. To określenie przecież do złudzenia przypomina nazywanie przez tych samych ludzi dzisiejszej Rosji, „nie w pełni demokratycznym państwem” choć wiadomo, że rządzi tam bezwzględny reżim Putina.



Demokracja albo jest, albo jej nie ma i na nic są te wszystkie zabiegi oraz ogłupiające propagandowe zastrzyki, za pomocą których wprowadza się w krwiobieg opinii publicznej idiotyczne pojęcia począwszy od pamiętnej „demokracji ludowej” przez „demokrację socjalistyczną” aż po „nie w pełni demokratyczne wybory”, które na dodatek mają stanowić symbol odzyskania niepodległości.



Niestety, dla tak zwanych elit III RP prawdziwym i historycznym ukoronowaniem tego 25-lecia nie będzie, jakby sobie tego życzyli rocznica 4 czerwca, ale 30 maja, czyli uroczystości pogrzebowe związane z pochówkiem zdrajcy Jaruzelskiego.



Stawili się na nie wszyscy ci, których Jaruzelski szantażował swoją tajną wiedzą odgrażając się, że „niektóre aureole pospadają”. W kondukcie pogrzebowym odmeldowali się karnie liczni reprezentanci okrągłostołowego oszustwa, poczynając od strony PRL-owskiej i solidarnościowej po kościelną. Jednym słowem żyjące aureole i beneficjenci systemu odliczyli się w komplecie. Tak oto mafia odprowadziła na miejsce wiecznego spoczynku capo di tutti capi, manifestując w ten sposób pogardę do narodu polskiego, którego nadzorcą Kreml uczynił swego czasu zaprzańca i renegata, któremu oni teraz, po śmierci, oddają hołd.

Msza św., a przy ołtarzu biskup Guzdek, koncelebrujący, ks. Boniecki i ks. Lemański. Wśród żałobników Kiszczak, Wałęsa, Urban, Kwaśniewski, Miller, Michnik i starający się za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę Olbrychski. Oto III RP w pigułce. Prężący pierś, jeszcze pewny swego System, a o jego nogawki ocierający się różni pajace, liczący na ochłapy rzucone pod stół i poklepanie po służalczym grzbiecie.



Dzisiaj chciałbym zatrzymać się nieco dłużej przy stronie kościelnej i podzielić się z Czytelnikami pewnymi wątpliwościami, które mnie naszły, że tak powiem, trochę znienacka.



Jako członek Kościoła wiem doskonale, że nic tak nie działa budująco i pozytywnie na wiernych jak żywe świadectwa nawróconych grzeszników. Kościół doskonale zdaje sobie z tego sprawę i bardzo często, kiedy mamy do czynienia z takimi przykładami, nawróceni grzesznicy odbywają niejednokrotnie długie tournée po licznych parafiach oraz katolickich mediach, dzieląc się z wiernymi swoją radością z tego cudu, który stał się ich udziałem. Każdy taki przypadek i przykład jest przez Kościół nagłaśniany, co uważam za mądre i słuszne.



Czy nie powinno nas dziwić to, iż rzekome pojednanie się z Bogiem Jaruzelskiego na łożu śmierci zostało podane opinii publicznej półgębkiem, jakby wstydliwie i tylko dla usprawiedliwienia uroczystej kościelnej oprawy pogrzebu zdrajcy i zbrodniarza oraz licznego udziału w tym pogrzebie hierarchów?



Za KAI przytoczmy wypowiedź ks. dra Jana Dohnalika, kanclerza Kurii Polowej WP:

Potwierdzam z całą pewnością, że w poniedziałek 12 maja, po Mszy Świętej o godz. 15 odprawianej o łaskę pojednania z Bogiem, do generała udał się kapelan, niosąc Najświętszy Sakrament i relikwie św. Jana Pawła II oraz św. Rafała Kalinowskiego, żołnierza powstania styczniowego. Po rozmowie z kapelanem, generał w pełni świadomie wyraził wolę pojednania się z Bogiem. Wyspowiadał się, przyjął sakrament namaszczenia chorych i Komunię Świętą.



Jaruzelski nawrócił się już niemal trzy tygodnie przed śmiercią, a Kościół milczał, zamiast głośno zawołać do wiernych: Radujmy się, Alleluja! ?

„Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się” (Łk 15, 22-24)



Przecież nawrócony komunistyczny dyktator, zbrodniarz i zdeklarowany wróg Kościoła to po stokroć bardziej przekonywające dla ludu bożego świadectwo niż taki, dajmy na to, narkoman Marcin z Parczewa, który odzyskał wiarę, czy powracający do Boga były sutener z Wejherowa, Romek.



Dlaczego o sprawie pojednania się z Bogiem Jaruzelskiego, jakby szeptem i wstydliwie, wspomniano dopiero krótko przed pogrzebem? Mnie nie chodzi o wyjawienie tajemnicy rzekomej jego spowiedzi, ale o fakt nawrócenia się grzesznika, o które do samej śmierci bez powodzenia modliła się jego matka, a wyrodny marnotrawny syn podczas jej pogrzebu nie wszedł nawet do kościoła.



Czy jest czymś niestosownym i grzesznym głośno zadać następujące, może zbyt bezczelne i dociekliwe, pytania?

Czy to rzekome pojednanie się z Bogiem Jaruzelskiego wymyślono nagle i przeniesiono je w czasie z powodu nagłego wylewu, który niemal całkowicie wyłączył pracę mózgu zmarłego, przez co nie dało mu się przypisać nawrócenia na ostatnie godziny poprzedzające zgon?



Czy mieliśmy do czynienia z prawdziwym cudem nawrócenia czy ze zwykłym oszustwem i szachrajstwem, dzięki któremu cała ta okrągłostołowa agentura, w tym uwikłani w tamten geszeft tajni współpracownicy SB w sutannach, uzyskali doskonałe alibi i wytłumaczenie tej uroczystej państwowej i kościelnej oprawy, jaką otrzymał pogrzeb zdrajcy?



Uczestniczący w pogrzebie na Powązkach żałobnicy kierowali w kierunku protestujących obraźliwe bądź szydercze gesty. Był to uniesiony w górę środkowy palec, albo dwa ułożone w literę „V” pokazujące ludziom trzymającym transparent „Solidarności”, kto tu tak naprawdę zwyciężył i rządzi.



Czy obecność przy ołtarzu księży Bonieckiego i Lemańskiego miała oznaczać to samo jeżeli chodzi o Kościół w Polsce?



Jeszcze raz pytam: czy było to prawdziwe pojednanie z Bogiem czy może kombinacja operacyjna o kryptonimie „Nawrócenie”?



Tym wszystkim zadowolonym z bohaterskiego protestu przypominam. Nadal w zasadzie biernie przyglądamy się tylko uczynionemu z Polski żerowisku dla zdrajców, odgrodzeni od nich i dla ich bezpieczeństwa kordonami policji i kilometrami metalowych barierek. Od prawdziwie wolnej Polski ciągle oddziela nas ten systemowy elektryczny pastuch, którego boimy się sforsować.

Tekst opublikowany w tygodniku Warszawska Gazeta

Dla Wirtualnej Polonii autor,

Mirosław Kokoszkiewicz
  
Electra14.12.2017 16:12:29
poziom 5

oczka

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » KOŚCIÓL KATOLICKI » POJEDNANIE Z BOGIEM CZY KOMBINACJA OPERACYJNA O KRYPTONIMIE „NAWRÓCENIE”?

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe aliasy | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta

<

Gada teraz:
Dodatki na bloga