Ci, co musieli zginąć
Gen. Petelicki był jednym z nie wielu ludzi, który mógł przeprowadzić udany i dla gawiedzi bezkrwawy zamach stanu. bo przecież to co wyrabia Tusk z Komorowskim to jawny demontaż państwa. Jeśli byłby to demontaż państwa słabego i beznadziejnego i montaż mocarstwa, to moglibyśmy brać w tym udział.
Jednak gołym okiem widać, że o montażu czegokolwiek nie ma mowy. Jesteśmy świadkami likwidacji niedoskonałego tworu państwowego w nicość, w obóz pracy przymusowej do 67 roku życia! Bo czy ktoś słyszał o jakichś planach perspektywicznych tego rządu? O jakich koncepcjach, doktrynach obronnych, doktrynach gospodarczych? Czy ten rząd zaproponował jakiś plan podwyższenia dobrobytu najsłabszych społecznie, jakieś programy wychodzenia z nędzy?
Mamy TYLKO „reformę” emerytalną polegającą na przedłużeniu obowiązkowej pracy i płacenia składek po to, żeby poryć kosmiczne koszty budowy stadionów na 3 mecze naszej reprezentacji na EURO 2012.
Upadek reprezentacji w piłce nożnej może pociągnie za sobą upadek tego nieszczęsnego, zbrodniczego rządu, z nieudacznym graczem grającym nie w tym miejscu co powinien – powinien na boisku na spacerniaku.

http://www.viviflaminis-deogracias.pl.tl

25.02.2012

Bóg Ojciec:
Masoneria chce, aby obecny rząd dokończył proces zniewalania polskiego Narodu. Systematycznie odwracana jest wasza uwaga przez media, abyście nie zwracali swojej uwagi na to, co jest naprawdę ważne i istotne. Podobnie dzieje się w polskim kościele. Brak dostatecznej liczby modlących się w intencji duchowieństwa skutkuje coraz większym przenikaniem masonerii do wnętrza Kościoła. Jedynie modlitwa i ofiara wielu w ich intencji, spowoduje ich nawrócenie. Nie nawrócą się jedynie ci spośród kapłanów i biskupów, którzy popadli za swoje świadome przewinienia wraz z celowym, destrukcyjnym działaniem w stan grzechu wiecznego, grzechu przeciw Duchowi Świętemu.
Oddawajcie wasze modlitwy i ofiary do Mojej dyspozycji, abym mógł tak zadziałać, aby uratować od wiecznego ognia jak największą liczbę osób.

MASONERIA TAK ZADZIAŁAŁA, ABY ZDUSIĆ W SAMYM ZARODKU WSZELKICH CHARYZMATYCZNYCH PRZYWÓDCÓW, TAKICH LUDZI, KTÓRZY BĘDĄ MOGLI POCIĄGNĄĆ ZA SOBĄ WIELU LUDZI.

Początek wojny atomowej jest tak bliski, o wiele bliższy niż wam się wydaje. Módlcie się jednak i składajcie ofiary do Mojej dyspozycji poprzez Niepokalaną. Jedynie w ten sposób będę mógł uratować wiele dusz od ich marnego losu, w jeziorze ognia i siarki.

W 1981 roku zamordowano tez paru samobojcow. Moze ktos pamieta inz. Edwarda Barszcza, Ministra Budownictwa, a wczesniej Prezydenta Miasta Krakowa? Podobno sam sie zastrzelil w garazu w Warszawie. Akurat jak poszedl po auto, zeby wyjechac na jakies pilne zebranie.
Popelnil wtedy tez ‚samobojstwo’ minister Olszewski , czy moze Olszowski – dobrze nie pamietam, bo caly ten cyrk Solidarnosci zagluszal wszystkie inne sprawy. Wiem, ze zabito kilku dzialaczy Solidarnosci; a potem opowiadala propaganda, ze Solidarnosciowa rewolucja w Polsce byla bezkrwawa.
Zalezy dla kogo.

Uwazam, ze lista politycznych morderstw jest bardzo potrzebna. Nalezy sie pamiec poleglym.
Jakos nie mozemy ustalic winnych nie tylko zbrodni katynskiej i powojennych procesow (np. rotmistrza Pileckiego, ktorego ubecja kazala rozstrzelac) ale narastaja nam nierozwiazane ‚zagadki’ wspolczesne jak CASA, Smolensk, oficerowie wojska polskiego, pracownicy naukowi, piloci. To wyglada na dziesiatkowanie polskiej inteligencji i polskich sluzb panstwowych. Juz to zdaje sie przerabialismy w historii.

A w programach szkolnych bedziemy nauczac, ze miedzy okresem dinozaurow a holokaustem istnieje czarna dziura kosmiczna.

„… Kryzys lat 1980–1982 też spowodował kilka samobójczych ofiar. 22 maja 1981 r. w lesie niedaleko Zegrza powiesił się inż. Jerzy Olszewski, działacz PZPR, wieloletni minister przemysłu chemicznego, a później handlu zagranicznego. Trzy dni później, 25 maja, zastrzelił się z broni myśliwskiej inny technokrata inż. Edward Barszcz, uprzednio prezydent Krakowa i minister budownictwa. Obaj byli oskarżani o malwersacje finansowe zarówno w agitacji resortowych komórek „Solidarności”, jak też przez Najwyższą Izbę Kontroli pozostającą wówczas pod kierownictwem walczącego o wpływy generała Mieczysława Moczara. Później z posądzeń tych nic istotnego się nie ostało, ale dyskryminowani już nie żyli….”

„Odchodząc przez okno.Samobójcy polityczni prawie zawsze mają rację.”

http://www.nie.com.pl/art10427.htm



  PRZEJDŹ NA FORUM