GRY



NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » PSYCHOLOGIA, WIARA, EWOLUCJA » EMPATIA - CZY MOŻNA SIĘ JEJ NAUCZYĆ?

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

Empatia - Czy można się jej nauczyć?

  
TheAspartam
08.01.2014 13:26:34
poziom 6



Grupa: Administrator 

Posty: 1195 #1708659
Od: 2012-7-18


Ilość edycji wpisu: 5



Empatia (gr. empátheia "cierpienie") – w psychologii zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób[1] (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza).

Komponent poznawczy empatii, ale bez emocjonalnego, jest istotą decentracji[2].

Osoba nie posiadająca tej umiejętności jest "ślepa" emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych osób. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych ludzi.

Psychologowie zastanawiali się skąd bierze się uczucie empatii i dlaczego niektórzy ludzie są go pozbawieni. Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców zachowań agresywnych, więc jest to także pytanie istotne z punktu widzenia inżynierii społecznej.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Empatia



Czy uważasz się za osobę, która doskonale potrafi poznać, kiedy Twój znajomy jest smutny? Czy kiedy ktoś opowiada Ci o swoich problemach, potrafisz wczuć się i zrozumieć jego punkt widzenia? Czy nie masz problemów z odgadnięciem jaką motywacją kierował się ktoś, kto zrobił coś dziwnego i niespotykanego? Jeśli odpowiedziałeś „tak” na powyższe pytania, jesteś osobą, która posiada rozbudowaną EMPATIĘ. A może odpowiedziałeś „nie” i zastanawiasz się, czy możesz stać się bardziej empatyczny?

CZYM JEST EMPATIA?

Na samym początku powinniśmy zastanowić się, „skąd wzięła się empatia”, kto wprowadził ten termin i co tak naprawdę oznacza.

Słowo empatia pochodzi od niemieckiego terminu Einfühlung, (Lipps, 1903, cyt. za: Davis, 1999) który oznacza skłonność do utożsamiania się z jakimś przedmiotem, powodującym odczucia estetyczne związane z urokiem owej rzeczy. Angielski termin empathy został wprowadzony dopiero w 1909 roku do słownika przez Tichenera i stanowił tłumaczenie terminu Einfühlung. Ówcześni badacze rozumieli empatię inaczej, niż my dzisiaj. Według nich, oznaczała wytworzenie wewnętrznego obrazu – imitacji danego obiektu, dzięki któremu, mieliśmy wytworzyć w głowie obraz zaobserwowanego stanu rzeczy.

W dzisiejszych czasach badacze definiujący empatię, dzielą się na trzy grupy, reprezentujące zupełnie różne podejście do tematu. Przedstawię je pokrótce:

Pierwsza z grup zwraca szczególną uwagę, na emocjonalną stronę empatii, uważając ją za „(…) reagowanie emocjonalne obserwatora, spowodowane odczuciem, że ktoś inny doświadcza lub jest na drodze do doświadczania jakiegoś rodzaju emocji.” (Stotland, 1969, cyt.za: Davis 1999) Upraszczając, definicja zakłada dawanie odpowiedzi, zawierającej ładunek emocjonalny, na zachowanie się i emocje drugiej osoby. Sprawia to, że przeżywasz podobne stany, w stosunku do osoby, z którą empatyzujesz. Czyli najkrócej mówiąc, kiedy widzisz kogoś smutnego, reagujesz na jego zachowanie tą samą emocją, czyli smutkiem.

Druga z grup związana jest ze sferą poznawczą. Naukowcy Ci, traktują empatię jako wykształconą umiejętność spostrzegania i rozumienia, tego, co druga osoba przeżywa. Dodatkowo według nich, osoba empatyczna będzie w stanie poprawnie odgadnąć uczucia, pragnienia i reakcje osoby, z którą empatyzuje, dzięki temu, że jest w stanie za pomocą własnych wyobrażeń i fantazji stworzyć obraz tego, jak czuje się dana osoba. Więc widząc, że ktoś się cieszy, wiesz jakie emocje przeżywa i domyślasz się, że jego radość spowodowało zdanie ciężkiego egzaminu. Przez to jesteś w stanie dogłębnie zrozumieć radość drugiej osoby i ją przeanalizować.

Trzecie podejście jest syntezą obu powyższych, a więc skupia się zarówno na aspekcie emocjonalnym jak i poznawczym. Jego przedstawiciele uważają, że empatia to reakcja emocjonalna, którą wywołują procesy poznawcze – rozumiane jako percypowanie, albo wyobrażanie sobie sytuacji. Wydaje się, że jest to podejście o największym realizmie. Zawiera nie tylko ocenę i próbę zrozumienia drugiej osoby, ale też reakcję emocjonalną jaką udzielamy tej osobie w zamian.
EMPATIA A NEUROBIOLOGIA – CZYLI CZYM SĄ NEURONY LUSTRZANE?

Skoro już wiemy mniej więcej czym dla psychologów jest empatia, zastanówmy się co jest za nią odpowiedzialne, czyli co ją wytwarza? Z badań neurobiologicznych i neuropsychologicznych wynika, że reakcja empatyczna jest wynikiem przetwarzania informacji przez neurony lustrzane, które w swojej sieci tworzą dwie „drogi”. Neurony lustrzane są specyficznym rodzajem komórek, które mają pomóc nam w rozumieniu emocji drugiej osoby. Pierwsza z owych „dróg”, została nazwana „bottom-up”. Naukowcy twierdzą, że żeby zrozumieć, co czuje druga osoba, musimy używać tych samych sposobów i reprezentacji, których używamy sami, do odczuwania własnych reakcji! Druga droga „up-bottom” opiera się na biologicznych mechanizmach kontrolowania i hamowania. Owe mechanizmy działają na naszą korę przedczołową, która pozwala nam zrozumieć czyjąś perspektywę, a więc „wejść w skórę” drugiego człowieka. Z badań tych wynika jednoznacznie, że nasz układ nerwowy daje nam podstawową predyspozycję do współodczuwania.
CO WPŁYWA NA NASZĄ EMPATIĘ?

Wiedząc, że nasz mózg i układ nerwowy są „empatyczne”, zastanówmy się dlaczego jedni lepiej przeżywają cudze emocje, a inni gorzej? Z czego wynikają różnice? Na każde nasze zachowanie mają zawsze wpływ trzy czynniki – predyspozycje biologiczne, psychologiczne i środowiskowe.

Jakie biologiczne czynniki wpływają na nasze umiejętności współodczuwania? Przede wszystkim dziedziczenie. W spadku po przodkach dziedziczymy empatię w jakichś 40-50% (Davis, 1999), a więc aż połowa naszej empatii jest dana nam z góry przez rodziców! Oczywiście możemy dziedziczyć predyspozycje zarówno do silnej empatii jak i osłabionej. Innym biologicznym czynnikiem, wpływającym na nasze umiejętności współodczuwania, jest nasz temperament. Buss i Plomin wyróżniali cztery różne składniki temperamentu, którymi były emocjonalność, towarzyskość, aktywność oraz impulsywność. Ciekawym wydaje się być fakt, że emocjonalność, która na pierwszy rzut oka staje się dla nas tożsama z empatycznością, zupełnie nie jest z nią związana! Emocjonalność dla badaczy, jest konstruktem związanym z przeżywaniem negatywnych uczuć, takich jak zdenerwowanie, rozdrażnienie, skłonność do stresowania się, a więc przypomina bardzo neurotyzm, który został szczegółowo opisany w teorii Eysencka. Kolejni badacze temperamentu Larsen i Diner wprowadzają intensywność afektu, która wydaje się być bardzo dla nas istotna, gdyż cechuje się umiejętnością doświadczania intensywnych emocji zarówno pozytywnych jak i negatywnych. A więc osoby o silniejszej intensywności afektu będą bardziej emocjonalne i wydaje się, że także empatyczne, od tych, u których ów konstrukt będzie słabszy.

W psychologii predyspozycje czysto biologiczne to nie wszystko. Co jeszcze sprawia, że każdy człowiek różni się zdolnościami do empatyzowania?

Przede wszystkim możemy zauważyć wyraźny wpływ naszych uczuciowych relacji z rodziną. Badacze spierają się co ma większy wpływ – czy poczucie bezpieczeństwa, które realizowane uczy okazywania troski, czy też, o poświęcany dziecku czas, przez co większą uwagę poświęca innym.

Ważny przy rozwoju empatii jest także sposób przywiązania. Dzieci przywiązane w sposób bezpieczny (na wyjście mamy z pokoju i pojawienie się obcego reagowały pozytywnie i bez paniki, czy płaczu) były w przedszkolach bardziej zajęte nowymi kolegami i częściej pomagały innym dzieciom, niż te o sposobie przywiązania się ambiwalentnym, czy unikającym (czyli dziećmi obojętnymi lub wycofującymi się z powodu pojawienia się nowej, nieznanej sytuacji).

Oprócz samych uczuć przekazywanych dzieciom przez rodziców, wpływ wydaje się mieć także sposób sprawowania opieki rodzicielskiej. Najbardziej sprzyjający wzrostowi empatii wydaje się być tak zwany styl dyscypliny indukcyjnej (Davis 1999), który polega na pokazywaniu dziecku, jakie negatywne konsekwencje odczuwa otoczenie dziecka, kiedy zachowa się źle, lub wbrew nakazom rodziców. Przez ową naukę konsekwencji, dzieci uczą się postrzegać krzywdę innych i ją unikać.

Czy płeć ma wpływ na zdolności współodczuwania? Stereotypowo uważa się, że jest to domena kobiet. Jednak badania pokazują dość ciekawe wyniki. Z metod samoopisowych wynika, że faktycznie, kobiety powinny być bardziej empatyczne. Jednak skonfrontowano ową metodę z kwestionariuszami, które pokazały, że nie ma istotnych różnic, podobnie jak metody polegające na badaniu reakcji fizjologicznych i mimicznych. A więc wychodzi na to, że kobiety uważają się za bardziej empatyczne, gdyż wpływają na to stereotypy i przyjmowane role płciowe!

Zagadkową kwestią wydaje się być także hipoteza, że wraz z upływem wieku poziom empatii może się zmienić. Badacze prezentują trzy różne stanowiska:

Empatia wzrasta z wiekiem, gdyż wraz z dorastaniem człowiek obraca się w coraz większych grupach, przyjmuje nowe role i zwiększa swoje doświadczenia.
Wraz z wiekiem człowiek staje się mniej elastyczny, więc jego poziom empatii nie może się zwiększać.
Istnieje zależność krzywoliniowa – poziom empatii powoli wzrasta od okresu niemowlęcego, by osiągnąć wartość maksymalną w okresie dojrzałości. Później empatia wydaje się maleć.

Najbardziej logiczną wydaje się być opcja trzecia, związana ze wzrostem krzywoliniowym. Jednak w badaniach nad empatią wyniki wychodzą bardzo różne i ciężko tak naprawdę upierać się przy którymś ze stanowisk, chociaż jak zawsze sympatią największą cieszy się syntetyczne podejście, które po części zgadza się ze zjawiskami opisywanymi przez psychologię rozwojową.
ĆWICZENIE EMPATII – SPRÓBUJ SAM!

Skoro już wiemy, czym jest empatia i co wpływa na jej wzrost, powinniśmy się zastanowić nad możliwościami jej zwiększenia, czy też ulepszenia. Czy jest to w ogóle możliwe?

Jeżeli założymy, że empatia jest zależna od naszego doświadczenia i procesów poznawczych, wydaje się, że będzie można na nią wpłynąć. Oto sposoby:

Brak koncentracji uwagi jako skuteczna blokada empatii. Najczęstszą przeszkodą we wzajemnym współodczuwaniu wydaje się być problem z koncentracją. Często rozmawiając z kimś, zaczynamy się skupiać na szumie z zewnątrz, rozpraszać się innymi galopującymi po głowie myślami. Sytuacja w pracy, czy na uczelni też może nam przeszkodzić w skupieniu się na innych, gdyż za bardzo jesteśmy zaabsorbowani sobą. Kiedy więc chcemy być bardziej empatyczni, podczas rozmowy z drugą osobą poświęćmy jej maksimum uwagi, starając się ignorować inne sygnały, hałasy i myśli.
Komunikowanie się i zdolność aktywnego słuchania. Aby poprawić empatyczność, powinniśmy wzmocnić nasze umiejętności komunikowania się. Często problem z współodczuwaniem emocji może wiązać się z tym, że „słyszymy”, a nie „słuchamy” odbiorcy. Po części wynika to z braku koncentracji, ale może też z braku zainteresowania tematem. Kiedy nie słuchamy aktywnie, nie dopuszczamy emocji drugiej osoby do własnej świadomości i nie jesteśmy w stanie powiedzieć, dlaczego zachowuje się tak, jak zachowuje, co myśli i po co.
Samoświadomość – wgląd w swoje emocje i zachowania. W empatii ważna jest nie tylko świadomość własnych emocji, ale i własnego ciała przekazującego sygnały niewerbalne innym. Jeśli podczas rozmowy całym ciałem i gestami ukazujemy znudzenie (rozłożona sylwetka, rozglądanie się na boki, czy też najgorsze – ziewanie) to nasz rozmówca, będzie starał się przekazać minimum informacji, co nie będzie sprzyjał współodczuwaniu. Osoba ta pomyśli, że nudzi Cię to co mówi i będzie się starała jak najszybciej zakończyć temat.
Nauka zmiany ról – Gestaltowskie krzesła. Jeśli naprawdę pojawia się problem z empatyzowaniem, może nam pomóc metoda terapeutyczna z psychologii Gestalt – zwana dwoma krzesłami. Polega ona na tym, aby wyobrazić sobie, że na krześle obok siedzi osoba, której nie rozumiemy. Następnie przesiadamy się na krzesło tej osoby i wchodzimy w jej rolę. Staramy się jak najdokładniej oddać jej punkt widzenia, wyobrazić sobie jej myśli i uczucia. To ćwiczenie jest często pomocne, bo pozwala spojrzeć na różne sytuacje z perspektywy innej osoby, którą chcielibyśmy lepiej zrozumieć i empatyzować z nią.
Wizualizacja. Jeśli w dalszym ciągu mamy problem ze zrozumieniem drugiej osoby, należałoby się zastanowić, co w takiej sytuacji zrobilibyśmy my. Jeśli Twój kolega płacze z powodu oblanego egzaminu z ciężkiego przedmiotu, pomyśl jak ty byś się czuł w takiej sytuacji i co byś zrobił, a także co chciałbyś usłyszeć. Takie zachowanie nie tylko sprawi, że będziesz lepiej rozumiał drugą osobę, ale też możesz dać jej poradę, dzięki której lepiej sobie poradzi z sytuacją.

PODSUMOWUJĄC

Jak już wiemy empatia jest zdolnością rozumienia motywacji i uczuć drugiej osoby, dzięki której będziemy w stanie lepiej ją zrozumieć. Na jej powstanie i uwarunkowanie wpływa wiele różnych czynników. Jeśli jesteśmy „beznadziejnym przypadkiem” możemy zawsze zastanowić się nad naszym zachowaniem i sposobem myślenia, bo być może to my popełniamy zasadnicze błędy, które są blokadą skutecznej komunikacji emocji.

Na zakończenie, chciałabym zadać jedno pytanie, które może nasunąć nam się po przeczytaniu tego artykułu. „No dobra, może i nie jestem za bardzo empatyczny, ale co z tego? Po co mi empatia?” Empatia jest zachowaniem, biologicznie i adaptacyjnie bardzo istotnym. Dzięki tej umiejętności jesteśmy w stanie rozumieć inne osoby bez słów i udzielić stosownej pomocy, tak przecież zachowują się zwierzęta! Małpki, które mają wybór między jedzeniem tylko dla siebie, albo dla siebie i drugiej, równie głodnej małpki wybiorą tę drugą, bądź podzielą się posiłkiem! Zachowania takie zwiększają szanse na przetrwanie gatunku. W dzisiejszym świecie (poza dżunglą i małpkami) empatia może wiązać się z innymi aspektami. Rozumiejąc inne osoby, stajesz się dla nich atrakcyjniejszym partnerem do rozmów. Czują się wysłuchane, potrzebne i zrozumiane. Może to zwiększać szansę na tworzenie nowych przyjaźni, czy też rozpoczęcie szczęśliwego związku. Dodatkowo istnieją przecież zawody, których nie wyobrażamy sobie bez zdolności empatyzowania. Wyobraź sobie pielęgniarkę, dającą zastrzyk dziecku z zaciętą miną, lub dentystkę, która z sadystycznym uśmiechem boruje zęby. Taki „specjalista” nie miałby wielu pacjentów, dlatego częściej powtarza, że „to potrwa chwilkę” lub stara się nas rozweselić. A więc jednak chyba warto przećwiczyć metody, które pozwolą Ci rozwinąć empatię!
BIBLIOGRAFIA:

Bauer J., (2008) EMPATIA Co potrafią lustrzane neurony; Warszawa: Wydawnictwo naukowe PWN
Eisenberg N., (2005) Empatia i Współczucie; Psychologia emocji ; Gdańsk; Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2005. s. 849-867,
Davis M., (1999) EMPATIA O umiejętności współodczuwania; Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Jankowiak-Siuda K., Siemieniuk K., Grabowska A, (2009) Neurobiologiczne podstawy empatii; Neuropsychiatria i Neuropsychologia; 4, 2: s. 51–58
Szczepan-Jakubowska D., Jakubowski J., Jak ćwiczyć i rozwijać empatię? http://www.akcja-empatia.pl/index.php/o-empatii/jak-cwiczyc-i-rozwijac-empatie
http://www.wiecjestem.us.edu.pl




Empatia Akty Dobroci - dobro zawsze wraca
http://www.youtube.com/watch?v=vKcqMER7T9Y#t=105



_________________
Zniewolenie jest ceną jaką trzeba płacić za nieznajomość prawdy lub za brak odwagi w jej głoszeniu!
http://monitorpolskislowian.neon24.pl
http://www.mpolska24.pl/blog/monitorpolskislowian
http://www.cda.pl/monitorpolskislowianiq24pl/folder-glowny?type=pliki
http://www.obiektywnie.com.pl/uzytkownicy/monitorpolskislowian.html



  
Electra29.06.2017 07:36:56
poziom 5

oczka

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » PSYCHOLOGIA, WIARA, EWOLUCJA » EMPATIA - CZY MOŻNA SIĘ JEJ NAUCZYĆ?

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe aliasy | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta

<

Gada teraz:
Dodatki na bloga