GRY



NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » ANTYPOLONIZM » CI, CO MUSIELI ZGINĄĆ

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 2>>>    strony: [1]2

Ci, co musieli zginąć

  
marcus
23.01.2015 19:31:43
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029397
Od: 2014-5-4
Sylwester Zych (19.05.1950 – 11.07.1989) – zamordowany, ksiądz katolicki, działacz opozycyjny w PRL
Jerzy Dąbrowski (26.04.1931 – 14.02.1991) – wypadek, biskup rzymskokatolicki, bardzo bliski współpracownik prymasa Stefana Wyszyńskiego, zastępca sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski
Andrzej Stuglik (? – 19.02.1991) – zamordowany, przed 1989 oficer kontrwywiadu PRL, doradca finansowy w Towarzystwie Handlu Międzynarodowego DAL SA, które sprzedawało m.in. broń, nie zawsze legalnie

Michał Falzmann (28.10.1953 – 18.07.1991) – zawał serca (?), inspektor NIK, wykrył i ujawnił nieprawidłowości w FOZZ
Walerian Pańko (08.10.1941 – 07.10.1991) – wypadek, prezes NIK, poseł na Sejm, prawnik
Janusz Zaporowski (? – 07.10.1991) – wypadek, dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu
Jan Budziński (? – 1991) – zawał serca (?), kierowca służbowej lancii którą jechali Pańko i Zaporowski
Dwaj policjanci, którzy pierwsi przyjechali na miejsce wypadku również zmarli. Przyczyną zgonu było utonięcie (na rybach).
Jarosław Ziętara (16.09.1968 – wrzesień (?) 1992) – porwany 01.09.1992 i zamordowany, dziennikarz Gazety Poznańskiej
Jacek Sz. (?-1993) (potrzebne dane) – wypadek, oskarżony w sprawie FOZZ

Piotr Jaroszewicz (08.10.1909 – 01.09.1992) – zamordowany, premier PRL
Alicja Solska−Jaroszewicz (1925 – 01.09.1992) – zamordowana
Tadeusz Steć (01.09.1925 – 12.01.1993) – zamordowany
Jerzy Fonkowicz (19.01.1922 – 07.10.1997) – zamordowany

Andrzej Krzeptowski (1940 – 17.02.1996) – zamordowany, rzecznik prasowy „S” w „Ursusie”
Grzegorz Palka (08.05.1950 – 12.07.1996) – wypadek, przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi, były prezydent Łodzi, działacz opozycji w okresie PRL
Andrzej Stankiewicz (1953 – 23.08.1996) – zamordowany, działacz podziemnej „S” w Hucie Warszawa, szef Biura Interwencji Regionu Mazowsze
Jacek Bartosiak (? – 25.10.1996) – wypadek, przed 1989 pracował w Wydziale XI wywiadu MSW, następnie w UOP
Tadeusz Kowalczyk (03.06.1952 – 19.07.1997) – poseł i przedsiębiorca
Leon Dubicki (21.08.1915 – 07.03.1998) – zamordowany w Berlinie, generał brygady LWP, w sierpniu 1981 poprosił o azyl polityczny w Berlinie Zachodnim
Marek Papała (04.09.1959 – 25.06.1998) – zamordowany, Komendant Główny Policji
Andrzej Puszkarski (? – 25.10.1998) – wypadek, rezydent wywiadu UOP w Afryce Północnej
Bartłomiej Frykowski (09.03.1959 – 08.06.1999) – samobójstwo (przy użyciu noża), operator filmowy
Ireneusz Sekuła (22.01.1943 – 29.04.2000) – samobójstwo (?), poseł na Sejm
Waldemar Grudziński (1942 – 17.08.2000) – wypadek, skarbnik ROP, (w wypadku lekko ranny został były premier Jan Olszewski)
Stanisław Faltynowski (? – 26.12.2000) – samobójstwo (?), świadek, hotelarz prowadzący interesy z mafią paliwową
Zdzisław Majka (? – 02.02.2001) – samobójstwo (?), świadek w sprawie mafii paliwowej, były żołnierz Ludowego Wojska Polskiego
Jacek Dębski (06.04.1960 – 12.04.2001) – zamordowany, polityk, były minister sportu
Jerzy Bednarczyk (? – koniec 2001) – świadek, były członek sztabu LWP, pracownik PKN Orlen, powiązany z mafią paliwową
Tadeusz Maziuk ps. Sasza (? – 26.06.2002) – samobójstwo w areszcie, morderca (?) Jacka Dębskiego
Stanisław Padlewski (19.06.1947 – 28.11.2002) – samobójstwo, nauczyciel, prezydent Mysłowic
Jeremiasz Barański ps. Baranina (23.11.1945 – 07.05.2003) – samobójstwo w więzieniu, przestępca, jeden z przywódców gangu pruszkowskiego
Maciej Tokarczyk (17.04.1963 – 04.10.2003) – samobójstwo, lekarz, były wiceminister zdrowia i były prezes NFZ
Lech Maląg (? – 19.07.2004) – samobójstwo, dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi
Marek Karp (02.07.1952 – 12.09.2004) – historyk, sowietolog, założyciel i wieloletni dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich
Stanisław Skalski (27.11.1915 – 12.11.2004) – pobicie przez nieznanych sprawców, pilot, generał brygady WP, as myśliwski okresu II wojny światowej, po 1989 polityk, współzałożyciel partii Przymierze Samoobrona
Szymon Zalewski (? – 29.11.2004) – samobójstwo (?), ochroniarz BOR i kierowca Zbigniewa Sobotki (posłeł SLD skazany w tzw. aferze starachowickiej; ułaskawiony przez Aleksandra Kwaśniewskiego)
Filip Adwent (31.08.1955 – 26.06.2005) – polityk, lekarz, eurodeputowany do Parlamentu Europejskiego
Daniel Podrzycki (14.06.1963 – 24.09.2005) – wypadek, polityk, przewodniczący Polskiej Partii Pracy
Anatol Lawina (10.07.1940 – 16.09.2006) – pobicie przez nieznanych sprawców, bezpośredni przełożony Falzmanna, były dyrektor Zespołu Analiz Systemowych w Najwyższej Izbie Kontroli
Lech Grobelny (18.06.1949 – 28.03.2007) – zamordowany, założyciel Bezpiecznej Kasy Oszczędności

Wojciech Franiewski (? – 19.06.2007) – samobójstwo w więzieniu
Sławomir Kościuk (1956 – 04.04.2008) – samobójstwo w więzieniu
Robert Pazik (1969 – 19.01.2009) – samobójstwo w więzieniu
Mariusz K. (? – 13.07.2009) – samobójstwo, strażnik który w czerwcu 2007 roku pełnił dyżur w olsztyńskim więzieniu, gdy Franiewski powiesił się w celi

Andrzej Andrzejewski (19.05.1961 – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), generał brygady, pilot Wojska Polskiego, dowódca Brygady Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie
Jerzy Piłat (14.07.1962 – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), pułkownik, pilot Wojska Polskiego, dowódca 12 Bazy Lotniczej w Mirosławcu
Dariusz Maciąg (? – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), pułkownik, pilot Wojska Polskiego, dowódca 21 Bazy Lotniczej w Świdwinie
Wojciech Maniewski (? – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), podpułkownik, pilot Wojska Polskiego, dowódca 40 Eskadry Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie
Zbigniew Książek (? – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), podpułkownik, pilot Wojska Polskiego, zastępca dowódcy 22 Bazy Lotniczej w Malborku
Dariusz Pawlak (? – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), podpułkownik, pilot Wojska Polskiego, dowódca dywizjonu 12 Bazy LotniczejMirosławcu
Zdzisław Cieślik (? – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), podpułkownik, pilot Wojska Polskiego, Szef Szkolenia Brygady Lotnictwa TaktycznegoŚwidwinie

Bronisław Geremek (06.03.1932 – 13.07.2008) – wypadek, historyk, były minister spraw zagranicznych, poseł do Parlamentu Europejskiego
Marian Goliński (16.07.1949 – 11.06.2009) – wypadek, polityk, poseł na Sejm
Jan Wejchert (05.01.1950 – 31.10.2009) – niewydolność serca spowodowana infekcją bakteryjną i sepsą,polski przedsiębiorca, założyciel grupy ITI
Grzegorz Michniewicz (1961 – 23.12.2009) – samobójstwo, Dyrektor Generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów
Artur Zirajewski ps. Iwan (29.01.1972 – 03.01.2010) – samobójstwo (?), płatny morderca, jeden z głównych świadków w sprawie zabójstwa komendanta głównego policji Marka Papały
Stefan Zielonka (1957 – przed 27.04.2010) – samobójstwo (?), szyfrant, chorąży

Lech Kaczyński (18.06.1949 – 10.04.2010) – prezydent RP
Ryszard Kaczorowski (26.11.1919 – 10.04.2010) – prezydent RP na uchodźstwie
Franciszek Gągor (08.09.1951 – 10.04.2010) – generał, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
Tadeusz Buk (15.12.1960 – 10.04.2010) – generał dywizji, dowódca Wojsk Lądowych RP
Andrzej Błasik (11.10.1962 – 10.04.2010) – generał broni, dowódca Sił Powietrznych RP
Andrzej Karweta (11.06.1958 – 10.04.2010) – wiceadmirał, dowódca Marynarki Wojennej RP
Włodzimierz Potasiński (31.07.1956 – 10.04.2010) – generał, dowódca Wojsk Specjalnych RP
Bronisław Kwiatkowski (05.05.1950 – 10.04.2010) – generał broni, dowódca Operacyjnych Sił Zbrojnych RP
Kazimierz Gilarski (07.05.1955 – 10.04.2010) – generał brygady, dowódca Garnizonu Warszawa
Sławomir Skrzypek (10.05.1963 – 10.04.2010) – prezes Narodowego Banku Polskiego
Władysław Stasiak (15.031966 – 10.04.2010) – szef Kancelarii Prezydenta RP
Aleksander Szczygło (27.10.1963 – 10.04.2010) – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
Janusz Kurtyka (13.08.1960 – 10.04.2010) – prezes Instytutu Pamięci Narodowej

Mieczysław Cieślar (28.03.1950 – 18.04.2010) – wypadek, duchowny luterański, biskup Diecezji Warszawskiej, przewodniczący Kolegium Komisji Historycznej w sprawie inwigilacji luteran przez SB
Mirosław Wróbel (1958 – 08.05.2010) – samobójstwo, jeden z największych dilerów samochodowych w Polsce
Bogusław Kania (1968 – 31.05.2010) – katastrofa lotnicza, przedsiębiorca (firma Kanlux SA), zaangażowany katolik
Marek Dulinicz (10.05.1957 – 06.06.2010) – historyk, szef grupy archeologów mających badać miejsce katastrofy w Smoleńsku
Dariusz Ratajczak (28.11.1962 – przed 11.06.2010) – samobójstwo (?), historyk i publicysta
Eugeniusz Wróbel (1951 – 15.10.2010) – zamordowany, były wicewojewoda katowicki i były wiceminister transportu
Marek Rosiak (1948 – 19.10.2010) – zamordowany, pracownik biura poselskiego posła Janusza Wojciechowskiego
Witold Hatka (25.06.1939 – 13.11.2010) – wypadek, były poseł, polityk, przedsiębiorca
Paweł Żak (1966 – 13.12.2010) – samobójstwo, były komendant miejski policji w Kielcach
Piotr M. (1962 – 18.05.2011) – samobójstwo, były szef malborskiej policji, powiązany z mafią paliwową
Wiesław Podgórski (? – przed 30.06.2011) – samobójstwo, były doradca Andrzeja Leppera ds. kultury i dziedzictwa narodowego
Andrzej Lepper (13.06.1954 – 05.08.2011) – samobójstwo, przewodniczący partii Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej oraz Związku Zawodowego Samoobrona
Henryk Szumski (6.04.1941 – 30.01.2012) – zamordowany, generał broni WP, szef Sztabu Generalnego, członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego
Leszek Tobiasz (1957 – 10.02.2012) – niewydolność układu krążenia, pułkownik WSI, główny świadek w tzw. aferze marszałkowej
Sławomir Petelicki (13.09.1946 – 16.06.2012) – samobójstwo, generał brygady WP, dyplomata PRL, dowódca jednostki GROM
  
Electra13.12.2017 13:59:42
poziom 5

oczka
  
marcus
23.01.2015 19:38:16
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029402
Od: 2014-5-4
Bardzo słuszny krok. Te morderstwa trzeba dokumentować, żeby je kiedyś osądzić, morderców i zleceniodawców pozbawić praw i majątków.
Smuga zbrodni staje się coraz szersza, a bycie Polakiem dbającym o prawdę o Polsce i demaskującym zdrajców jest śmiertelnie niebezpiecznym zajęciem.


“……….- Katastrofa lotnicza w Mirosławcu – katastrofa lotnicza wojskowego samolotu CASA
C-295 M numer 019, która wydarzyła się 23 stycznia 2008, o godzinie 19:07,
podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku wojskowym 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu.
Zginelo 20 osob dowodztwa sil lotniczych RP.

– Prof. Stefan Grocholewski – ekspert od odczytywania nośników cyfrowych,
wykrył manipulacje w nagraniach cz. skrzynek z CASY.
“Zmarł” 31.03.2010r. – Pod koniec ubiegłego roku (grudzień 23.2009) czyli po ustaleniu
wizyt w Smoleńsku przez Tuska i Putina też zdarzyła się dziwna historia.

Grzegorz Michniewicz, dyrektor generalny Kancelarii Premiera Tuska zmarł nagle 23.12.2009 r.
– powiesił się na kablu od odkurzacza. –

– S M O L E N S K – 10.04.2012 ginie Prezydent Polski Lech Kaczynski i 95 osob towarzyszacych.
Komorowski miał podobno powiedzieć do Sikorskiego: “Lecha nie ma, ale został nam jeszcze ten
drugi”. Na co Sikorski: “Nie martw się, Bronek, mamy jeszcze jedną tutkę”.

– Mieczysław C., “zginął w wypadku samochodowym” dokładnie 18.04.2010 r,
miał być następcą Adama Pilcha, który zginął w Smoleńsku.
Podobno otrzymał telefon ze Smoleńska od A. Plicha.

– Krzysztof K.- operator Faktów, pracował z W. Baterem (tym, który pierwszego dnia podał
poprawną godzinę katastrofy Tu-154, co media odkryły po 10 dniach).
Zmarł w Moskwie na sepsę 2 czerwca 2010r.Śmierć całkiem przemilczana.

– Prof. Marek Dulinicz – szef grupy archeologicznej – zginął 6 czerwca 2010
w wypadku samochodowym w trakcie oczekiwania na wyjazd do Smoleńska.

– Dariusz Ratajczak – dr historii, autor tematów niebezpiecznych,
zbioru esejów historyczno-politycznych skazany za kłamstwo oświęcimskie.
11 czerwca 2010 znaleziono jego zwłoki w zaparkowanym samochodzie pod Centrum Handlowym
Karolinka w Opolu, w którym mogły przeleżeć wg śledczych kilka dni, sekcja zwłok wykazała,
że zmarł w wyniku zatrucia alkoholem.

– Eugeniusz Wróbel – wykładowca na Politechnice Śląskiej, specjalista od
komputerowych systemów sterowania samolotem, poddawał w wątpliwość,
że wrak na Siewiernym to TU-154 o nr 101. Pocięty piłą mechaniczną 16.10.2010 r
przez swego syna, który zdołał zabić i pociąć swego ojca, usunąć ślady krwi,
zawieźć pocięte zwłoki do jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko.
Złego stanu swego “chorego psychicznie” syna przez ponad 20 lat nie zauważyła matka,
która jest psychiatrą.

– Dr Ryszard Kuciński – prawnik A. Leppera – “zmarł” w maju 2011 r.

– Wiesław Podgórski – był doradcą A. Leppera, gdy ten by ministrem rolnictwa,
znaleziony martwy w biurze Samoobrony pod koniec czerwca 2011r.
Jako przyczynę śmierci podano samobójstwo.

– Róża Żarska – adwokatka Leppera – “zmarła w lipcu 2011 r. w Moskwie.

– Andrzej Lepper – szef Samoobrony, poseł, wicemarszałek, wicepremier i minister rolnictwa
w rządzie Marcinkiewicza i J.Kaczyńskiego. Znaleziony martwy w biurze Samoobrony
5 sierpnia 2011r. Od 1-go dnia, zanim zrobiono sekcję zwłok przyjęto wersję samobójstwa
przez powieszenie bez udziału osób trzecich”

Ekspert od Smoleńska nie żyje. Znaleziony powieszony w łazience
Dariusz Szpineta, bo o nim mowa, był nie tylko ekspertem lotniczym,
ale także prezesem spółki Ad Astra Executive Charter SA. To właśnie jej zarząd wydał
lakoniczne oświadczenie informujące o śmierci Polaka w Indiach. Dziennikarze “GPC” dotarli
jednak do osób, które towarzyszyły mu w egzotycznym wyjeździe.
Polak miał być przed śmiercią w dobrym nastroju.

Co więc takiego wydarzyło się na przestrzeni kilku godzin, że Szpinetę znaleziono
powieszonego w hotelowej łazience? Czy popełnił samobójstwo? Autorzy tekstu subtelnie
zdają się powątpiewać i przypominają wypowiedzi eksperta ws. katastrofy smoleńskiej.
Szpineta parokrotnie miał prezentować stanowisko jakoby lot do Smoleńska był lotem wojskowym,
a nie cywilnym.
Dariusz Szpineta “odszedł” 2 grudnia 2011 r. w piątek…Miał 39 lat.
Był założycielem i prezesem spółki Ad Astra Executive Charter – certyfikowanym
i koncesjonowanym operatorem lotniczym w obszarze przewozów czarterowych i
szkoleń lotniczych oraz zarządzania i serwisu samolotów.

Planował wprowadzenie spółki na rynek NewConnect Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.
Udało mu się to w październiku tego roku.
Zamierzał zrezygnować z pełnienia funkcji prezesa zarządu do końca roku,
przekazując zarządzanie Dyrektorowi Wykonawczemu,
aby oddać się swojej pasji: lotnictwu. Jego śmierć nastąpiła podczas urlopu w Indiach
– poinformowano w komunikacie.
  
marcus
23.01.2015 19:40:31
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029404
Od: 2014-5-4
(NAPISAŁ GENERAŁ SŁAWOMIR PETELICKI)
LIST OTWARTY

DO PREMIERA DONALDA TUSKA

Panie Premierze!

Zakończyła się Żałoba Narodowa po największej Tragedii w historii powojennej Polski. W wyniku karygodnych zaniedbań, niekompetencji i arogancji staliśmy się jedynym na świecie
krajem, który w jednym momencie stracił całe Dowództwo Wojska, ze Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych
Prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej na czele. Apeluję do Pana o podjęcie radykalnych kroków mających na celu ratowanie Polskich Sił Zbrojnych i systemu antykryzysowego Państwa.

W trybie pilnym należy:

1. Rozwiązać Wojskową Prokuraturę i powierzyć prowadzone przez nią sprawy Prokuraturze Cywilnej. Będzie to zgodne z wcześniejszymi wnioskami Prawa i Sprawiedliwości popartymi przez Platformę Obywatelską, których orędownikami byli między innymi Świętej Pamięci Poseł Zbigniew Wassermann i Generał Franciszek Gągor.

2. Ustanowić pełnomocnika Rządu d/s ratowania naszych Sił Zbrojnych i powołać na to stanowisko generała dywizji Waldemara Skrzypczaka (byłego dowódcę Wojsk Lądowych, który miał odwagę głośno mówić o zaniedbaniach w MON), cieszącego się ogromnym autorytetem w Wojsku Polskim.

3. Odwołać Ministra Obrony Narodowej i do czasu wybrania Prezydenta powierzyć kierowanie Resortem przewodniczącemu Ko-misji Obrony Senatu Maciejowi Grubskiemu z Platformy Obywatelskiej, który broniąc żołnierzy z Nangar Khel wykazał się zaangażowaniem i dobrą znajomością problematyki wojskowej. Ministerstwem Obrony może skutecznie kierować tylko
osoba nie związana z panującymi tam od lat „betonowymi układami”.

4. Przywrócić na stanowisko Szefa Rządowego Centrum Antykryzysowego doktora
Przemysława Gułę.

Ponad rok temu w obecności byłego wiceprezesa Narodowego Banku Polskiego, profesora Krzysztofa Rybińskiego, przekazałem ministrowi Michałowi Boniemu notatkę na temat karygodnych zaniedbań w Ministerstwie Obrony Narodowej. Zdecydowałem się na to, gdyż Bogdan Klich wysłuchiwał moich rad popartych ekspertyzami specjalistów polskich i amerykańskich, a następnie postępował wbrew logice!

Wszyscy Polacy widzieli tragiczną katastrofę wojskowego samo-lotu CASA C-295M, w której zginęło dwudziestu znakomitych lotników. Tłumaczyłem Ministrowi Klichowi, dlaczego tak się stało, prezentując mu procedury NATO. Minister zapewniał, że wyciągnie z tego wnioski. Nie wyciągnął! Nastąpiła katastrofa wojskowego samolotu BRYZA, w której zginęła cała załoga. Była jeszcze katastrofa wojskowego śmigłowca Mi-24. Pytałem publicznie B. Klicha, ilu jeszcze dzielnych żołnierzy musi zginąć, żeby zaczął konieczne reformy w Wojsku? W sierpniu 2009 roku bohaterską śmiercią zginał kapitan Daniel Ambroziński,
którego patrol w Afganistanie Talibowie ostrzeliwali przez sześć godzin, a nasze Lotnictwo nie mogło tam dole-cieć, bo miało za słabe silniki (MI24). Co więcej, jak już doleciało – było nieuzbrojone (Mi-17). Minister Klich zapewniał wtedy publicznie,
że w trybie nadzwyczajnym dostarczy do Afganistanu odpowiedni sprzęt.
Nie zrealizował tych obietnic, za to wodował uroczyście kadłub Korwety Gawron
(który kosztował ponad mi-liard sto milionów złotych), komunikując zdumionym uczestnikom uroczystości, że na tym kończy się program budowy tak potrzebnego Marynarce Wojennej okrętu, gdyż nie ma środków na jego dokończenie.
(…)
więcej na stronie PROFESORA MIROSŁAWA DAKOWSKIEGO
  
marcus
23.01.2015 19:48:58
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029409
Od: 2014-5-4
Gen. Petelicki był jednym z nie wielu ludzi, który mógł przeprowadzić udany i dla gawiedzi bezkrwawy zamach stanu. bo przecież to co wyrabia Tusk z Komorowskim to jawny demontaż państwa. Jeśli byłby to demontaż państwa słabego i beznadziejnego i montaż mocarstwa, to moglibyśmy brać w tym udział.
Jednak gołym okiem widać, że o montażu czegokolwiek nie ma mowy. Jesteśmy świadkami likwidacji niedoskonałego tworu państwowego w nicość, w obóz pracy przymusowej do 67 roku życia! Bo czy ktoś słyszał o jakichś planach perspektywicznych tego rządu? O jakich koncepcjach, doktrynach obronnych, doktrynach gospodarczych? Czy ten rząd zaproponował jakiś plan podwyższenia dobrobytu najsłabszych społecznie, jakieś programy wychodzenia z nędzy?
Mamy TYLKO „reformę” emerytalną polegającą na przedłużeniu obowiązkowej pracy i płacenia składek po to, żeby poryć kosmiczne koszty budowy stadionów na 3 mecze naszej reprezentacji na EURO 2012.
Upadek reprezentacji w piłce nożnej może pociągnie za sobą upadek tego nieszczęsnego, zbrodniczego rządu, z nieudacznym graczem grającym nie w tym miejscu co powinien – powinien na boisku na spacerniaku.

http://www.viviflaminis-deogracias.pl.tl

25.02.2012

Bóg Ojciec:
Masoneria chce, aby obecny rząd dokończył proces zniewalania polskiego Narodu. Systematycznie odwracana jest wasza uwaga przez media, abyście nie zwracali swojej uwagi na to, co jest naprawdę ważne i istotne. Podobnie dzieje się w polskim kościele. Brak dostatecznej liczby modlących się w intencji duchowieństwa skutkuje coraz większym przenikaniem masonerii do wnętrza Kościoła. Jedynie modlitwa i ofiara wielu w ich intencji, spowoduje ich nawrócenie. Nie nawrócą się jedynie ci spośród kapłanów i biskupów, którzy popadli za swoje świadome przewinienia wraz z celowym, destrukcyjnym działaniem w stan grzechu wiecznego, grzechu przeciw Duchowi Świętemu.
Oddawajcie wasze modlitwy i ofiary do Mojej dyspozycji, abym mógł tak zadziałać, aby uratować od wiecznego ognia jak największą liczbę osób.

MASONERIA TAK ZADZIAŁAŁA, ABY ZDUSIĆ W SAMYM ZARODKU WSZELKICH CHARYZMATYCZNYCH PRZYWÓDCÓW, TAKICH LUDZI, KTÓRZY BĘDĄ MOGLI POCIĄGNĄĆ ZA SOBĄ WIELU LUDZI.

Początek wojny atomowej jest tak bliski, o wiele bliższy niż wam się wydaje. Módlcie się jednak i składajcie ofiary do Mojej dyspozycji poprzez Niepokalaną. Jedynie w ten sposób będę mógł uratować wiele dusz od ich marnego losu, w jeziorze ognia i siarki.

W 1981 roku zamordowano tez paru samobojcow. Moze ktos pamieta inz. Edwarda Barszcza, Ministra Budownictwa, a wczesniej Prezydenta Miasta Krakowa? Podobno sam sie zastrzelil w garazu w Warszawie. Akurat jak poszedl po auto, zeby wyjechac na jakies pilne zebranie.
Popelnil wtedy tez ‚samobojstwo’ minister Olszewski , czy moze Olszowski – dobrze nie pamietam, bo caly ten cyrk Solidarnosci zagluszal wszystkie inne sprawy. Wiem, ze zabito kilku dzialaczy Solidarnosci; a potem opowiadala propaganda, ze Solidarnosciowa rewolucja w Polsce byla bezkrwawa.
Zalezy dla kogo.

Uwazam, ze lista politycznych morderstw jest bardzo potrzebna. Nalezy sie pamiec poleglym.
Jakos nie mozemy ustalic winnych nie tylko zbrodni katynskiej i powojennych procesow (np. rotmistrza Pileckiego, ktorego ubecja kazala rozstrzelac) ale narastaja nam nierozwiazane ‚zagadki’ wspolczesne jak CASA, Smolensk, oficerowie wojska polskiego, pracownicy naukowi, piloci. To wyglada na dziesiatkowanie polskiej inteligencji i polskich sluzb panstwowych. Juz to zdaje sie przerabialismy w historii.

A w programach szkolnych bedziemy nauczac, ze miedzy okresem dinozaurow a holokaustem istnieje czarna dziura kosmiczna.

„… Kryzys lat 1980–1982 też spowodował kilka samobójczych ofiar. 22 maja 1981 r. w lesie niedaleko Zegrza powiesił się inż. Jerzy Olszewski, działacz PZPR, wieloletni minister przemysłu chemicznego, a później handlu zagranicznego. Trzy dni później, 25 maja, zastrzelił się z broni myśliwskiej inny technokrata inż. Edward Barszcz, uprzednio prezydent Krakowa i minister budownictwa. Obaj byli oskarżani o malwersacje finansowe zarówno w agitacji resortowych komórek „Solidarności”, jak też przez Najwyższą Izbę Kontroli pozostającą wówczas pod kierownictwem walczącego o wpływy generała Mieczysława Moczara. Później z posądzeń tych nic istotnego się nie ostało, ale dyskryminowani już nie żyli….”

„Odchodząc przez okno.Samobójcy polityczni prawie zawsze mają rację.”

http://www.nie.com.pl/art10427.htm

  
marcus
23.01.2015 19:57:20
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029418
Od: 2014-5-4


Ilość edycji wpisu: 1
W Peterburgu dobre ludzie demontowały marmurową pamiątkową deskę żydowskiego kata rosjan Mojżesza URYCKIEGO: http://vit65.livejournal.com/50025.html.

Deskę można obejrzeć tu: http://info-petersburg.ru/wp-content/images/uritskomu-ms-memorialnaja-doska_7275.jpgю

Jolanta Brzeska, działaczka warszawskiego stowarzyszenia lokatorów, która zbyt energicznie protestowała przeciwko eksmisjom i brała udział w ich blokowaniu, wyszła na chwilę z domu – tak poinformowała córkę – i już tam nie wróciła. Jej spalone zwłoki znaleziono w Lesie Kabackim. Postępowanie (z art. 155 kk o nieumyślne spowodowanie śmierci) w toku. Niektórzy poważni ludzie sugerują, że zabiła się, a potem podpaliła sama. Brzeska wygrywała sprawy w sądach przeciwko właścicielom kamienic, którzy po ich odzyskaniu okazali się bezwzględni wobec lokatorów…”
http://www.bibula.com/?p=57444


LISTA OFIAR KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ 10 kwietnia 2010r.

Osoby znajdujące się na pokładzie samolotu

Prezydent RP i inni członkowie delegacji

Lech Kaczyński – prezydent RP
Maria Kaczyńska – małżonka prezydenta RP
Ryszard Kaczorowski – ostatni prezydent RP na uchodźstwie
Krzysztof Putra – wicemarszałek Sejmu RP
Jerzy Szmajdziński – wicemarszałek Sejmu RP
Krystyna Bochenek – wicemarszałek Senatu RP
Janusz Kochanowski – rzecznik praw obywatelskich
Janusz Krupski – kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych
Janusz Kurtyka – prezes Instytutu Pamięci Narodowej
Sławomir Skrzypek – prezes Narodowego Banku Polskiego
Maciej Płażyński – poseł, prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”
grób Macieja Płażyńskiego w Bazylice Mariackiej w Gdańsku
Władysław Stasiak – szef Kancelarii Prezydenta RP
Aleksander Szczygło – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
Paweł Wypych – sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP
Stanisław Komorowski – podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej
Andrzej Kremer – podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
Tomasz Merta – podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Mariusz Handzlik – podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP
Andrzej Przewoźnik – sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa

Przedstawiciele parlamentu

Posłowie

Leszek Deptuła
Grzegorz Dolniak
Grażyna Gęsicka
Przemysław Gosiewski
Izabela Jaruga-Nowacka
Sebastian Karpiniuk
Aleksandra Natalli-Świat
Arkadiusz Rybicki
Jolanta Szymanek-Deresz
Zbigniew Wassermann
Wiesław Woda
Edward Wojtas

Senatorowie

Janina Fetlińska
Stanisław Zając

Przedstawiciele Rodzin Katyńskich i innych stowarzyszeń

adw. Joanna Agacka-Indecka – prezes Naczelnej Rady Adwokackiej
Ewa Bąkowska – wnuczka gen. bryg. Mieczysława Smorawińskiego
Anna Maria Borowska – córka ppor. Franciszka Popławskiego, wiceprezes Gorzowskiej
Rodziny Katyńskiej (od 6 listopada 2009)
Bartosz Borowski – przedstawiciel Gorzowskiej Rodziny Katyńskiej, wnuk Anny Marii Borowskiej
(syn Franciszka Borowskiego)
Czesław Cywiński – prezes Światowego Związku Żołnierzy AK
Edward Duchnowski – sekretarz generalny Związku Sybiraków
ks. prałat Bronisław Gostomski – dziekan dekanatu Londyn-Północ,
proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Londynie
o. Józef Joniec SchP – prezes Stowarzyszenia Parafiada
ks. Zdzisław Król – kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej (1987–2007)
ks. Andrzej Kwaśnik – kapelan Federacji Rodzin Katyńskich
Tadeusz Lutoborski – syn ppor. Adama Lutoborskiego
Bożena Mamontowicz-Łojek – prezes Polskiej Fundacji Katyńskiej
Stefan Melak – prezes Komitetu Katyńskiego
adw. Stanisław Mikke – wiceprzewodniczący ROPWiM, redaktor naczelny miesięcznika „Palestra”
Piotr Nurowski – prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego
Bronisława Orawiec-Löffler – bratanica majora Franciszka Orawca, zamordowanego w Katyniu;
członkini Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich z Podhala
Katarzyna Piskorska – córka Tomasza Piskorskiego
Andrzej Sariusz-Skąpski – prezes Federacji Rodzin Katyńskich
Wojciech Seweryn – rzeźbiarz, autor Pomnika Ofiar Katynia w Chicago
Leszek Solski – syn kpt. Kazimierza Solskiego, oficera i sportowca oraz bratanek
majora Adama Solskiego, zamordowanych w Katyniu,
członek Stowarzyszenia Rodzina Katyńska
Teresa Walewska-Przyjałkowska – Fundacja „Golgota Wschodu”
Anna Walentynowicz – działaczka Wolnych Związków Zawodowych,
współzałożycielka NSZZ „Solidarność”
Gabriela Zych – prezes Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Kaliszu

Przedstawiciele Sił Zbrojnych RP

gen. Franciszek Gągor – szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
gen. dyw. Tadeusz Buk – dowódca Wojsk Lądowych RP
gen. broni pil. Andrzej Błasik – dowódca Sił Powietrznych RP
wiceadmirał Andrzej Karweta – dowódca Marynarki Wojennej RP
gen. dyw. Włodzimierz Potasiński – dowódca Wojsk Specjalnych RP
gen. broni Bronisław Kwiatkowski – Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP
gen. bryg. Kazimierz Gilarski – dowódca Garnizonu Warszawa
bp. gen. dyw. Tadeusz Płoski – katolicki biskup polowy Wojska Polskiego
abp gen. bryg. Miron Chodakowski – prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego
ks. płk Adam Pilch – p.o. Ewangelickiego Biskupa Wojskowego
ks. ppłk Jan Osiński – Ordynariat Polowy Wojska Polskiego

Osoby towarzyszące

ppłk Zbigniew Dębski – członek Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari,
sekretarz Klubu Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari
Katarzyna Doraczyńska – zastępca dyrektora gabinetu szefa Kancelarii Prezydenta,
radna dzielnicy Praga Południe w Warszawie
Aleksander Fedorowicz – tłumacz języka rosyjskiego
ks. Roman Indrzejczyk – kapelan prezydenta
Dariusz Jankowski – aspirant w Zespole Obsługi Organizacyjnej Kancelarii Prezydenta
(ur. 8 lipca 1955)
Mariusz Kazana – dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ
gen. bryg. Stanisław Nałęcz-Komornicki – kanclerz Orderu Wojennego Virtuti Militari
płk dr hab. n. med. Wojciech Lubiński – lekarz prezydenta, rzecznik prasowy,
sekretarz Rady Naukowej i z-ca komendanta Wojskowego Instytutu Medycznego
Barbara Mamińska – dyrektor biura kadr i odznaczeń w Kancelarii Prezydenta
Janina Natusiewicz-Mirer – sybiraczka, działaczka społeczna, dawna działaczka
pozycji demokratycznej w Krakowie; osoba towarzysząca Annie Walentynowicz
w podróży
ks. prof. Ryszard Rumianek – rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Izabela Tomaszewska – dyrektor zespołu protokolarnego Kancelarii Prezydenta,
odpowiedzialna w Kancelarii za kontakty pierwszej damy
Janusz Zakrzeński – aktor teatralny i filmowy, członek rady programowej
Związku Piłsudczyków

Żołnierze Sił Powietrznych RP

mjr Robert Grzywna
kpt. Arkadiusz Protasiuk
por. Artur Ziętek
chor. Andrzej Michalak
Cywilne pracownice wojska
Natalia Januszko
Barbara Maciejczyk
Justyna Moniuszko
Funkcjonariusze BOR
mł. chor. Agnieszka Pogródka-Węcławek
(funkcjonariuszka Biura Ochrony Rządu wchodząca
w skład załogi samolotu jako stewardesa)

Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu

ppłk Jarosław Florczak
kpt. Dariusz Michałowski
por. Paweł Janeczek
ppor. Piotr Nosek
st. chor. Artur Francuz
chor. Jacek Surówka
chor. Paweł Krajewski
chor. Marek Uleryk
Na liście pasażerów znajdowała się także Zofia Kruszyńska-Gust z Kancelarii Prezydenta RP,
która jednak nie stawiła się na lotnisko, w ostatniej chwili rezygnując z lotu.

Lista pasażerów opublikowana przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa
(brakuje nazwiska Agnieszki Pogródki-Węcławek, która także zginęła w katastrofie)

Skład załogi

W skład załogi samolotu Tu-154M nr 101 wchodziło siedem osób
ze składu 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego:
Imię i nazwisko Stopień wojskowy
Funkcja Wiek

Arkadiusz Protasiuk kapitan pilot dowódca (pierwszy pilot) oficer sekcji 36 lat
Robert Grzywna major pilot drugi pilot dowódca załogi 36lat
Artur Ziętek porucznik pilot nawigator starszy pilot 32lata
Andrzej Michalak chorąży technik pokładowy,starszy technik obsługi pokładowej 37lat
Natalia Januszko stewardesa personel pokładowy 23lata
Barbara Maciejczyk stewardesa (szefowa pokładu[3]) personel pokładowy 29lat
Justyna Moniuszko stewardesa personel pokładowy 25lat

W skład personelu pokładowego samolotu wchodziła również mł. chor.
Agnieszka Pogródka-Węcławek,
funkcjonariuszka Biura Ochrony Rządu pełniąca rolę stewardesy.
  
marcus
23.01.2015 20:12:22
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029439
Od: 2014-5-4
Gen. dyw.Czesław Jan Stopiński z żoną Alicją zginął w wypadku samochodowym w czerwcu 1992? Generał Czesław Stopiński prowadził ,,poloneza’ i zasłabł za kierownicą,po czym samochód zderzył się z nadjeżdżąjacym z naprzeciwka ,,starem” w wypadku poniosła również smierć jego małżonka Joanna..
Wypadek wydarzył sie na drodze E-7 k.Nidzicy woj osztyńskim 29 czerwca 1992 r.
„Dwaj policjanci, którzy pierwsi przyjechali na miejsce wypadku ” ( sprawa FOZZ)
Jeden z nich – Jan Banaszak.
Barbara Blida (+ 25 kwietnia 2007 r) – strzeliła sobie kilka razy w klatkę piersiową… Normalna sprawa – strzelała aż do skutku – niebudzące wątpliwość samobójstwo.

Grzegorz Michniewicz (+ 23 grudnia 2009) – dyrektor generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. Tego dnia wrócił ponoć tupolew z remontu z Samary. powiesił się na sznurze od odkurzacza. Przypuszczam, że to też normalna sprawa, że myśl samobójcza potrafi przyjść nagle podczas odkurzania.

Eugeniusz Wróbel (+ 15 października 2010) – zginął na kilka dni przed opublikowaniem raportu MAK. Był wybitnym specjalistą od lotnictwa, zajmował się katastrofą smoleńską. Niestety ta sprawa tak go pochłonęła, że totalnie zaniedbał rodzinę i nie dał swojemu synowi pieniędzy na wyjazd za granicę. A takie uchylanie się od obowiązków rodzinnych czasem skutkuje poćwiartowaniem i wrzuceniem ciała do rzeki. Syn „psychol” oczywiście się przyznał (może jakieś głosy mu pokazały jak będzie wyglądał on i jego rodzina, jak się nie przyzna) i trafił do psychiatryka.
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=6488&Itemid=100

…..
Śmierć Petelickiego oznacza też odejście kolejnego wysokiego rangą wojskowego bliskiego NATO. W katastrofie transportowej CASY pod Mirosławcem zginęło 20 oficerów, w tym dowódcy lotnictwa wojskowego. W Smoleńsku zginęli szef Sztabu Generalnego WP i dowódcy wszystkich rodzajów sił zbrojnych. W styczniu br. został zamordowany przez syna gen. Henryk Szumski, kierujący Sztabem Generalnym w latach 1997-2000.
Bardzo istotne jest w tym zestawieniu podanie kadencji rządu PiS-SO-LPR

Rząd koalicyjny PiS-SO-LPR rządził od 27.09.2005 do 16.11.2007
W tym czasie odszedł tylko Anatol Lawina.
Te wiadomość podaję do informacji tym, którzy wzywali do bojkotu wyborów ( w swoim mniemaniu – w dobrej wierze – i tych, którzy z różnych przyczyn nie głosowali, choć mogli i powinni).

Otóż jak widać nie jest wszystko jedno jaka partia sprawuje rząd. Szczególnie rodzinom tych, którzy nie żyją, nie jest wszystko jedno.
http://grzegorz.rossa.salon24.pl/241893,nie-wataha-tylko-kierdel-owiec

http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/14786,jak-wymordowac-najwyzszych-funkcjonariuszy-panstwa

  
marcus
23.01.2015 20:52:20
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029463
Od: 2014-5-4
Po Polsce grasuje komando śmierci. Grasowało w prylu, grasuje w tzw. III RP.

28 marca AD 1947 pod Jabłonkami został zamordowany Karol Świerczewski (komunistyczna ksywka — Generał Walther). W Muzeum Wojska Polskiego znajduje się jego mundur, który miał na sobie w chwili śmierci. W okolicach nerki znajduje się plama krwi i charakterystyczny otwór po bagnecie Armii Soviet’skiej z ostrymi krawędziami. Ślady tych bagnetów na ciałach i mundurach polskich oficerów w katyńskich dołach śmierci były dowodem, że ich zamordowali funkcjonariusze Moskowii. Niektórzy z polskich oficerów bronili się do końca. Funkcjonariusze Moskowii zadawali im rany bagnetami i osłabionych w ten sposób rozstrzeliwali. Dariusz Baliszewski w audycji telewizyjnej, Rewizja Nadzwyczajna, wykluczył zamordowanie Walthera przez komunistów i przyjął wersję oficjalną o zastrzeleniu przez banderowców. Ktoś mu powiedział, że dziura w mundurze Walthera jest nie od bagnetu, tylko od pocisku zrykoszetowanego.

Kiedy Jan Gerhard zapowiedział, że o okolicznościach śmierci Walthera napisze prawdę, 20 sierpnia AD 1971 sam został zamordowany. Rzekomo przez przestępców.

Jednym z najohydniejszych mordów było zakatowanie na śmierć 18 sierpnia AD 1976 ks. Romana Kotlarza. Ks. Kotlarz podpadł komunistom, bo pobłogosławił robotników. Na plebanii mieszkał sam. Przez kilka nocy nachodzili go mordercy i bili dotkliwie, ale bez pozostawiania śladów. W taki sam sposób 14 maja AD 1983 został pobity na śmierć Grzegorz Przemyk.

Zamordowanie 7 maja AD 1977 Stanisława Pyjasa jest znane powszechnie.
Po podpisaniu porozumień sierpniowych zamordowany został minister spraw zagranicznych, Olszewski. Oficjalną przyczyną śmierci był wypadek przy czyszczeniu broni myśliwskiej. Ciało miało zostać znalezione w ogródku działkowym.

Powstanie tzw. III RP poprzedziła seria mordów założycielskich. Chyba pierwszym, jeżeli nie liczyć bł. ks. Jerzego Popiełuszko, przez niektórych też zaliczanego do ofiar mordów założycielskich III RP, był doc. Jan Strzelecki, socjolog zamordowany też jak Gerhard rzekomo przez przestępców. Przyczyną zamordowania było wywarcie wpływu na tzw. obrady okrągłego stołu. Tuż po morderstwie salon próbował nagłośnić sprawę zamordowania Strzeleckiego. Zostało założone dyskusyjne stowarzyszenie im. Jana Strzeleckiego, odbyło się jedno zebranie, potem zaczęły się rozmowy w Magdalence i salon dostał amnezję. Zapomniał, że w ogóle istniał ktoś taki jak Jan Strzelecki.
Innymi ofiarami mordów założycielskich III RP byli księża: Stefan Niedzielak — 19/20 stycznia AD 1989, Stanisław Suchowolec — 30 stycznia AD 1989. Mordercy ks. Niedzielaka, aby ułatwić sobie zadanie, poprzedniego dnia przed zamordowaniem go otruli jego psa. Jeden z mordów założycielskich III RP popełniony na ks. Sylwestrze Zychu przeszedł poślizgiem do samej III RP — 11 lipca AD 1989.
To tylko bardzo skromny wybór przykładów. Aby wymienić znaczącą ich liczbę, bo wszystkich się nie da, trzeba by napisać Czarną księgę skrytobójstw pryla.

W III RP komando śmierci też nie próżnowało. 29 kwietnia AD 2000 śmiercią gwałtowną na skutek odniesienia trzech ran postrzałowych brzucha zmarł Ireneusz Sekuła, wicepremier (1988÷1989). Strzelec oddał czwarty strzał chybiony. Strzały zostało oddane z odległości ok. 1m. Według oficjalnej wersji Sekuła w ten sposób miał popełnić samobójstwo. Sprawę obiecał wyjaśnić Lech Kaczyński (1949÷2010), brat Jarosława, premiera (2006÷2007), prezydent RP (2005÷2010), kiedy w rządzie Jerzego Buzka (1997÷2001), zarejestrowanego jako TW pod pseudonimami: Karol i Docent, był ministrem sprawiedliwości (12 czerwca 2000÷2001). Ale pomimo tej obietnicy sprawa do dzisiaj jest niewyjaśniona.

Za to lenistwo Lech Kaczyński zapłacił życiem. Swoim, swojej żony i życiem dziewięćdziesięciu sześciu innych osób. 19 października AD 2010 do tej zapłaty doszło życie Marka Rosiaka i ciężkie obrażenia Pawła Kowalskiego.

Liczni prominentni funkcjonariusze Platformy Obywatelskiej (PO) złożyli publicznie oświadczenia, które można nazwać eufemistycznie, kontrowersyjnymi. I tak, np.: Jego Ekscelencja minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski — dorżnąć watahę!; Jego Ekscelencja prezydent elekt zakrzywoprzysiężony niekonstytucyjne Bronisław Komorowski — prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni, więc ja bym z tego nie robił… …yyyy… Nigdy bym nie godził się na tego rodzaju ustępstwa.

Jego Ekscelencja prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej Donald Tusk — wyginiecie jak dinozaury; jeden z wiceprzewodniczących PO, niewart wymieniania jego nazwiska — największym wilkiem polskiej polityki jest Jarosław Kaczyński. W związku z tym moja odpowiedź na pańskie pytanie jest, tak, Komorowski pójdzie na polowanie na wilki. Zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż w Eu… Etc., etc.

Te i wiele innych oświadczeń stało się przedmiotem licznych i spotykanych powszechnie komentarzy. Przeważnie oceniano je jako: chamstwo, brak kultury, arogancja, złe maniery, błędy wychowawcze, nieodpowiedzialność, poczucie bezkarności, selekcja negatywna, wynoszenie osób niegodnych, etc., etc. Wszystkie te oceny są błędne i krzywdzące. Te oświadczenia są życzliwymi i lojalnymi ostrzeżeniami przed grożącymi niebezpieczeństwami. Są spolegliwym dzieleniem się planami i zamiarami. Są przejawem otwartości i szczerości.

Kiedy podmiot, któremu można przypisać posiadanie instynktu samozachowawczego (jednostka, organizacja), dowiaduje się, że jego istnieniu grozi niebezpieczeństwo, to się z tego cieszy, że w ogóle się o tym dowiedział, a nie zginął w nieświadomości. Dzięki temu może podjąć działania w celu odwrócenia tego zagrożenia. W szczególności, jeżeli zagrożenie ma postać podmiotu analogicznego, jak on sam i jeżeli okoliczności tego wymagają, podmiot zagrożony może wykonać ruch uprzedzający i podmiot zagrażający zlikwidować. Jak w pojedynku rewolwerowców. Przeżywa ten, kto broń wyciągnie pierwszy i przeciwnika zastrzeli.

W Polsce toczy się leninowskie, kto kogo. Z jednej strony jesteśmy my, Polacy, a z drugiej strony jest agentura wpływu. O agenturze wpływu piszę więcej w mojej książce, Ciężkie czasy dla agentów (oferuję wydanie jej). Przetrwać może tylko jedna strona. Jeżeli agenci wpływu mają przetrwać, sczeznąć musimy my, Polacy i vice versa.
Prawo i Sprawiedliwość (PiS) w okresie posiadania większości parlamentarnej i własnego rządu w latach 2005÷2007 miało możliwość zlikwidowania agentury wpływu. Sam taką możliwość dałem premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu do ręki. W tej sprawie nie raczył ruszyć swoich czterech wielkich, szacownych, tłustych liter. I teraz ponosimy tego konsekwencje. Napisałem, premier Jarosław Kaczyński, a nie, Jego Ekscelencja premier Jarosław Kaczyński, bo wręczając mu tak go właśnie zatytułowałem. A on, zamiast wdrożyć, palnął mi wykład, że on nie jest żadną ekscelencją, bo on jest z Solidarności, a w Solidarności ekscelencji nie było.

Wygląda na to, że PiS jest organizacją, która instynktu samozachowawczego nie ma. Może Jego Ekscelencja minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski dlatego zmienił kierdel owiec na watahę, bo się z niego wywodzi i polepszając nazwę dowartościował się.

Sprawa jest szersza, bo dotyczy nie tylko PiS-u, a nas wszystkich. Pan Profesor Władysław Bartoszewski był łaskaw nazwać nas, bydłem. Bardzo był i jest za to potępiany. Wygląda na to, że Pana Profesora Władysława Bartoszewskiego będziemy musieli przeprosić. Bo czyż można obrażać się za prawdę? Panu Profesorowi Władysławowi Bartoszewskiemu winniśmy wdzięczność za to, że raczył nam podsunąć lustro. Dzięki temu mieliśmy okazję dowiedzieć się, czym jesteśmy. Bo w czym od bydła jesteśmy lepsi? Czy skuteczniej niż bydło bronimy się przed zarzynaniem nas?

W dyskusji publicznej funkcjonują liczni krytycy powstań i innych zrywów narodowych. Przekonują, że były tylko niepotrzebnym upływem polskiej krwi. Przeciwstawiają im okresy pokoju. Pokoju, (chłe! chłe!) pokoju. W czasie pokoju zginęło więcej Polaków niż we wszystkich powstaniach i wojnach razem wziętych.

Po AD 1989 w ciągu dwóch lat średnia długość życia mężczyzny w Polsce wzrosła o 5÷6lat. A to znaczy, że w prylu długość życia była sztucznie zaniżona. Według tygodnika Polityka, organu prasowego Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej AD 1985 średnia długość życia mężczyzny w Polsce wynosiła 62,5roku. Mniej niż wiek emerytalny. Większość płatników składki emerytalnej, mężczyzn do emerytury nie dożywała. To była jedna z przyczyn, z których powodu system emerytalny nie zawalił się wcześniej. Budżet państwa dłużej było stać na dotacje. Bez cienia najmniejszej przesady pryl można nazwać, pełzającym holocaustem Polaków.

Od kwietnia AD 1956 mordowanie dzieci nienarodzonych jest bezkarne. Z naszych podatków finansowane są zgniłki (o. Bocheński twierdzi, że zgniłek jest terminem naukowym) pyszczące za mordowaniem dzieci nienarodzonych oraz dobijaniem starych i chorych.

Jak widać, aby dopuścić się aktu ludobójstwa nie trzeba posługiwać się bronią, która potencjalne ofiary ostrzega i mobilizuje do stawiania oporu. Ciężkimi warunkami życia można mordować nie tylko w skali obozu, w obszarze ograniczonym drutami pod napięciem. Ciężkimi warunkami życia można mordować w skali całego kraju. Ale do tego potrzebna jest współpraca mordowanych. I my tę współpracę zapewniamy.
Niektórzy dyskutanci z S24 nazywają innych, lemingami. A czy w całej Polsce znalazłby się chociaż jeden, kto na nazwę, leming, nie zasłużył? Polski przyrost naturalny jest ujemny. Liczba ludności w Polsce zmniejsza się. W Polsce nie ma warunków do rozmnażania się. Kto ma na to ochotę, może sobie podbić bębenek, że najszlachetniejsze gatunki w niewoli nie rozmnażają się. Być może prawo Kopernika-Greshama obowiązuje nie tylko w finansach, ale też w demografii — ludy gorsze wypierają z życia ludy lepsze.

Warunki nie do życia w Polsce tworzymy sami własnymi rękami. W głosowaniu nasze głosy oddajemy na nieodpowiednich kandydatów mających szkodliwe programy bądź kandydujących w złej wierze. Utrzymujemy się w ignorancji. Nie zdobywany niezbędnej do dokonania wyboru w głosowaniu wiedzy z: teorii państwa, politologii, historiozofii, socjocybernetyki, ekonomii, geopolityki, antropologii, etc., etc.
Jesteśmy podatni na manipulacje. Dajemy sobie suflować szkodliwe poglądy, postawy, metodologie. Jesteśmy ufni wobec tych, na których nas otworzą, a nieufni wobec tych, na których zostajemy poszczuci. Panicznie boimy się ośmieszenia. Przy czym, w różnym czasie ośmiesza co innego.

Podczas tzw. opozycji demokratycznej za późnego Gierka, karnawału Solidarności i na początku wojny jaruzelskiej tzw. lewica laicka (laica) narzuciła nam wszystkim zabawę w łapaj agneta. Jedyną organizacją autentyczną był KSS „KOR”, wszystkie inne zostały założone przez bezpiekę i składały się wyłącznie z jej agentów oraz ogłupionych durniów. Podczas tzw. sesji marcowej AD 1981 w dyskusji plenarnej Adam Michnik wobec wszystkich obecnych nazwał jednego z dyskutantów agentem bezpieki. Wtedy w polowaniu na agentów nie było niczego ośmieszającego. Obecnie zaniedbanie odpowiednio gorliwego wyrażania niewiary w istnienie donoszących na UB grozi zabiciem śmiechem. Zachowanie powagi przedkładamy nad własne życie — Lecz rzecz dziwna tym niemniej,\\Choć to nie brzmi przyjemnie,\\Coraz gdzieś jakiś człowiek umiera.\\Inni wzrokiem go mierzą,\\Patrzą, ale nie wierzą,\\Czasem któryś z nich westchnie: „o rany!”\\Szepcą do siebie w sieniach\\Józek popatrz na Henia\\Choć nieboszczyk a jaki zadbany! — Andrzej Waligórski, Cykl.

Wbrew kłamliwej propagandzie political correctness narody różnią się między sobą. Różne narody mają różne cechy tylko im właściwe. Z cech narodu polskiego mających związek z tematem można wymienić: niepamiętliwość, ślamazarność, niekonsekwencję, niezdolność do dokończenia czegokolwiek, gamoniowatość, pobłażliwość, brak mściwości, gnuśność, niepoważność itp. Niektóre cechy można wartościować bezwzględnie. Wartościowanie innych zależy od okoliczności. W Polsce jagiellońskiej te cechy były pozytywne. Umożliwiały budowanie potęgi państwa. Nie odstraszaliśmy sąsiadów, którzy chętnie przyłączali się. W Rzeczypospolitej nie było takiego ucisku, jak w krajach ościennych. Ale czasy zmieniły się. Cechy, które kiedyś budowały potęgę Rzeczypospolitej, teraz nas zabijają.

Jeżeli naród polski ma przetrwać, jeżeli my, Polacy, mamy uniknąć losu Mohikanów, każdy z nas musi w sobie obudzić małego skurwysyna. Na ten temat pisał Jarosław Marek Rymkiewicz w Wieszaniu.

Zmiana cech narodowych jest możliwa. Cechy narodowe nie są stałe. Są na to liczne przykłady. W czasach elżbietańskich Anglicy byli żywiołowi, spontaniczni, ekspresyjni, weseli, skłonni do zabawy. Lubowali się w zabawach towarzyskich w karczmach. Nie mieli w sobie niczego ze słynnej angielskiej flegmy. Za pierwszych Piastów Polacy byli drugimi zbójami w Europie. Zbójami największymi byli Czesi. Dlatego Czesi i Polacy na wyprawy wojenne byli zabierani niechętnie. Za bardzo rabowali. Kto by pomyślał, że przodkowie współczesnych Szwejków mogli być tacy?

Ale zmiana cech narodowych jest procesem bardzo powolnym, spontanicznym, nieprzewidywalnym, słabo poddającym się kierowaniu. Przekonali się o tym komuniści usiłujący wyprodukować tzw. nowego człowieka. A na to wydatkowali środki, chyba, największe.
Dlatego niniejsza notka jest porywaniem się z motyką na Słońce. Jest też, głosem wołającego na puszczy.

Osoby, które chcą, aby przed Pałacem Namiestnikowskim przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie znalazł się pomnik lub tablica zawierająca znak krzyża upamiętniająca osoby poległe 10 kwietnia AD 2010 w okolicach Smoleńska w Federacji Rosyjskiej, a do tego czasu przed Pałacem Namiestnikowskim stał krzyż, proszę o złożenie deklaracji w komentarzu pod notką, Jak skutecznie ocalić krzyż sprzed Pałacu Namiestnikowskiego.

  
marcus
23.01.2015 20:55:49
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029466
Od: 2014-5-4
http://www.solidarnosc.uni.wroc.pl/dokumenty/stan_wojenny/lista_ofiar_stanu_wojennego.pdf
Lista ofiar stanu wojennego
W okresie obowiązywania stanu wojennego, a więc między 13 grudnia 1981 a 22 lipca 1983 r.,
zdecydowaną większość ofiar stanowiły osoby zamordowane lub zmarłe podczas tłumienia
masowych protestów społecznych. W sumie udokumentowano 115 wypadków śmierci
bezpośrednich ofiar stanu wojennego
Ofiary zdarzeń masowych
Pacyfikacja kopalni Wujek 16 grudnia 1981
Józef Czekalski (ur. 1933)
Józef Giza (ur. 1957)
Joachim Gnida (ur. 1952, zm. 25 stycznia 1982)
Ryszard Gzik (ur. 1946)
Bogusław Kopczak (ur. 1953)
Andrzej Pełka (ur. 1962)
Jan Stawisiński (ur. 1960)
Zbigniew Wilk (ur. 1951)
Zenon Zając (ur. 1959)
Stłumienie demonstracji w Gdańsku 17 grudnia 1981
Antoni Browarczyk (ur. 1957) – zginął postrzelony przypadkowo
Pacyfikacja strajku na Politechnice Wrocławskiej 17 grudnia 1981
Pierwszą ofiarą stanu wojennego był Tadeusz Kostecki, uczestnik strajku na Politechnice
Wrocławskiej. Podczas brutalnej pacyfikacji uczelni, nad ranem 15 grudnia 1981 r., zmarł na
zawał serca.
Stłumienie pokojowej demonstracji w Poznaniu 13 lutego 1982
Wojciech Cieślewicz (ur. 1953) – zmarł pobity przez ZOMO
Stłumienie pokojowej demonstracji w Warszawie 3 maja 1982
Joanna Lenartowicz (ur. 1963) – zmarła 5 maja w wyniku pobicia przez ZOMO
Mieczysław Radomski (ur. 1926) – zmarł pobity przez ZOMO
Adam Szulecki (ur. 1950) – zmarł 9 maja w wyniku pobicia przez ZOMO
Stłumienie pokojowej demonstracji we Wrocławiu 3 maja 1983
Władysław Durda – zatruty gazami łzawiącymi ZOMO
Stłumienie pokojowej demonstracji w Krakowie 13 maja 1982
Włodzimierz Lisowski (ur. 1915) – zmarł 13 lipca w wyniku pobicia przez ZOMO i SB
Poznań 11 maja 1982
Piotr Majchrzak (ur. 1963) – zmarł 18 maja w wyniku pobicia przez ZOMO i funkcjonariuszy
WSW
Rozbicie organizacji podziemnej 16 czerwca 1982 w Warszawie
Emil Barchański (ur. 1965) – po wykryciu, że na czele tajnej organizacji, do której należał, stał
tajny współpracownik SB został poddany torturom w Pałacu Mostowskich, ciało utopiono w
Wiśle.
Stłumienie pokojowej demonstracji w Gdańsku 31 sierpnia 1982
Piotr Sadowski (ur. 1950) – zmarł trafiony petardą ZOMO
Stłumienie pokojowej demonstracji we Wrocławiu 31 sierpnia 1982
Tadeusz Woźniak (ur. 1933) – zmarł 1 września w wyniku pobicia przez ZOMO
Kazimierz Michalczyk (ur. 1955) – postrzelony przez ZOMO podczas demonstracji we
Wrocławiu w dniu 31 VIII 1982 – zmarł 2 września
Stłumienie pokojowej demonstracji w Lubinie 31 sierpnia 1982
Michał Adamowicz (ur. 1954) – zmarł 5 września w wyniku postrzału
Mieczysław Poźniak (ur. 1956) – zmarł w wyniku postrzału
Andrzej Trajkowski (ur. 1950) – zmarł w wyniku postrzału
Stłumienie pokojowej demonstracji we Kielcach 31 sierpnia 1982
Stanisław Raczek (ur. 1947) – zmarł 7 września w wyniku pobicia przez ZOMO
Stłumienie pokojowej demonstracji w Częstochowie 1 września 1982
Eugeniusz Wiłkomirski (ur. 1930) – zmarł 3 września w wyniku pobicia przez ZOMO
Stłumienie pokojowej demonstracji w Nowej Hucie 13 października 1982
Bogdan Włosik (ur. 1962) – zastrzelony z broni palnej przez kapitana SB Andrzeja Augustyna
Stłumienie pokojowej demonstracji w Warszawie 10 listopada 1982
Stanisław Królik (ur. 1943) – zmarł 16 listopada pobity przez ZOMO
Stłumienie pokojowej demonstracji w Gdańsku 11 listopada 1982
Wacław Kamiński (ur. 1950) – zmarł 28 listopada trafiony petardą
Stłumienie pokojowej demonstracji w Krakowie 1 maja 1983
Ryszard Smagur (ur. 1954) – zmarł trafiony petardą ZOMO
Stłumienie pokojowej demonstracji we Wrocławiu 1 maja 1983
Włodzimierz Witkowski (ur. 1952) – zaginął w czasie demonstracji, zwłoki znaleziono 7 września
Bernard Łyskawa (ur. 1927)
Stłumienie pokojowej demonstracji w Warszawie 3 maja 1983
Marek Kuchta (ur. 1953) – zmarł 5 maja 1983 w wyniku pobicia przez MO
Adam Szulecki – zmarł 9 maja 1983 w wyniku pobicia przez ZOMO
Ofiary indywidualnedziałań władz stanu wojennego
Wanda Kołodziejczyk (ur. 1923) – zmarła 4 stycznia 1982 po pobiciu w areszcie śledczym na ul.
Rakowieckiej w Warszawie
Franciszek Zdunek (ur. 1942) – zastrzelony 2 lutego 1982 przez funkcjonariusza MO
Zbigniew Szymański – zmarł pobity przez ZOMO w kwietniu 1982
Wojciech Cielecki (ur. 1963) – zastrzelony przez żołnierza LWP 2 kwietnia 1982 w Białej
Podlaskiej
Stanisław Kot – zmarł 3 kwietnia 1982 w Rzeszowie w wyniku pobicia przez patrol ZOMO
Mieczysław Rokitowski (ur. 1935) – zmarł 3 kwietnia 1982 pobity w czasie przesłuchania w
areszcie śledczym w Załężu
Andrzej Grzywa – zmarł 30 sierpnia 1982 pobity na komendzie MO w Gdańsku
Zdzisław Jurgielewicz (ur. 1953) – zmarł 21 września 1982 pobity przez MO w Giżycku
Adam Grudziński (ur. 1946) – zmarł pobity w obozie dla internowanych w Załężu w
październiku 1982
Zbigniew Symoniuk (ur. 1950) – członek Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania, zmarł 8
stycznia 1983 w więzieniu w Białymstoku
Zenon Bleszczyński (ur. 1959) – zmarł 14 stycznia 1983 w wyniku pobicia w areszcie śledczym
Jacek Jerz (ur. 1944) – wiceprzewodniczący NSZZ Solidarność w Radomiu, delegat na I Krajowy
Zjazd NSZZ Solidarność, członek władz krajowych Konfederacji Polski Niepodległej i Komitetu
Obrony Więzionych za Przekonania, zmarł nagle 31 stycznia 1983 po zwolnieniu z
ponadrocznego internowania, gdzie przeszedł „ścieżki zdrowia” (pacyfikacja protestu
internowanych w Kwidzynie). Bezpośrednio przed jego śmiercią szef SB w Radomiu zlecił na
piśmie (dokument zachował się w archiwach IPN) zastosowanie wobec niego „przedsięwzięcia
specjalnego”
Jan Ziółkowski (ur. 1940) – współpracownik Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Czerwca 1956,
zmarł 5 marca 1983, pobity na V komendzie MO w Poznaniu
Józef Larysz (ur. 1942) – przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w ELWRO w
Pszczynie, zmarł 7 marca 1983 po przesłuchaniu na komendzie MO
Ryszard Kowalski (ur. 1939) – przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w Hucie
Katowice, jego ciało wyłowiono 31 marca 1983
Bogusław Podboraczyński (ur. 1962) – działacz NSZZ Solidarność z Nysy, zamordowany przez
funkcjonariuszy MO, ciało wydobyto z rzeki 30 kwietnia 1983
Andrzej Szewczyk (ur. 1961) – zmarł w maju 1983 w wyniku pobicia przez ZOMO
Grzegorz Przemyk (ur. 1964) – zmarł 14 maja 1983 w wyniku pobicia na komendzie MO przy ul.
Jezuickiej w Warszawie
Zdzisław Miąsko (ur. 1954) – zmarł 3 czerwca 1983 po przesłuchaniu na posterunku MO w
Nowej Miłosnej
Andrzej Gąsiewski (ur. 1954) – pracownik Instytutu Badań Jądrowych zamordowany 17 czerwca
1983 w Warszawie
Jerzy Marzec (ur. 1962) – ciało znaleziono nad Odrą 22 czerwca 1983
Jan Samsonowicz (ur. 1944) – zmarł 30 czerwca 1983, działacz NSZZ Solidarność i Ruchu
Młodej Polski, upozorowanie samobójstwa, ciało powieszono na bramie Stoczni Gdańskiej im.
Lenina
  
marcus
23.01.2015 21:14:18
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029479
Od: 2014-5-4
Specjalnego znaczenia a więc nie wyjaśnione albo “wyjaśnione” samobójstwa.
To tylko z terenu Polski a to stosunkowo mały teren.
Operacja 9/11 (WTC w N. J.) to coś daleko większego “wyjaśnionego”.
Czekają nas niestety jeszcze większe “wyjaśnienia” – szczepionki. Nie, nie to co było w związku z nimi lecz to co dopiero będzie.

To co poniżej to już wspólna wiedza choć nie pełna ale dzięki wspólnej wiedzy bardzo niewielu jeszcze żyjących.

Jarosław Ziętara – dziennikarz śledczy, badał afery gospodarcze, wytropił aferę w PKS Śrem. Zamordowany 1 września 1992. Poziom kierownictwa MSW i UOP.

Janusz Zaporowski – dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu – zmarł 07.10.1991.
W przeciągu kilku miesięcy od wypadku zmarł zarówno kierowca Lancii, jak i policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku.

Michał Falzmann – kontroler NIK-u, badający sprawę FOZZ – umiera “na serce” 18.07.1991 r.

Walerian Pańko – Prezes NIK i szef Felzmanna – ginie wkrótce po nim w tajemniczym wypadku samochodowym 7.10.1991 r
Z jego sejfu zniknęły ważne dokumenty w sprawie FOZZ. Śledztwo wykazało że samochód rozpadł się w wyniku wybuchu bomby umieszczonej pod autem. Jednak trzej policjanci, którzy jako pierwsi byli na miejscu wypadku, utonęli kilka miesięcy później podczas weekendowego wypoczynku (wszyscy trzej świetnie pływali). Oficjalnie podano że śmierć Pańki była wynikiem nieszczęśliwego wypadku.
Jego kierowca został… skazany na więzienie i wkrótce… również zmarł.

Andrzej Struglik W 1991r. roku został zastrzelony – były oficer kontrwywiadu wojskowego PRL, który pracował w firmie handlującej bronią. Struglik chciał się zwolnić, gdy kazano mu nielegalnie sprzedawać broń do innych krajów.

Piotr Jaroszewicz – premier PRL – zamordowany 01.09.1992 r, wraz z żoną.

Tadeusz Kowalczyk, zginął w tajemniczym wypadku w 1997, były poseł, dużo wiedział o związkach polityków i mafii.

Marek Papała – Komendant Główny Policji – zamordowany 25.06.1998 r.

Ireneusz Sekuła – poseł na Sejm – samobójstwo, 3-krotnie strzelił sobie w brzuch 29.04.2000 r.

Jacek Dębski – polityk, były minister sportu – zamordowany 12.04.2001 r.

Stanisław Faltynowski, zamordowany w 2001 – kelner z hotelu, w którym spotykali się członkowie mafii paliwowej z prokuratorami, politykami i oficerami służb. Oficjalnie jego śmierć uznano za samobójstwo.

Zdzisław Majka, zamordowany w lutym 2002 roku, – drugi kluczowy świadek w sprawie mafii paliwowej. Jego zgon również uznano za samobójstwo, a syna który zabiegał o sekcję zwłok i rzetelne śledztwo, wsadzono na 3 miesiące do aresztu.

Marek Karp – był założycielem Ośrodka Studiów Wschodnich, który zajmował się analizami sytuacji politycznej i ekonomicznej w krajach byłego bloku sowieckiego.
“Oni za mną chodzą, śledzą mnie nawet tutaj, w szpitalu, ja stąd nie wyjdę żywy, za dużo wiem o wszystkim” ? mówił do swojego przyjaciela Stanisława Nowakowskiego Marek Karp na kilka dni przed śmiercią. Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich leczył się z urazów po wypadku samochodowym, który wydarzył się 28 sierpnia 2004r. w pobliżu Białej Podlaskiej. Trafił do szpitala, gdzie według oficjalnej wersji “zmarł z powodu powikłań powypadkowych”. Prokuratura sprawę umorzyła, lecz prawdziwych okoliczności wypadku nie zostały wyjaśnione do dziś. Przed śmiercią badał sprawę przejmowania polskiego sektora energetycznego przez rosyjskie spółki kontrolowane przez KGB i GRU. Podobno była to zaplanowana i zrealizowana w najdrobniejszych szczegółach egzekucja, dokonana dla zabezpieczenia paliwowych i energetycznych interesów rosyjskich służb specjalnych.

Daniel Podrzycki – kandydat na prezydenta w 2005r. Zmarł podczas kampanii wyborczej w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku drogowym. W latach 90. współpracował z gen. Tadeuszem Wileckim i Andrzejem Lepperem. W 1997 wraz z Andrzejem Lepperem, Wł. Bojarskim i W. Michałowskim podpisał zawiadomienie do prokuratury w związku z nadużyciami podczas podpisywania kontraktu na budowę Rurociągu Jamalskiego.

Podpułkownik Barbara P. – popełniła samobójstwo 19.01.2009 r, powiesiła się w swoim domku letniskowym korzystając z nieobecności męża.
W delegaturze spekuluje się, że przyczyną mógł być mobbing ze strony szefostwa ABW.
Samobójstwo Barbary P. nie jest pierwszą taką tragedią związaną z ABW. W kwietniu 2008 r. w Garwolinie powiesił się sędzia, któremu ABW przeszukało biuro, podejrzewając go o korupcję.

Chorąży Stefan Zielonka – szyfrant w kancelarii premiera. Zielonka dysponował wiedzą o tajnikach łączności w NATO oraz miał dostęp do najściślejszych danych, m.in. wiadomości nadawanych z placówek zagranicznych do centrali.
Zaginął 13 kwietnia 2009, Wywiad nie przekazał informacji o zaginięciu Zielonki ani do prokuratury wojskowej, ani do żandarmerii, o zaginięciu powiadomiono po 2 dniach. Utopiony, zwłoki znaleziono 27 kwietnia 2010 przy brzegu Wisły. Zgniło niemal doszczętnie wszystko, ale wyciągi z banków pozostały nienaruszone, bo znajdowały się w wodoszczelnej teczce, żeby policjantom ułatwić identyfikację (?). Przyczyny śmierci Stefana Zielonki nie zostały ustalone, a prokuratura nie potwierdziła, że żołnierz popełnił samobójstwo.

Prof.Stefan Grocholewski – ekspert od odczytywania nośników cyfrowych, wykrył manipulacje w nagraniach cz. skrzynek z CASY. “Zmarł” 31.03.2010r.

Mieczysław Cieślar, “zginął w wypadku samochodowym” dokładnie 18.04.2010 r, miał być następcą Adama Pilcha, który zginął w Smoleńsku. Podobno otrzymał telefon ze Smoleńska od A.Plicha.

Grzegorz Michniewicz – Dyr.Gen.Kancelarii Premiera Tuska, a wcześniej czł. Rady Nadzorczej PKN Orlen, zaufana osoba Donalda Tuska i Tomasza Arabskiego. Natychmiast po śmierci Michniewicza zniknęła z internetu większość wiadomości i artykułów związanych z osobą samobójcy. Chyba musiał odkryć coś wyjątkowo przerażającego.
Powiesił się 23 grudnia 2010 na kablu od odkurzacza, w dniu, w którym z remontu w Samarze wrócił samolot TU-154, który potem rozsypał się w drobny mak na Siewiernym.
Grzegorz Michniewicz powiesił się, choć jeszcze tego dnia cieszył się z rychłego spotkania z rodziną w Boże Narodzenie.
To był 23 grudnia, tuż przed Wigilią. Czy czas Świąt Bożego Narodzenia to okres podatny na samobójstwa?
W śledztwie nie sprawdzono bilingów rozmów Michniewicza. Lekarz dokonujący sekcji zwłok nie określił nawet godziny zgonu Michniewicza, zaś prokuratura nie odtworzyła przebiegu ostatnich godzin z życia rzekomego samobójcy. Prokurator uznał, że nie doszło do ingerencji osób trzecich, a śledztwo szybko zakończono.

Krzysztof Knyż – operator Faktów, pracował z W. Baterem (tym, który pierwszego dnia podał poprawną godzinę katastrofy Tu-154, co media odkryły po 10 dniach). Zmarł w Moskwie na sepsę 2 czerwca 2010r. Śmierć całkiem przemilczana.

Prof.Marek Dulinicz – szef grupy archeologicznej – zginął 6 czerwca 2010 w wypadku samochodowym w trakcie oczekiwania na wyjazd do Smoleńska.

Dariusz Ratajczak – dr historii, autor tematów niebezpiecznych, zbioru esejów historyczno-politycznych skazany za kłamstwo oświęcimskie. 11 czerwca 2010 znaleziono jego zwłoki w zaparkowanym samochodzie pod Centrum Handlowym Karolinka w Opolu, w którym mogły przeleżeć wg śledczych kilka dni, sekcja zwłok wykazała, że zmarł w wyniku zatrucia alkoholem.

Eugeniusz Wróbel – wykładowca na Politechnice Śląskiej, specjalista od komputerowych systemów sterowania samolotem, poddawał w wątpliwość, że wrak na Siewiernym to TU-154 o nr 101.
Pocięty piłą mechaniczną 16.10.2010 r przez swego syna, który zdołał zabić i pociąć swego ojca, usunąć ślady krwi, zawieźć pocięte zwłoki do jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko.
Złego stanu swego “chorego psychicznie” syna przez ponad 20 lat nie zauważyła matka, która jest psychiatrą.

Dr Ryszard Kuciński – prawnik A.Leppera – “zmarł” w maju 2011 r.

Wiesław Podgórski – był doradcą A.Leppera, gdy ten by ministrem rolnictwa, znaleziony martwy w biurze Samoobrony pod koniec czerwca 2011r. Jako przyczynę śmierci podano samobójstwo.

12 czerwca 2011 roku samobójstwo przez powieszenie popełnił oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego, służący w Centrum Wsparcia Teleinformatycznego i Dowodzenia Marynarki Wojennej w Wejherowie. Żołnierz posiadał najwyższą klauzulę dostępu do materiałów niejawnych.

Róża Żarska – adwokatka Leppera – “zmarła w lipcu 2011 r. w Moskwie.

Andrzej Lepper – szef Samoobrony, poseł, wicemarszałek, wicepremier i minister rolnictwa w rządzie Marcinkiewicza i J.Kaczyńskiego. Znaleziony martwy w biurze Samoobrony 5 sierpnia 2011r.
Od 1-go dnia, zanim zrobiono sekcję zwłok przyjęto wersję samobójstwa przez powieszenie bez udziału osób trzecich.
A.Lepper – Twardziel, bokser i trybun ludowy, mający dziwnym trafem dostęp do szczegółowych informacji, kto, z kim, gdzie i o której godzinie robił mętne interesy (wypowiedzi Leppera z trybuny sejmowej w 2001 roku, podczas posiedzenia, na którym debatowano nad odwołaniem go z funkcji wicemarszałka sejmu: sypie tam konkretnymi nazwiskami, można to obejrzeć na You Tube).
Jeszcze dzień wcześniej Andrzej Lepper snuł plany na przyszłość, żywił nadzieje, iż jego syn wyjdzie z poważnej choroby, a już następnego dnia skorzystał z paska od spodni i powiesił się, przy czym w godzinę później przedstawiciel prokuratury stwierdził, że to było samobójstwo.
Nawet odrobina nadziei podnosi cierpliwość i wytrwałość rodziców, czasami do poziomu zupełnie wcześniej niewyobrażalnego. Tym bardziej w sytuacji poprawy stanu dziecka!
Stan psychiczny rodziców chorych dzieci jest ewidentnie sprzeczny z sugestią mediów i “świadków” typu Tymochowicz.

Dariusz Szpineta – zawodowy pilot i instruktor pilotażu, ekspert i prezes spółki lotniczej, został znaleziony martwy w łazience ośrodka wczasowego w Indiach.
Wcześniej parokrotnie wypowiadał się w mediach w sprawie Smoleńska, wskazując, że lot Tu-154M był lotem wojskowym. To kolejny człowiek, który podważał rządowo- FSB-owską wersję wydarzeń. Nic nie wskazywało na jakiekolwiek samobójcze zamiary, czy choćby zły nastrój.
  
marcus
23.01.2015 21:14:45
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029480
Od: 2014-5-4
Specjalnego znaczenia a więc nie wyjaśnione albo “wyjaśnione” samobójstwa.
To tylko z terenu Polski a to stosunkowo mały teren.
Operacja 9/11 (WTC w N. J.) to coś daleko większego “wyjaśnionego”.
Czekają nas niestety jeszcze większe “wyjaśnienia” – szczepionki. Nie, nie to co było w związku z nimi lecz to co dopiero będzie.

To co poniżej to już wspólna wiedza choć nie pełna ale dzięki wspólnej wiedzy bardzo niewielu jeszcze żyjących.

Jarosław Ziętara – dziennikarz śledczy, badał afery gospodarcze, wytropił aferę w PKS Śrem. Zamordowany 1 września 1992. Poziom kierownictwa MSW i UOP.

Janusz Zaporowski – dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu – zmarł 07.10.1991.
W przeciągu kilku miesięcy od wypadku zmarł zarówno kierowca Lancii, jak i policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku.

Michał Falzmann – kontroler NIK-u, badający sprawę FOZZ – umiera “na serce” 18.07.1991 r.

Walerian Pańko – Prezes NIK i szef Felzmanna – ginie wkrótce po nim w tajemniczym wypadku samochodowym 7.10.1991 r
Z jego sejfu zniknęły ważne dokumenty w sprawie FOZZ. Śledztwo wykazało że samochód rozpadł się w wyniku wybuchu bomby umieszczonej pod autem. Jednak trzej policjanci, którzy jako pierwsi byli na miejscu wypadku, utonęli kilka miesięcy później podczas weekendowego wypoczynku (wszyscy trzej świetnie pływali). Oficjalnie podano że śmierć Pańki była wynikiem nieszczęśliwego wypadku.
Jego kierowca został… skazany na więzienie i wkrótce… również zmarł.

Andrzej Struglik W 1991r. roku został zastrzelony – były oficer kontrwywiadu wojskowego PRL, który pracował w firmie handlującej bronią. Struglik chciał się zwolnić, gdy kazano mu nielegalnie sprzedawać broń do innych krajów.

Piotr Jaroszewicz – premier PRL – zamordowany 01.09.1992 r, wraz z żoną.

Tadeusz Kowalczyk, zginął w tajemniczym wypadku w 1997, były poseł, dużo wiedział o związkach polityków i mafii.

Marek Papała – Komendant Główny Policji – zamordowany 25.06.1998 r.

Ireneusz Sekuła – poseł na Sejm – samobójstwo, 3-krotnie strzelił sobie w brzuch 29.04.2000 r.

Jacek Dębski – polityk, były minister sportu – zamordowany 12.04.2001 r.

Stanisław Faltynowski, zamordowany w 2001 – kelner z hotelu, w którym spotykali się członkowie mafii paliwowej z prokuratorami, politykami i oficerami służb. Oficjalnie jego śmierć uznano za samobójstwo.

Zdzisław Majka, zamordowany w lutym 2002 roku, – drugi kluczowy świadek w sprawie mafii paliwowej. Jego zgon również uznano za samobójstwo, a syna który zabiegał o sekcję zwłok i rzetelne śledztwo, wsadzono na 3 miesiące do aresztu.

Marek Karp – był założycielem Ośrodka Studiów Wschodnich, który zajmował się analizami sytuacji politycznej i ekonomicznej w krajach byłego bloku sowieckiego.
“Oni za mną chodzą, śledzą mnie nawet tutaj, w szpitalu, ja stąd nie wyjdę żywy, za dużo wiem o wszystkim” ? mówił do swojego przyjaciela Stanisława Nowakowskiego Marek Karp na kilka dni przed śmiercią. Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich leczył się z urazów po wypadku samochodowym, który wydarzył się 28 sierpnia 2004r. w pobliżu Białej Podlaskiej. Trafił do szpitala, gdzie według oficjalnej wersji “zmarł z powodu powikłań powypadkowych”. Prokuratura sprawę umorzyła, lecz prawdziwych okoliczności wypadku nie zostały wyjaśnione do dziś. Przed śmiercią badał sprawę przejmowania polskiego sektora energetycznego przez rosyjskie spółki kontrolowane przez KGB i GRU. Podobno była to zaplanowana i zrealizowana w najdrobniejszych szczegółach egzekucja, dokonana dla zabezpieczenia paliwowych i energetycznych interesów rosyjskich służb specjalnych.

Daniel Podrzycki – kandydat na prezydenta w 2005r. Zmarł podczas kampanii wyborczej w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku drogowym. W latach 90. współpracował z gen. Tadeuszem Wileckim i Andrzejem Lepperem. W 1997 wraz z Andrzejem Lepperem, Wł. Bojarskim i W. Michałowskim podpisał zawiadomienie do prokuratury w związku z nadużyciami podczas podpisywania kontraktu na budowę Rurociągu Jamalskiego.

Podpułkownik Barbara P. – popełniła samobójstwo 19.01.2009 r, powiesiła się w swoim domku letniskowym korzystając z nieobecności męża.
W delegaturze spekuluje się, że przyczyną mógł być mobbing ze strony szefostwa ABW.
Samobójstwo Barbary P. nie jest pierwszą taką tragedią związaną z ABW. W kwietniu 2008 r. w Garwolinie powiesił się sędzia, któremu ABW przeszukało biuro, podejrzewając go o korupcję.

Chorąży Stefan Zielonka – szyfrant w kancelarii premiera. Zielonka dysponował wiedzą o tajnikach łączności w NATO oraz miał dostęp do najściślejszych danych, m.in. wiadomości nadawanych z placówek zagranicznych do centrali.
Zaginął 13 kwietnia 2009, Wywiad nie przekazał informacji o zaginięciu Zielonki ani do prokuratury wojskowej, ani do żandarmerii, o zaginięciu powiadomiono po 2 dniach. Utopiony, zwłoki znaleziono 27 kwietnia 2010 przy brzegu Wisły. Zgniło niemal doszczętnie wszystko, ale wyciągi z banków pozostały nienaruszone, bo znajdowały się w wodoszczelnej teczce, żeby policjantom ułatwić identyfikację (?). Przyczyny śmierci Stefana Zielonki nie zostały ustalone, a prokuratura nie potwierdziła, że żołnierz popełnił samobójstwo.

Prof.Stefan Grocholewski – ekspert od odczytywania nośników cyfrowych, wykrył manipulacje w nagraniach cz. skrzynek z CASY. “Zmarł” 31.03.2010r.

Mieczysław Cieślar, “zginął w wypadku samochodowym” dokładnie 18.04.2010 r, miał być następcą Adama Pilcha, który zginął w Smoleńsku. Podobno otrzymał telefon ze Smoleńska od A.Plicha.

Grzegorz Michniewicz – Dyr.Gen.Kancelarii Premiera Tuska, a wcześniej czł. Rady Nadzorczej PKN Orlen, zaufana osoba Donalda Tuska i Tomasza Arabskiego. Natychmiast po śmierci Michniewicza zniknęła z internetu większość wiadomości i artykułów związanych z osobą samobójcy. Chyba musiał odkryć coś wyjątkowo przerażającego.
Powiesił się 23 grudnia 2010 na kablu od odkurzacza, w dniu, w którym z remontu w Samarze wrócił samolot TU-154, który potem rozsypał się w drobny mak na Siewiernym.
Grzegorz Michniewicz powiesił się, choć jeszcze tego dnia cieszył się z rychłego spotkania z rodziną w Boże Narodzenie.
To był 23 grudnia, tuż przed Wigilią. Czy czas Świąt Bożego Narodzenia to okres podatny na samobójstwa?
W śledztwie nie sprawdzono bilingów rozmów Michniewicza. Lekarz dokonujący sekcji zwłok nie określił nawet godziny zgonu Michniewicza, zaś prokuratura nie odtworzyła przebiegu ostatnich godzin z życia rzekomego samobójcy. Prokurator uznał, że nie doszło do ingerencji osób trzecich, a śledztwo szybko zakończono.

Krzysztof Knyż – operator Faktów, pracował z W. Baterem (tym, który pierwszego dnia podał poprawną godzinę katastrofy Tu-154, co media odkryły po 10 dniach). Zmarł w Moskwie na sepsę 2 czerwca 2010r. Śmierć całkiem przemilczana.

Prof.Marek Dulinicz – szef grupy archeologicznej – zginął 6 czerwca 2010 w wypadku samochodowym w trakcie oczekiwania na wyjazd do Smoleńska.

Dariusz Ratajczak – dr historii, autor tematów niebezpiecznych, zbioru esejów historyczno-politycznych skazany za kłamstwo oświęcimskie. 11 czerwca 2010 znaleziono jego zwłoki w zaparkowanym samochodzie pod Centrum Handlowym Karolinka w Opolu, w którym mogły przeleżeć wg śledczych kilka dni, sekcja zwłok wykazała, że zmarł w wyniku zatrucia alkoholem.

Eugeniusz Wróbel – wykładowca na Politechnice Śląskiej, specjalista od komputerowych systemów sterowania samolotem, poddawał w wątpliwość, że wrak na Siewiernym to TU-154 o nr 101.
Pocięty piłą mechaniczną 16.10.2010 r przez swego syna, który zdołał zabić i pociąć swego ojca, usunąć ślady krwi, zawieźć pocięte zwłoki do jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko.
Złego stanu swego “chorego psychicznie” syna przez ponad 20 lat nie zauważyła matka, która jest psychiatrą.

Dr Ryszard Kuciński – prawnik A.Leppera – “zmarł” w maju 2011 r.

Wiesław Podgórski – był doradcą A.Leppera, gdy ten by ministrem rolnictwa, znaleziony martwy w biurze Samoobrony pod koniec czerwca 2011r. Jako przyczynę śmierci podano samobójstwo.

12 czerwca 2011 roku samobójstwo przez powieszenie popełnił oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego, służący w Centrum Wsparcia Teleinformatycznego i Dowodzenia Marynarki Wojennej w Wejherowie. Żołnierz posiadał najwyższą klauzulę dostępu do materiałów niejawnych.

Róża Żarska – adwokatka Leppera – “zmarła w lipcu 2011 r. w Moskwie.

Andrzej Lepper – szef Samoobrony, poseł, wicemarszałek, wicepremier i minister rolnictwa w rządzie Marcinkiewicza i J.Kaczyńskiego. Znaleziony martwy w biurze Samoobrony 5 sierpnia 2011r.
Od 1-go dnia, zanim zrobiono sekcję zwłok przyjęto wersję samobójstwa przez powieszenie bez udziału osób trzecich.
A.Lepper – Twardziel, bokser i trybun ludowy, mający dziwnym trafem dostęp do szczegółowych informacji, kto, z kim, gdzie i o której godzinie robił mętne interesy (wypowiedzi Leppera z trybuny sejmowej w 2001 roku, podczas posiedzenia, na którym debatowano nad odwołaniem go z funkcji wicemarszałka sejmu: sypie tam konkretnymi nazwiskami, można to obejrzeć na You Tube).
Jeszcze dzień wcześniej Andrzej Lepper snuł plany na przyszłość, żywił nadzieje, iż jego syn wyjdzie z poważnej choroby, a już następnego dnia skorzystał z paska od spodni i powiesił się, przy czym w godzinę później przedstawiciel prokuratury stwierdził, że to było samobójstwo.
Nawet odrobina nadziei podnosi cierpliwość i wytrwałość rodziców, czasami do poziomu zupełnie wcześniej niewyobrażalnego. Tym bardziej w sytuacji poprawy stanu dziecka!
Stan psychiczny rodziców chorych dzieci jest ewidentnie sprzeczny z sugestią mediów i “świadków” typu Tymochowicz.

Dariusz Szpineta – zawodowy pilot i instruktor pilotażu, ekspert i prezes spółki lotniczej, został znaleziony martwy w łazience ośrodka wczasowego w Indiach.
Wcześniej parokrotnie wypowiadał się w mediach w sprawie Smoleńska, wskazując, że lot Tu-154M był lotem wojskowym. To kolejny człowiek, który podważał rządowo- FSB-owską wersję wydarzeń. Nic nie wskazywało na jakiekolwiek samobójcze zamiary, czy choćby zły nastrój.
  
marcus
23.01.2015 21:18:58
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029482
Od: 2014-5-4
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=6514&Itemid=100

„Smoleńskie Ministerstwo Prawdy”
Rozmowa z Jakuckimi
(….)
Ale generalnie działanie „seryjnych samobójców”, choć może lepsze byłoby tu określenie „szwadrony śmierci”, ma na celu pozbywanie się osób, które często przez przypadek lub z racji pełnionych obowiązków dowiedziały się zbyt dużo. Być może taka właśnie była przyczyna „samobójstwa”, Grzegorza Michniewicza, który powiesił się na sznurze od odkurzacza 23 grudnia 2009 roku. Oficjalną wersję w wątpliwość podawał podczas przesłuchania kierowca Michniewicza. „Czy to bowiem zwyczajne, że w dużym domu, w którym nie brak odpowiedniego miejsca i wysokości, człowiek wiesza się niemal na klamce, jak w więziennej celi? Za drzwiami pomieszczenia zobaczyłem przewrócony odkurzacz. Po lewej stronie odkurzacza zobaczyłem Grzegorza Michniewicza w dziwnej pozycji, niby klęczącego, siedzącego jednocześnie na piętach. Wokół szyi Grzegorza Michniewicza widziałem zaciśniętą pętlę ze sznura odkurzacza, który zawiązany był na ukośnej belce w przejściu z kuchni do pokoju”- zeznał.

Przypomnę, że Michniewicz, dyrektor generalny w Kancelarii Premiera Donalda Tuska, pełnomocnik ds. ochrony informacji niejawnych i administrator danych, w latach 2000-2001 pełnomocnik ds. ochrony informacji niejawnych w Rządowym Centrum Legislacji, miał najwyższe poświadczenia bezpieczeństwa, zarówno krajowe, jak i NATO oraz Unii Europejskiej. Przez jego ręce przechodziły niemal wszystkie dokumenty kancelarii premiera, także tajne. Czy te „smoleńskie” także?
Czy zadziałały „szwadrony śmierci”? Michniewicz miał popełnić samobójstwo, mimo że wcześniej umówił się z rodziną na wspólne spędzenie Wigilii. Co więcej, prokuratorzy który przejrzeli jego domowy komputer w pliku „Moje plany” znaleźli dokładny plan zajęć na 23 grudnia. Michniewicz miał już kupiony bilet na świąteczny wyjazd do teściów, co w prokuraturze potwierdziła Paulina T., pracownica jego biura: „22 grudnia Grzegorz Michniewicz mówił, że następnego dnia będzie tylko do godz. 14, bo jedzie na święta (…). Według mnie nic, kompletnie nie wskazywało na to, że on może pozbawić się życia (…). Chcę na zakończenie dodać, że ja nie wierzę, aby on popełnił samobójstwo.”

Śledztwo, jak w większości podobnych przypadków, umorzono, w decyzji uznano, że Michniewicz powiesił się „nagle pod wpływem impulsu”. Ale jaki to mógł być impuls, skoro człowiek ten umawiał się z najbliższymi na Święta? Z ustaleń dokonanych przez „Wprost” wynika, że wieczorem 23 grudnia Michniewicz napisał także kilka SMS-ów do swojego przełożonego, szefa kancelarii Tomasza Arabskiego. „Nie wiadomo jednak, czego dotyczyły, ani o której godzinie zostały wysłane. Minister nie odpowiedział na nasze pytania w tej sprawie” – pisał tygodnik.

Temat został szybko bardzo skutecznie wyciszony w mediach.

Postawmy następne pytanie: czy Eugeniusz Wróbel, który miał oceniać raport MAK, został pocięty piłą na kawałki, dlatego że nieopatrznie miał się podzielić opinią, że szczątki na Siewiernym nie należą do tupolewa o numerze bocznym 101?

A Dariusz Szpineta, zawodowy pilot, ekspert i prezes spółki lotniczej, który powiesił się 2 grudnia 2011 roku w łazience ośrodka wczasowego w Indiach? Wcześniej parokrotnie wypowiadał się w mediach w sprawie Smoleńska, wskazując, że lot Tu-154M był lotem wojskowym, wypowiadał się także w kwestii braku pozwolenia na wlot rządowego tupolewa w rosyjską przestrzeń powietrzną. Pisał Pan zresztą o tym w tekście pt.: „Loty specjalne”. Jeżeli rzeczywiście nie było zgody, to jakim cudem samolot mógłby znaleźć się na Siewiernym?

Kolejne zagadkowe wypadki. 6 czerwca 2011 roku w hiszpańskiej Asturii doszło do katastrofy dwóch awionetek. Pierwsza pilotowana była przez wybitego architekta Stefana Kuryłowicza, który zaprojektował, a następnie realizował projekt m.in. terminala Warszawa-Okęcie, oraz jego współpracownika Jacka Syropolskiego. W drugiej śmierć poniósłJanusz Zieniewicz, były kierownik działu łączności w PLL LOT, potem właściciel firmy Cerberis, zajmującej się zabezpieczeniami elektronicznymi, która również obsługiwała Okęcie. Jak informowała Polska Agencja Prasowa w depeszy z 7 czerwca ubiegłego roku „jedna awionetka z niewyjaśnionych przyczyn spadła na budynek na placu postojowym samolotów w Castrillon. Budynek był wtedy pusty. Druga maszyna spadła do pokrytego eukaliptusami urwiska w pobliskich górach Bayas. Znalezienie samolotu w górach było możliwe dzięki uaktywnieniu systemu lokalizacyjnego zainstalowanego w awionetce. Według mediów lokalnych, w Asturii panowała wtedy gęsta mgła i padał deszcz. Widoczność była poniżej kilometra. Z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych utrudniony był nawet ruch kołowy. Według rządowego komunikatu, wszystkie awionetki były bardzo dobrze wyposażone i leciały na właściwej wysokości.”

W grudniu 2010 roku podczas przesłuchania przed smoleńskim zespołem parlamentarnym pracownik kancelarii Lecha Kaczyńskiego Tomasz Szczegielniak powiedział rzecz niezmiernie interesującą, dotyczącą wydarzeń na Okęciu: „Nie widziałem tego, no, z prostego powodu, że cały czas byłem wtedy w tym hanga… w termi… na terminalu i byliśmy zajęci obsługą tych wszystkich osób, które miały towarzyszyć panu Prezydentowi.” Czy to tylko przejęzyczenie, czy faktycznie Szczegielniak był w jakimś hangarze i zajmował się obsługą jakichś osób z delegacji? Dlaczego zespół tego tropu nie podjął?

Jakoś tak się dziwnie składa, że mówiąc o Smoleńsku, wracamy do lotniska Okęcie. Co oznaczają słowa Szczegielniaka? Czy to, że pasażerów tupolewa (i być może jaka?) zgromadzono w – zburzonym po 10 kwietnia – nowym hangarze? Czy architekt Kuryłowicz zginął w katastrofie, gdyż np. znał rozkład tuneli pod Okęciem połączonych z hangarami?

Pytań jest mnóstwo. W tym kontekście dość interesująco brzmi oświadczenie generała Anatola Czabana z 10 sierpnia 2011 roku o przyczynach jego odejścia z wojska. Opisując swoje samopoczucie podkreślił: „Ludzie pytają, jak się czuję. Odpowiadam – fatalnie-tak jakbym został w ciemnym przejściu podziemnym wrzucony do szczeliny, zasypany kamieniami i jedynym moim pragnieniem jest, aby krew wypłynęła na powierzchnię i wskazała miejsce zbrodni”.

O jakiej zbrodni mówi generał? Pytanie wciąż czeka na odpowiedź.
(…)
Ktoś tu pytał kim będzie następny „samobójca”?

http://forum.gazeta.pl/forum/w,28,136805090,136805090,Ktos_tu_pytal_kim_bedzie_nastepny_samobojca_.html

Autor: 3alfa.alfa 21.06.12, 09:12
No i mamy kolejnego nieboszczyka związanego ze Smoleńskiem

„Będzie kolejny wniosek o oględziny posesji MSZ, gdzie miało dojść do zniszczenia rzeczy Tomasza Merty – czytamy w „Naszym Dzienniku”. Tym razem z użyciem profesjonalnego sprzętu. Wczoraj wyszło na jaw, że jeden z urzędników resortu, który wskazał pogorzelisko, nie żyje.”

fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/przeszukanie-w-msz-wdowa-po-mercie-chce-odzyskac-obraczke,1812192
12 lipca 2001 r. – zginął Stanisław Padykuła w katastrofie lotniczej w Wenezueli.
Jako podsekretarz stanu zajmował się on również prywatyzacją polskiego majątku narodowego

…//rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,662487.html

„Wenezuelska komisja ustaliła przyczyny katastrofy Skytrucka
.redPor2002-01-24 , aktualizacja: 24.01.2002 21:57

Potwierdziły się przypuszczenia. Katastrofę Skytrucka, w której zginęła piątka Polaków spowodował błąd załogi samolotu.
12 lipca ub. roku w wypadku lotniczym w Puerto Cabello – 200 km na zachód od stolicy Wenezueli Caracas, zginęli członkowie polskiej delegacji biorącej udział w rozmowach handlowych:

Stanisław Padykuła – wiceprezes ARP S.A.,
Daniel Romański – prezes PZL w Mielcu oraz Andrzej Koper, Jan Sęk i Piotr Bień – wszyscy pracownicy PZL. W katastrofie zginęło także ośmiu Wenezuelczyków. Lecieli oni skytruckiem do Caracas kontynuować rozmowy handlowe, rozpoczęte prezentacjami w bazie Puerto Cabello polskiego sprzętu lotniczego.”

Stanisław Padykuła (będąc członkiem Porozumienia Centrum – braci Kaczyńskich) był jednym z Podsekretarzy Stanu parających się
– na podstawie udzielonego mu pełnomocnictwa przez Ministra Przemysłu i Handlu (np. aktem notarialnym z dnia 24.07.1992 r. Rep. A 1288/92) –
prywatyzacją polskiego majątku narodowego.

http://www.monitor-polski.pl/sprawa-dla-abw-odcinek-1-bizon-kontra-zapel/

24 lipca 1992 r. funkcjonował już rząd Hanny Suchockiej (11.07.1992 do 26.10.1993)
W składzie tego rządu byli m.in.

Janusz Lewandowski (KL-D) – minister przekształceń własnościowych,
Wacław Niewiarowski (SL-Ch) – minister przemysłu i handlu

http://pl.wikipedia.org/wiki/Rz%C4%85d_Hanny_Suchockiej
Była też sprawa ,że Kaczyński pokazał zdjęcie ze szkolenia SB na którym miał być Wachowski. Wtedy zgłosił sie pewien policjant, który stwierdził,że on jest na tym zdjęciu a nie Wachowski.Ten policjant też przedwcześnie zmarł. Nie pamiętam nazwiska

* * *

Uzupełnienie admina http://archiwum.rp.pl/artykul/217063_Zmarl_inspektor_Arnold_Superczynski.html

Zmarł inspektor Arnold Superczyński (info z dnia 02.03.1999),

Inspektor Arnold Superczyński, były komendant stołeczny policji, zmarł w poniedziałek w Lublinie w wieku 49 lat. Zasłynął on na początkach 1993 r. , gdy — jako ówczesny komendant wojewódzki w Lublinie — rozpoznał się na zdjęciu z kursu oficerskiego MO i SB z 1975 r. , przedstawiającym rzekomo Mieczysława Wachowskiego. Zdjęcie to lider Porozumienia Centrum Jarosław Kaczyński pokazywał wtedy jako dowód na agenturalną przeszłość belwederskiego ministra.

W marcu 1995 r. Superczyński został szefem policji stołecznej. W listopadzie 1995 r. ówczesny szef MSW Andrzej Milczanowski przyjął dymisję Superczyńskiego z tego stanowiska. Stało się to po tym, jak ujawniono, że udostępnił sprzęt policyjny, w tym „koguta”, Andrzejowi Pastwie, oszustowi podającemu się za szefa nie istniejącego „Ogólnopolskiego Społecznego Komitetu Wyborczego na rzecz Prezydentury Lecha Wałęsy”.

Incydenty te przysłoniły skuteczną działalność Superczyńskiego przeciwko przestępczości zorganizowanej, m. in. powołanie grupy, która ujęła Roberta K. , pseudonim Ciolo, groźnego zabójcy. W Warszawie jest wspominany przez podwładnych jako komendant bardzo życzliwy ludziom.

a. m. , pap
  
Electra13.12.2017 13:59:42
poziom 5

oczka
  
marcus
23.01.2015 21:22:43
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029484
Od: 2014-5-4
To zabójcy z GROM zostali „wyspecjalizowani” w bezkarnym zabijaniu ludzi:
„JW GROM jest częścią składową Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.
W okresie 1 paź. 1999 – 31 paź. 2007 jednostka wojskowa o nieformalnej nazwie Grom
podlegała w sposób nadzwyczajny pod polecenia służbowe Ministra Obrony Narodowej
Jednostka z ul. Marsa 75 od 31 paź. 2007 wchodzi w skład Wojsk Specjalnych RP.
JW Grom jest gotowa do prowadzenia działań specjalnych w czasie pokoju, kryzysu i wojny.
Jej zadaniem są operacje wojskowe: ratowania zakładników (Hostage Rescue) w autobusach,
pociągach, budynkach (również wysokościowcach), samolotach,
na statkach/okrętach oraz platformach wiertniczych

oraz odwrotne do nich działania taktyczne i działania bojowe,
także niszczące siłę żywą (siły i środki przeciwnika)”. (cytat z Wikipedii).

NARÓD POLSKI JEST TOTALNIE OKŁAMYWANY PRZEZ WSZYSTKIE ŻYDO-MEDIA.
NIC NIE WIEMY O ZBRODNIACH POLSKICH ŻYDÓW W POLSCE I NA ŚWIECIE!!!
OTO KILKA PRZYKŁADÓWsmutnyradzę skopiować poniższy tekst
do swoich prywatnych komputerów).

„Chodzi o to, żeby niezorientowanych politycznie Polaków
(a taka jest znakomita większość z nas) skupić wokół obrony wartości katolickich,
wokół obrony KK, bo dla katolika są to wartości priorytetowe.
I zebranym pod krzyżem Polakom przypominane są stale słowa świętego JPII:

nie lękajcie się…, wypłyńcie na głębię…, Polska ma wielką przyszłość europejską…
Całą resztą, czyli polskim majątkiem narodowym, a raczej tym, co z niego zostało,
majątkiem prywatnym Polaków, naszymi zasobami naturalnymi,
całością spraw polityczno-gospodarczych zajmą się już spokojnie oni
– żydostwo i judeomasoneria.

Czy KK w Polsce po 1989r. dzieje się krzywda? Polak-katolik uważa, że tak, bo tak twierdzą
„katolickie” żydo-media.
A przecież KK został potężnie wywianowany przez kolejne żydo-rządy
(najwięcej przez rząd SLD) w majątek ziemski i w inne nieruchomości. Zwrócono mu to,
co posiadał przed 1939r., dzięki czemu do KK szerokim strumieniem płyną unijne dopłaty,
czyli z nas ściągane podatki. Również Żydzi odzyskują systematycznie swoje majątki, nawet te,
które utracili przed 1939r. z powodu ich hipotecznego zadłużenia. A czy ty, Polaku-katoliku,
coś odzyskałeś, a może czegoś się dorobiłeś w dobie nowej ewangelizacji w duchu JPII
i pod rządami żydo-władzy?
Dla ciebie, Polaku-nieboraku jest przesłanie: módl się i pracuj i wyglądaj zbawienia,
bo wszystko to marność nad marnościami.
No, a teraz wybieraj Polaku, Polaku-katoliku, wolisz myśleć Michnikiem, czy Rydzykiem?
Kto pamięta, jak święty JPII zaprosił do swojego wehikułu
na przejażdżkę prezydenta-ochlapusa RP, A.Kwaśniewskiego (pochodzenie żydowskie)?
Nigdy nie zaprosił przedstawiciela narodu polskiego – dlatego, że takiego nie było i nie ma.

Ale tak stawiać sprawę mógłby jedynie polski rząd narodowy,
a nie przybłędy – żydo-władze RP.

Pewnie nie wszyscy pamiętają, że na przełomie lat 1980/1990 żydo-władze zmieniły w Polsce
kodeks likwidując w nim właśnie takie kary.
Zlikwidowano odpowiedzialność majątkową dla rządzących za „błędy” gospodarcze.
Dzięki temu można Polskę i Polaków okradać na dowolne sposoby i całkowicie bezkarnie.

Złodzieje stają się autorytetami politycznymi i ekonomicznymi,
a ich mało słowiańskie gęby widnieją na pierwszych stronach papierowych żydo-mediów.
Jak widać żydostwo solidaryzuje się ponad granicami państw w walce o bezkarność
dla geszeftów gospodarczych i politycznych
– to jest podstawowy kanon ich demokracji stosowanej powszechnie w świecie Zachodu.(…)”
D.K.

zbrodnicza [BO ŻYDOWSKA, TYLKOŻYDZI MOGLIBYĆ DOPUSZCZENI DO TRANSPORTOWANIA INNYCH ŻYDÓW Z ROSJI DO POLSKI].
jednostka policyjno – wojskowa GROM
Pochodzenie nazwy

Istnieje kilka wytłumaczeń pochodzenia nazwy jednostki.
Oficjalnie wywodzi się ją jako skrótowiec od „Grupa Reagowania Operacyjno Manewrowego”.
Według innej wersji, ma ona nawiązywać do imienia Gromosława Czempińskiego,
funkcjonariusza UOP, który odpowiadał za organizację tzw.
Operacji Samum (nie mającej nic wspólnego z opisywaną JW)
– według tej samej wersji,
wdzięczni za jej sukces Amerykanie sfinansowali stworzenie jednostki 2305,
lub od Grupy Realizacyjnej Operacji MOST, w skład której wchodzili m.in. funkcjonariusze
Departamentu I MSW m.in. Gromosław Czempiński, Sławomir Petelicki,
zajmujący się ochroną transportu dużej liczby Żydów z ZSRR przez Polskę do Izraela
w latach 90 XX w.
Historia
Od stworzenia w 1990 r. do 1999 r. była to de iure jednostka typu policyjnego
(m.in. Policja podlega Ministrowi SW) pododdziału ochronnego i kontrterrorystycznego.
JW 2305 podlegała bezpośrednio pod zarządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych
/ Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji (tzw. Grom był organizacją podobną
do Wydziału Antyterrorystycznego Komendy Stołecznej Policji).

W latach 1990-1992 Grupa Realizacyjna Operacji Most
chroniła transport Żydów z ZSRR do Izraela tranzytem przez Polskę.

[ROSYJSCY ŻYDZI NIE DOTARLI DO IZRAELA,
BO (jak opublikował prof.Bartnik) – IZRAEL ODMÓWIŁ IM WSTĘPU
(DO SWOJEGO TALMUDYCZNEGO „PAŃSTWA MORDERCÓW”!!!)
HOŁOTA ŻYDOWSKA W LICZBIE WÓWCZAS 1,5MLN – POZOSTAŁA W POLSCE(!!!)
-„gładko” przejęli obowiązki po zamordowanych dowódcach Wojska Polskiego !!!]

To zadanie było fundamentalnym i jedynym zadaniem tej jednostki.
Po zakończeniu transportu Żydów zadania z tym związane zniknęły.

W 1994 jednostka brała udział w Operacji Uphold Democracy wykonywała tam zadania ochronne,
była to pierwsza misja zagraniczna JW 2305.
1 października 1996 roku Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski przekazał Dowódcy JW 2305
pułkownikowi Marianowi Sowińskiemu sztandar Jednostki. Rodzicami chrzestnymi Sztandaru
zostali Cichociemny Bronisław Czepczak Górecki oraz Agnieszka Petelicka,
żona S. Petelickiego.

1 października 1999 r. umową między MSWiA a MON ministrowie dokonali
przeniesienia podległości decyzyjnej JW 2305.

Komandosi z ulicy Marsa stali się de iure i de facto żołnierzami.
Przez blisko dekadę mieli status wojsk wewnętrznych podobny do
Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSW/MSWiA.
Trzech dowódców jednostki (S. Petelicki, M. Sowiński i Z. Żurawski)
jest powiązanych ze strukturami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL.
Przeniesienie podległości ze spraw wewnętrznych na obronę narodową ze względu na
wystawianie wojsk operacyjnych przez Polskę było korzystne ze względów urzędowych
i wojskowych.
JW GROM jest częścią składową Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.
W okresie 1 paź. 1999 – 31 paź. 2007 jednostka wojskowa o nieformalnej nazwie Grom
podlegała w sposób nadzwyczajny pod polecenia służbowe Ministra Obrony Narodowej
Jednostka z ul. Marsa 75 od 31 paź. 2007 wchodzi w skład Wojsk Specjalnych RP.
JW Grom jest gotowa do prowadzenia działań specjalnych w czasie pokoju, kryzysu i wojny.
Jej zadaniem są operacje wojskowe: ratowania zakładników (Hostage Rescue) w autobusach,
pociągach, budynkach (również wysokościowcach), samolotach,
na statkach/okrętach oraz platformach wiertniczych

oraz odwrotne do nich działania taktyczne i działania bojowe,
także niszczące siłę żywą (siły i środki przeciwnika).

Dowództwo Grupy po okresie chronienia transportów Żydów musiało zmienić jej zadania.
JW 2305 w odróżnieniu od ówczesnych formacji policyjnych do zatrzymań groźnych bandytów,
funkcjonariusze MSW z tej jednostki mieli działać w sytuacjach bardziej skomplikowanych,
wymagających bardziej rozbudowanych zdolności bojowych,
zwłaszcza poza obszarem kraju (ze względu na przyporządkowanie do MSW stwarzało to
operacyjne problemy).
JW GROM ma dowództwo, sztab i większość struktury w Warszawie w dzielnicy Rembertów.
Jednostka wojskowa składa się z dwóch pododdziałów :
stołeczny Zespół Bojowy A realizujący działania lądowe
i Zespół Bojowy B w Gdańsku, działający na akwenach.

Organizacja wzorowana jest na strukturze brytyjskiego 22nd SAS Regiment
oraz tzw. 1st Special Forces Operational Detachment Delta
(w mass mediach – Delta Force, w Departamencie Obrony – dawniej Combat Applications Group
[CAG], obecnie Army Compartmented Elements [ACE]).
Mimo że – w odróżnieniu od SAS – operuje zespołami sześcioosobowymi,
z opcjonalnym dołączaniem pary strzelców wyborowych, to generalnie założenia
do działania małymi grupami są oparte na brytyjskich wzorcach. Struktura najbardziej
przypomina australijski SAS, bo są w niej całe pododdziały specjalistyczne,
zamiast zwartych pododdziałów z plutonami poszczególnych specjalności,
tak jak ma to miejsce w brytyjskim SAS.
Od początku jest zawodową jednostką wojskową.
Żołnierze JW Grom dzielą się na tak zwanych operatorów, czyli komandosów zespołów
(pododdziałów) bojowych, oraz równie ważni, żołnierze pododdziałów zabezpieczenia.
W skład tych drugich wchodzą analitycy, elektronicy, informatycy,

specjaliści od materiałów wybuchowych (Explosive Ordnance Disposal – EOD,
czyli saperów i metod wejścia,
specjalistów od m.in. wybuchowego wdzierania do szturmowanych pomieszczeń)
i technicy wszelkich specjalności.

Początkowo jednostka miała własnych pilotów, przeszkolonych do współdziałania z komandosami
w działaniach bojowych. To właśnie dzięki nim możliwe jest współdziałanie poszczególnych
zespołów i przygotowanie, oraz zabezpieczenie działań.
Najmniejszą komórką organizacyjną jest sekcja.
Sekcje sześcioosobowe, które wchodzą w skład grupy.
Grupy wchodzą w skład zespołów.
Te komórki składają się z doskonale wyszkolonych i wyposażonych operatorów,
z których każdy ma po 2 specjalności, np. operatora radiostacji, strzelca wyborowego, sapera,
chemika, ratownika medycznego, kierowcy.
Ma to na celu uzupełnienie niezbędnych dla wykonania zadania fachowców,
w razie poniesienia strat w toku działań. Oprócz tego każdy równocześnie posiada
ogólne wyszkolenie, nacisk kładziony jest od początku na specjalność paramedyczną,
tak by podczas walki móc skutecznie nieść pomoc rannym, zarówno żołnierzom,
jak i osobom postronnym. Szczegółowa organizacja i liczebność jednostki wojskowej 2305
stanowią informacje niejawne. Z danych, które były dostępne w prasie zachodniej, wynika,
że na przełomie lat 1999/2000 w jednostce służyło ok. 273 ludzi
(obecnie 2012 r. prawdopodobnie ok. 450 żołnierzy),
w dwu pododdziałach bojowych: A oraz – powstałym nieco później,
ok. 1993 r. pododdziale – B, a także komórkach sztabowych, logistycznych, informacyjnych,
transportowych, itp. Pierwsi dowódcy deklarowali,
że jednostka jest zdolna do samodzielnego pozyskiwania informacji,
co oznacza, że ma lub miała swoje struktury rozpoznawcze. Wiadomo również,
że dysponuje swoim bankiem informacji, gdzie gromadzi się wiedzę o wszystkim,
co może być przydatne dla prowadzonych przedsięwzięć: innych służbach, organizacjach
ekstremistycznych, obiektach potencjalnie zagrożonych, itd. W strukturze oddziału
lądowego miał się znajdować pluton złożony z 22 strzelców wyborowych.

Byli oni wszechstronnie przygotowani do wspierania uwalniania zakładników,
ale wiadomo też, że byli wyszkoleni do działań specjalnych w terenie otwartym
w ramach operacji wojskowych o charakterze, np. dywersyjnym czy rozpoznawczym.
Jako pierwsi w kraju byli wyszkoleni według wysokich standardów zachodnich
w sposób bardzo kompleksowy, a także bogato uzbrojeni w wysokiej klasy broń
i osprzęt towarzyszący (zaawansowane celowniki optyczne lunetowe, celowniki
noktowizyjne III generacji, dalmierze laserowe, termowizory).
Dotychczas zginęło 3 żołnierzy tej jednostki, w tym dwóch podczas zadań służbowych.
13 maja 2002 jeden z żołnierzy zginął z powodu nagłego załamania się pogody podczas ćwiczeń
w Zatoce Gdańskiej. W czasie skoku spadochronowego podmuch wiatru zniósł go kilkaset metrów
w morze, w którym utonął. W 2012 płetwonurek jednostki utopił się
podczas szkolenia w jeziorze Czos.
[PRAWDOPODOBNIE OBAJ WYRAŻALI SWÓJ SPRZECIW PRZECIWKO MORDOWANIU NIEWINNYCH,
NIEUZBROJONYCH POLSKICH CYWILÓW I DLATEGO ZGINĘLI ]
Tego samego roku w Tatrach jadący na nartach żołnierz grom potrącił narciarkę i oboje
stoczyli się ze zbocza i zginęli.

Także dwóch dawnych żołnierzy JW 2305 zginęło.
Wrócili do Iraku jako pracownicy amerykańskiej prywatnej firmy najemniczo-ochroniarskiej
Blackwater USA). 5 czerwca 2004, w trzecim dniu swojej pracy w Blackwater, dawni żołnierze
oddziału (por. rez. K. Kaśkoś i chor. rez. A. Żukowski) mieli odebrać z lotniska w Bagdadzie
pracownika jednej z firm. Na drodze łączącej tzw. Zieloną Strefę w centrum miasta
z lotniskiem (tzw. Irish Road) ich konwój wpadł w zasadzkę.
Konwój został zaatakowany przez kilka samochodów jadących z dużą prędkością z naprzeciwka.
Ostrzał z granatnika i broni maszynowej prowadzony przez dużo liczniejszych partyzantów
zabił dwóch Polaków i dwóch Amerykanów, oraz ranił kilku pozostałych.
Do zamachu przyznała się organizacja powiązana z Al-Kaidą.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jednostka_Wojskowa_GROM

„Polaku-katoliku, pamiętaj, jeśli w kwestiach polityki dotyczącej twojego Państwa i Narodu
chcesz dzisiaj słuchać Watykanu, tak jak kiedyś Rzymu,
nie lękaj się, wypłyń na głębię…,
resztą zajmą się już synowie Izraela”.
D.K.

Operacja Samum[1] – ściśle tajna operacja polskiego wywiadu, przeprowadzona w Iraku w 1990.
Spis treści [ukryj]
1 Przebieg
1.1 Media
2 Przypisy
3 Bibliografia
Przebieg[edytuj]

W 1990 CIA poprosiło europejskie instytucje wywiadowcze o pomoc w wydostaniu sześciu
amerykańskich funkcjonariuszy CIA, DIA i NSA, którzy śledzili ruchy irackich wojsk
przed wojną w Zatoce Perskiej.
Państwa takie jak ZSRR, Wielka Brytania i Francja odmówiły pomocy w tak niebezpiecznej akcji.
Jedynie Polacy zgodzili się na udział. Operacja była bardzo ryzykowna, ponieważ
w przypadku zdemaskowania wszyscy biorący w niej udział zostaliby zabici.
Polska była związana z Irakiem, ponieważ prace budowlane były tam prowadzone przez
polskie firmy inżynierskie i wysłała kilku funkcjonariuszy (wcześniej służących w SB
– Departament I MSW) nowo powołanego Zarządu Wywiadu UOP do pracy nad operacją.
Dowódcą operacji został płk Gromosław Czempiński, a do niej został skierowany przez
Ministra Spraw Wewnętrznych (pełniącego również funkcję Szefa Urzędu Ochrony Państwa)
Krzysztofa Kozłowskiego. Głównym planem było nawiązanie kontaktu z ukrytymi szpiegami
i przekazanie im polskich paszportów, dzięki czemu mogli opuścić Irak wyjeżdżając w busie
razem z polskimi i rosyjskimi robotnikami.
Operacja była jednak bardzo trudna, gdyż Irakijczycy dostrzegli pewnego rodzaju amerykańsko
-polską intrygę.
Szpiedzy dostali schronienie w polskim obozie budowlanym, zapewniono im paszporty i
umieszczono w autobusie. Irakijczyk, który patrolował granicę studiował w Polsce i
dosyć dobrze znał polski język. Kiedy dojechali do granicy, strażnik zadał pytanie
jednemu z Amerykanów w języku polskim. Szpieg nie znał języka, więc udawał pijanego
(inna wersja mówi, że zemdlał). Miano mu wtedy powiedzieć, że niektórzy „Polacy”
są tak pijani, iż kontakt z nimi (lub nim) jest niemożliwy. By odwrócić uwagę patrolującego,
rozładować napięcie, kierowca wysiadł z autobusu i polskim zwyczajem uścisnął i trzy razy
pocałował w policzek Irakijczyka. Paszporty okazały się niepotrzebne.
Irakijczyk nawet ich nie przejrzał. Oto jego słowa: „Nie ma problemu. Jesteście przyjaciółmi,
możecie jechać”. Autobus przekroczył granicę ze wszystkimi pasażerami.
Polacy przetransportowali szpiegów z Iraku do bezpiecznej Turcji.
Funkcjonariusze USA i RP powrócili do swoich państw. Polski wywiad ratował nie tylko
funkcjonariuszy, ale zdobył operacyjnie także tajne, szczegółowe mapy Bagdadu z opisanymi
i oznaczonymi instalacjami wojskowymi rozrzuconymi po Iraku – niezwykle istotne dla operacji
wojennej Pustynna Burza.

W nagrodę za pomoc w uwolnieniu funkcjonariuszy wywiadu cywilnego i wojskowego USA
oraz zdobyte tajne materiały irackie przydatne w wojnie USA, rząd USA obiecał
umorzyć połowę długu zagranicznego Polski (zaciągniętego w okresie PRL-u),
czyli 16,5 miliarda USD.
Także dzięki tej akcji Stany Zjednoczone Ameryki pomogły w zorganizowaniu JW GROM.
Gromosław Czempiński za tę akcję został odznaczony wysokim odznaczeniem CIA.
Media.
Informacja o tej akcji po raz pierwszy została ujawniona w 1995, przez The Washington Post.
W 1999 polski reżyser Władysław Pasikowski nakręcił film, Operacja Samum, o tej operacji.
Była to pierwsza polska produkcja współfinansowana przez Warner Bros i trzecia przez HBO.
  
marcus
23.01.2015 21:23:43
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029485
Od: 2014-5-4

  
marcus
23.01.2015 21:38:35
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029496
Od: 2014-5-4
Ci ludzie zginęli w czasie rządów PO z rąk płatnych morderców będących na wolności:

1. Chorąży Stefan Zielonka, rok 2009 – szyfrant w kancelarii premiera.
Zielonka dysponował wiedzą o tajnikach łączności w NATO oraz miał
dostęp do najściślejszych danych – zwłoki znaleziono w Wiśle.

2. Prof. Stefan Grocholewski – ekspert od odczytywania nośników
cyfrowych, wykrył manipulacje w nagraniach cz. skrzynek z CASY.
“Zmarł” 31.03.2010 r.

3. Grzegorz Michniewicz – dyr. Kancelarii Tuska. „Powiesił się” 23
grudnia 2010 na kablu od odkurzacza, w dniu, w którym z remontu w Samarze
wrócił samolot TU-154, który potem rozsypał się w drobny mak na
Siewiernym

4. Mieczysław Cieślar, “zginął w ”wypadku samochodowym”
dokładnie 18.04.2010 r. Miał być następcą Adama Pilcha, który
zginął w Smoleńsku. Podobno otrzymał telefon ze Smoleńska od A. Plicha
po katastrofie.

5. Krzysztof Knyż – operator Faktów,10 kwietnia 2010 był w Smoleńsku.
Zmarł w Moskwie 2 czerwca 2010r.Śmierć całkiem przemilczana.

6. Prof. Marek Dulinicz – szef grupy archeologicznej – zginął 6
czerwca 2010 w wypadku samochodowym w trakcie oczekiwania na wyjazd do
Smoleńska.

7. Eugeniusz Wróbel – wykładowca na Politechnice Śląskiej,
specjalista od komputerowych systemów sterowania samolotem. Poddawał w
wątpliwość, że wrak na Siewiernym to TU-154 o nr 101. Pocięty piłą
mechaniczną 16.10.2010 r przez swego syna, który zdołał zabić i
pociąć swego ojca, usunąć ślady krwi, zawieźć pocięte zwłoki do
jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko. Złego stanu swego “chorego
psychicznie” syna przez ponad 20 lat nie zauważyła matka, która jest
psychiatrą.

8. Ryszard Kuciński – prawnik A. Leppera – “zmarł” w maju 2011
r.

9. Wiesław Podgórski – był doradcą A. Leppera, gdy ten był ministrem
rolnictwa, znaleziony martwy w biurze Samoobrony pod koniec czerwca 2011 r.
Jako przyczynę śmierci podano samobójstwo.

10. W 2011 roku samobójstwo przez powieszenie popełnił oficer Służby
Kontrwywiadu Wojskowego, służący w Centrum Wsparcia Teleinformatycznego
i Dowodzenia Marynarki Wojennej w Wejherowie. Żołnierz posiadał
najwyższą klauzulę dostępu do materiałów niejawnych.

11. Róża Żarska – adwokatka Leppera – “zmarła” w lipcu 2011 r.
w Moskwie.

12. Dariusz Szpineta – zawodowy pilot i instruktor pilotażu, ekspert i
prezes spółki lotniczej, został znaleziony martwy w łazience ośrodka
wczasowego w Indiach. Wcześniej parokrotnie wypowiadał się w mediach w
sprawie Smoleńska, kwestionując oficjalne ustalenia.

13. Andrzej Lepper – „zmarł” 05.08.2011 Znaleziony we własnym
biurze w Warszawie. „Sam się” pobił a następnie powiesił.

14. Wszyscy z Casy

15. Henryk Szumski (6.04.1941 – 30.01.2012) – zamordowany, generał
broni WP, szef Sztabu Generalnego, członek Rady Bezpieczeństwa
Narodowego

16. Leszek Tobiasz (1957 – 10.02.2012) – niewydolność układu
krążenia, pułkownik WSI, główny świadek w tzw. aferze marszałkowej
(dotyczyła przekrętów Komorowskiego)

17. Wszyscy w „katastrofie” smoleńskiej – 96 osób.

18. Były generał GROMU Sławomir Petelicki.

19. … Kto następny??????????????????????????????
  
marcus
23.01.2015 21:39:10
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029497
Od: 2014-5-4
Czego chcesz od nas Michale Falzmannie?
Jerzy PRZYSTAWA

Zapraszamy na wspólne zapalenie zniczy na grobie Michała Tadeusza Falzmanna w 21 rocznicę Jego śmierci, tj, 18 lipca na godzinę 18-tą.

Czego się spodziewałeś po nas, Michale Falzmannie, kiedy przedstawiłeś nam setki stron dokumentacji Twojego dochodzenia, które prowadziłeś z upoważnienia Najwyższej Izby Kontroli? Przecież to sam Prezydent Rzeczypospolitej prosił Cię, żebyś tą sprawą się zajął, a Twoje pełnomocnictwo podpisał sam Profesor Walerian Pańko, którego Sejm powołał na Prezesa NIK. Dlaczego przyszedłeś z tym do nas, biednych fizyków na marginesie życia politycznego?

Mając takie uprawnienia szedłeś, dzień po dniu, po korytarzach władzy, nikogo nie pomijając i nikogo nie oszczędzając. Stawiałeś kłopotliwe pytania premierom, ministrom, prezesom banków i innym wysokim urzędnikom. Z Twojej relacji i notatek służbowych, które codziennie składałeś Twoim przełożonym, wiemy, że wysocy dostojnicy i wysocy urzędnicy odpowiadali Ci wymijająco i starali się pozbyć Ciebie jak najprędzej. Sam wielki Leszek Balcerowicz wprost oświadczył, że na Twoje pytania odpowiadał nie będzie. Po Twoim wyjściu łapali za telefon i dzwonili do szefów NIK, kto tego wariata na nich napuścił. Według słów Twojego bezpośredniego przełożonego, dyrektora Anatola Lawiny „ilość skarg na M. T. Falzmanna przekraczała ludzkie wyobrażenie”.

Poszedłeś wtedy do tych nowych ludzi władzy, z którymi wiązaliśmy nadzieje, że to „nasi”, „ludzie z Solidarności”, że oni się przejmą, że wykorzystają swoje koneksje w kręgach władzy, że pomogą powstrzymać ten upływ krwi polskiej, ten rabunek państwa widoczny gołym okiem.

Ale i tu spotkał Cię zawód. Ci wszyscy „nasi ludzie” chowali się natychmiast za parasolem braku kompetencji, a po Twoim wyjściu pukali się w czoło. Dobrze zilustrował to w swoim filmie „Oszołom” reżyser Jerzy Zalewski. Ten nieoczekiwany zawód był bolesny, nie rozumiałeś, jak ludzie, z którymi przez tyle walczyłeś o godne życie, o nową, sprawiedliwą Polskę, mogą z taką obojętnością traktować rewelacje, które odkryłeś.

Próbowaliśmy szukać wsparcia u ludzi Kościoła. Nachodziliśmy biskupów i kardynałów. Zwracaliśmy się do wybitnych katolickich intelektualistów. Wszędzie to samo, tłumaczyli się brakiem kompetencji, albo tym, że „Kościół do polityki się nie wtrąca”, a rabunek państwa, to przecież polityka sensu stricto.

Wysłaliśmy Twoje dokumenty do wielkiego nauczyciela Polaków, do Redaktora Jerzego Giedroyca w Paryżu. Równolegle przekazaliśmy dokumentację do zaufanych ludzi w Watykanie. I tu i tam jedyną odpowiedzią było milczenie.

W desperacji postanowiłeś, że trzeba poruszyć media, i te „nasze” i te „nie nasze”. Po wywiadzie, jaki przeprowadził ze mną 12 czerwca 1991 dziennikarz „Gazety Robotniczej” , Nemezis rozpostarła nad Tobą swoje skrzydła. Wywiad uznany został za wygodny pretekst do odsunięcia Cię od śledztwa, odebrania kontrolnych uprawnień i zawieszenia. Zegar Twojego przeznaczenia zaczął bić szybciej. Czy fakt, że 15 lipca Twoi zwierzchnicy uznali, że Twoje zawieszenie było bezprawne i przywrócili Cię do pełnienia Twoich obowiązków, przyspieszyło jego wskazówki? Faktem pozostaje, że w czwartek, 25 lipca, w asyście ulewnego deszczu, składaliśmy Twoje ciało do grobu na Powązkach.

Więc co nam chciałeś Twoją śmiercią powiedzieć, Michale? Do czego chciałeś nas zobowiązać? W tej deszczowej nawałnicy Mirek Dakowski powiedział, że dałeś nam podwójny Znak. Znak skierowany do polityków: „żeby nad upiorny nonsens polskich dni, nad przepychani personalne, przenieśli walkę o niezależność Polski w tym przede wszystkim finansową. A ci, którzy w powierzonej sobie dziedzinie czują się bezsilni i sfrustrowani, żeby mieli odwagę powiedzieć nam o tym otwarcie. I Znak do inteligencji: by otrząsnęła się z letargu i samouspokojenia, z poczucia, że „fachowcy o nas zadbają”, by wzięła sprawę przyszłości Polski w swoje ręce.” I dałeś nam wzór, jak to należy robić.

Minęło 21 lat, całe długie pokolenie. Twoje dzieci wyrosły, Twoje córki porodziły dzieci, rosną Twoje wnuki. Ale o sprawie, dla której oddałeś życie nie mamy nic dobrego do zakomunikowania. Na niewiele przydały się nasze artykuły, wykłady, książki, konferencje. Chociaż dzisiaj już nie pukają się w czoło na nasz widok, chociaż dzisiaj już się przyjęło uważać, że „FOZZ to matka polskich afer”, straty jakie nasz kraj poniósł nie zostały uczciwie rozliczone, winni rabunku nie zostali pociągnięci do odpowiedzialność. Pomijając parę przypadków, wszyscy za FOZZ odpowiedzialni mają się dobrze. Nadal pełnią wysokie państwowe stanowiska, zasiadają w wysokich radach, pobierają niegodziwe apanaże. Nawet Najwyższa Izba Kontroli nie była w stanie zorganizować żadnej uroczystości Twojej pracy poświęconej! Temat, czasem lękliwie pojawiający się w mediach, szybko znika z pola widzenia. Młode pokolenie, studenci naszych najlepszych uczelni, już niczego o Tobie nie wiedzą.

Dlaczego, dlaczego, dlaczego?

Może właściwe wyjaśnienie wskazał pewien młody fizyk z Ameryki w przedmowie do mojej książki. Przywołał on zasadę, jaką w „The Arts of the Beautiful” sformułował wielki filozof i historyk, Etienne Gilson: „każdy z nas odrzuca logikę swoich własnych wywodów, gdy tylko prowadzi go ona tam, dokąd nie chce iść”. I napisał, że „polska inteligencja była zdeterminowana zwalczać wszelką logikę, która podważałaby jej nadzieję na pomyślny dla niej rozwój wypadków” (K. Rapcewicz, „trans Atlantic”, 1998).

Michale, wygląda więc na to, że po 21 latach tego zaczadzenia nadziei na pomyślny rozwój wypadków nie udało się pozbyć. Wybitni profesorowie, bezpośrednio odpowiedzialni za mechanizm rabunkowy FOZZ, Leszek Balcerowicz, Dariusz Rosatti i inni, nadal są celebrytami z pierwszych stron gazet, nadal dyrygują polskimi finansami. Towarzyszą im, jako wzorowi akolici, Janusz Sawicki, Zbigniew Boniuk, Grzegorz Wójtowicz – lista jest długa. Uczeni ekonomiści od sprawy FOZZ odwracają głowę, a przyciśnięci do muru, kłamią.
Nie mamy się czym pochwalić, Michale. Może choć stać nas na wspomnienie i modlitwę?

Panie, odpuść nam, bo wyznajemy, że jesteśmy zwykłymi ludźmi,

Mężczyznami i kobietami, co zamykają drzwi i siadają przy ogniu;

Którym straszna jest łaska Boga, straszna samotna moc Boga, wymagana ofiara, żądane wyrzeczenia;

Którym straszniejsza sprawiedliwość Boga nad niesprawiedliwość człowieka;

Którzy pukania w okno, ognia pod strzechą, pięści w karczmie, utopienia w kanale

Boją się mniej niż miłości Boga.

Wyznajemy swą słabość, nasze błędy i winy; wyznajemy,

Że ciąży na nas grzech świata; że krew męczenników i męka świętych

Spada na nasze głowy.

Panie, zmiłuj się nad nami.

Chryste, zmiłuj się nad nami.

Panie , zmiłuj się nad nami.

Święty Tomaszu, módl się za nami.

(T.S. Eliot, „Zbrodnia w katedrze”, tł. Adam Pomorski)

P.S. Zapraszam wszystkich, którzy pamiętają, żeby przyszli w środę, 18 lipca, na godzinę 18-tą, zapalić wspólnie znicz na mogile Michała Tadeusza Falzmanna, na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Najlepsze wejście od IV Bramy, kwatera 113 w V rzędzie. Będzie też możliwość wpisania się do Księgi Pamiątkowej.
Trup ściele się gęsto, jak to na wojnie. Ta wojna W Polsce – aktualnie to – między kim a kim? Wiele wskazuje, że stroną świadomie, aczkolwiek perfidnie i podstępnie atakującą jest chazarska, masońska Lucyfer – banda. A ofiarą złowrogiej napaści – jest cały nieświadomy i pozbawiony broni – Naród Polski. Hołota atakująca jest zgrana – muszą mieć jedno dowództwo, któremu ufają i wykonują jego rozkazy.
Jak dotąd – idzie im „jak po maśle”. I chociaż:
D.LANE.
„Niżej wymienione rzeczy to pewne oznaki chorego lub umierającego
Narodu.Jeśli zauważysz chociażby jeden z nich jest to dowód na to, że
twoi strażnicy dopuszczają się zdrady: Mieszanie ras. Niszczenie
jedności rodziny. Zbyt wysokie podatki. Korupcja prawa. Niewola i terror
wobec tych, którzy chcą ustrzec Naród przed błędami. Niemoralność,
alkoholizm, narkomania. Dzieciobójstwo (zwane powszechnie aborcją).
Niszczenie waluty poprzez inflację albo lichwiarstwo. Propagowanie obcych
kultur oraz jednoczesne spychanie na bok kultury rodzimej. Materializm.
Udział w zagranicznych konfliktach. Strażnicy i przywódcy goniący za
bogactwem i sławą. Homoseksualizm. Religia nie oparta na Prawie Natury.”

Polski Naród nie ma własnej reprezentacji. Nawet Episkopat Polski jest
bardziej judeochrześcijański, niż katolicki. Razem ze śmiercią Prymasa
Hlonda umilkł w nim głos troski o Polskę, Naród, o narodową sprawę.
Polski Kościół toczy dzisiaj ciężką walkę z wewnętrznym żydowskim wrogiem
wprowadzonym do jego hierarchii, celem wywołania procesów rozkładu
wewnętrznego.”

Goje w większości – nadal nic nie rozumieją.
I dlatego nie zamierzają walczyć o swoje prawo do życia we własnym kraju – w Polsce.
  
marcus
24.01.2015 13:59:36
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029844
Od: 2014-5-4
28/10/2012
Niedziela

Nie żyje chorąży Remigiusz Muś, technik Jaka-40

http://niezalezna.pl/34271-nie-zyje-chorazy-remigiusz-mus-technik-jaka-40

Policja potwierdziła Niezależnej.pl śmierć chorążego Remigiusza Musia, technika pokładowego Jaka-40, który wylądował na smoleńskim lotnisku, godzinę przed katastrofą TU 154 M. Muś był bardzo ważnym świadkiem w śledztwie smoleńskim, a fakty przez niego podawane przeczyły oficjalnym ustaleniom.

Rzecznik stołecznej policji Mariusz Mrozek potwierdził portalowi Niezależna.pl, że Remigiusz Muś zmarł dzisiaj w nocy. O szczegółach, ani przyczynach śmierci, nie chce jednak rozmawiać odsyłając do prokuratury.

– Mogę jedynie powiedzieć, że wstępne oględziny nie wskazują na udział osób trzecich – stwierdził M. Mrozek. Najprawdopodobniej zarządzona zostanie sekcja zwłok. Zdecyduje o tym prokurator.

Więcej szczegółów ujawnił nam prokurator Dariusz Ślepokura, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Wczoraj o godzinie 23.30 policję wezwała żona Remigiusza Musia.
– Zwłoki mężczyzny znaleziono w piwnicy domu – mówi Niezależnej.pl prokurator Ślepokura, który o przyczynach śmierci nie chce rozmawiać przed przeprowadzeniem sekcji zwłok. – Jej wyniki powinny być znane w najbliższych dniach.

O śmierci Remigiusza Musia mówi nam także pilot JAK-a, Artur Wosztyl.

– Słyszałem o tym i jest to dla mnie wstrząsająca informacja – stwierdził pilot JAK – a.

Chorąży Remigiusz Muś, który ujawnił między innymi, że kontroler z wieży na smoleńskim lotnisku, wydał im komendę o zejściu na wysokość 50 metrów. Technik pokładowy z Jaka-40 zapewnia, że słyszał jak identyczną komendę otrzymała załoga TU-154M. A także rosyjskiego Iła-76.

– Komenda ta dla nas, iła i tupolewa brzmiała: „Odejście na drugi krąg z wysokości nie mniejszej niż 50 m (po rosyjsku: »uchod na wtaroj krug nie mienie piatdiesiat mietrow«) – mówił Remigiusz Muś, który słowa te usłyszał w radiostacji pokładowej. I nie mógł się pomylić, bo komenda była powtarza trzykrotnie, a on doskonale znał język rosyjski.

Chorąży Remigiusz Muś, który razem z porucznikiem Arturem Wosztylem (pierwszy pilot) i porucznikiem Rafałem Kowaleczko stanowił załogę Jaka-40, mówił również, że tuż przed katastrofą prezydenckiego tupolewa słyszał dwa wybuchy. Wówczas nie kojarzył ich źródła.
  
marcus
24.01.2015 14:01:16
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029845
Od: 2014-5-4
W piątek 27 kwietnia 2012r. zginął w zderzeniu pod Płońskiem
ś. p. inż. Wiesław Zazdrosiński, zastępca Red. Naczelnego kwartalnika RUROCIĄGI.
Wyjątkowo spokojny, zrównoważony, zawsze trzeźwy „jak świnia”, jak mówiliśmy często.
Wiózł materiały techniczne i dokumenty dotyczące ogromnej ilości usterek w Wielkiej Rurze
idącej przez Polskę ze wschodu . To tylko kopie, panowie!. Podobno było to zderzenie czołowe.
Wg. red naczelnego Rurociągów były podcięte przewody hamulcowe.
O wynikach badań prokuratorskich zawiadomię (mam nadzieję) czytelników.

10 wrześ 2012
Wiceprzewodniczący sejmiku województwa świętokrzyskiego, Jarosław Przygodzki postrzelony, zmarł. Kolejne „samobójstwo”?

– Samochód, dokumenty, wszystko wskazuje na to, że jest to rzeczywiście wiceprzewodniczący
sejmiku – dodał prokurator. Zaznaczył jednak, że ze względu na rodzaj obrażeń ustalenie
tożsamości jest utrudnione.

Na stronie internetowej urzędu marszałkowskiego zamieszczono pożegnanie Przygodzkiego.

Wiceprzewodniczący sejmiku województwa świętokrzyskiego, Jarosław Przygodzki był radnym
III i IV kadencji. Do sejmiku kandydował z okręgu obejmującego powiaty konecki,
skarżyski i starachowicki. Należał do Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości.
Był nadleśniczym w Nadleśnictwie Barycz (powiat konecki). Miał 48 lat.

ze strony http://prawica.net/node/20743
III RP przejdzie do historii nie tylko jako okres wielkich afer gospodarczych, do dziś nierozliczonych, ale też jako czas tajemniczych wypadków, tragicznych śmierci i nieuzasadnionych samobójstw.

Ich bohaterowie funkcjonowali na styku polityki, biznesu i przestępczości zorganizowanej, często zajmowali eksponowane stanowiska, jak choćby Jacek Dębski, Ireneusz Sekuła, prokurator Janusz Regulski czy ostatnio Grzegorz Michniewicz. W tajemniczych okolicznościach ginęli peerelowscy dygnitarze (Piotr Jaroszewicz), szefowie kontrwywiadu PRL (Jerzy Fonkowicz, Andrzej Stuglik) czy Marek Karp, założyciel Ośrodka Studiów Wschodnich, mający wiedzę na temat afery Orlenu. Podobny los spotkał Tadeusza Kowalczyka, inicjatora powstania Komisji Rokity czy szefa NIK Waleriana Pańki i inspektora NIK Michała Falzmanna.

Do dziś nie wyjaśniono także tragicznej śmierci Adama Kapicy, podpułkownika rezerwy i wykładowcy WAT, którego nazwisko figuruje w Aneksie nr 16 do raportu Macierewicza dotyczącego WSI, jako „zidentyfikowana osoba współpracująca niejawnie z żołnierzami WSI w zakresie działań wykraczających poza sprawy obronności państwa i bezpieczeństwa Sił Zbrojnych RP”. Kapica zginął przez powieszenie w październiku 2007 roku.

Adam Kapica był w latach 1998-2001 wiceprezesem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych odpowiedzialnym za informatyzację ZUS. Jaka była jego rzeczywista rola w ZUS nigdy się nie dowiemy podobnie jak I.Sekuły, prezesa ZUS w latach 80., który był od 1969 roku tajnym współpracownikiem służb wojskowych – AWO (Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego), tajnej struktury Zarządu II Sztabu generalnego WP.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych, podobnie jak wiele innych firm (PZU – major Z. Montkiewicz, komandor K.Głowacki) był zamrażarką ludzi z PRL, realizacją „pakietu ochronnego”, jak mówił Jaruzelski i smacznym kąskiem dla wielu osób, które współpracowały ze służbami specjalnymi.

Co na to wszystko ZUS?

– O tym, czy będziemy przedłużać współpracę z Asseco, zdecyduje audyt. Przeprowadzi go w ciągu kilku tygodni firma doradcza, którą właśnie wybieramy w przetargu – twierdzi Dariusz Śpiewak, wiceprezes ZUS odpowiedzialny za informatyzację, który zastąpił na jesieni 2009 roku Piotra Starzyka, który zataił istotne informacje o kontrakcie z Asseco (Prokomem).

Anna Bańkowska jest posłanką z listy LiD-u, Ewa Lewicka – prezesem Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, Stanisław Alot najpierw zaginął, później odnalazł się szpitalu po wypadku, a Adam Kapica się powiesił.

http://www.radiownet.pl/publikacje/zmarl-prof-dabrowski-inicjator-glodowki-pod-um-gdanska

Wczoraj zmarł prof. Wojciech Dąbrowski, który wraz z innymi osobami głodował pod Urzędem Miasta w Gdańsku protestując przeciwko eksmisjom mieszkańców. Zainicjował głodówkę po tym, jak z mieszkania komunalnego siłą usunięto jego ciężko chorą żonę.

Sam miał problemy zdrowotne, był po wylewie. Nie jadł i przyjmował same płyny. Dnia 21 września zakończył trwający od początku sierpnia protest, w trakcie którego raz zemdlał. Po zakończeniu protestu poszedł do szpitala, który opuścił kilka dni temu. Domagał się dymisji prezydenta miasta Gdańska – Pawła Adamowicza.

Antoni Pawlak, rzecznik gdańskiego urzędu miasta powiedział nam, że władze miasta w żadnym wypadku nie czują się współodpowiedzialne za śmierć prof. Dąbrowskiego.

– Nasz prezydent jest słupem. Kto tym Gdańskiem rządzi? Nie wiem. Chcemy mieć wybrzeżowego prezydenta, Pomorzanina. Przypomina mi się afera Rywina – mówił Dąbrowski w wywiadzie telefonicznym. Powiedział, że dziennikarze z Trójmiasta nie odwiedzali go, a urzędnicy z prezydium nie pozwalali korzystać z toalet. – Ponad 700 osób przychodziło do namiotów, ponieważ usunięto ich z mieszkań, bo mieli emerytury niższe niż tysiąc złotych. Zapisywałem numery telefonów tych osób i sprawy, które mają. Większość z nich to biedni staruszkowie – mówił. Opowiadał o tym, jak wzrasta bieda w mieście oraz o wysiedleniach z mieszkań po podwyżkach czynszu. Jest historykiem sztuki i konserwatorem zabytków. Pracował w Egipcie i w Aleksandrii. – Tu nie ma wyścigu szczurów. Chyba, że w kanalizacjach. Ja nie mam nic do jachtów. Ludzie mogą mieć jachty. Ja nigdy nikomu nie zazdrościłem – mówił.
(…)
  
marcus
24.01.2015 14:11:33
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029850
Od: 2014-5-4
Zmarli w ostatnich 12 miesiącach w polskim sporcie
Publikacja: 1 Listopada 2012r.

http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/zmarli-w-ostatnich-12-miesiacach-w-polskim-sporcie,1,5291448,wiadomosc.html

Włodzimierz Smolarek, Jerzy Kulej, Henryk Bałuszyński czy Marian Woyna-Orlewicz to tylko kilka z nazwisk wielkich polskich sportowców, trenerów, działaczy i dziennikarzy, którzy zmarli w ostatnich dwunastu miesiącach (1.11.2011 – 22.10.2012).

Listopad 2011

2.11. Jan Bochenek (81 lat) – medalista igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i Europy, były trener reprezentacji Polski w podnoszeniu ciężarów.

4.11. Tadeusz Walasek (75) – jeden z najlepszych zawodników w historii polskiego boksu, zdobywca dwóch olimpijskich medali – srebrnego w Rzymie (1960) i brązowego w Tokio (1964), mistrz Europy z Belgradu (1961), siedmiokrotny mistrz kraju (1958-64).

17.11. Michał Wróblewski (63) – sekretarz generalny Polskiego Związku Jeździeckiego, członek biura europejskiej federacji, zmarł nagle podczas kongresu międzynarodowej federacji w Rio de Janeiro.

Grudzień

14.12. Zdzisław Sosnowski (78) – wieloletni szef działu sportowego „Ilustrowanego Kuriera Polskiego” i korespondent „Przeglądu Sportowego”. Jako dziennikarz pracował prawie 60 lat. Zaczął pisać jeszcze jako uczeń w 1950 roku.

17.12. Andrzej Roman (84) – jeden z nestorów polskich dziennikarzy. Od 1957 roku do stanu wojennego w 1981 związany był z redakcją „Kuriera Polskiego”, pełniąc funkcję kierownika działu sportowego.

Styczeń 2012

13.1. Marian Woyna-Orlewicz (97) – najstarszy polski olimpijczyk, narciarz, uczestnik zimowych igrzysk w Garmisch-Partenkirchen (1936) oraz mistrzostw świata w 1935 i 1939 r. Startował do 1949 r., a potem był trenerem. Przygotowywał reprezentację narciarzy klasycznych na zimowe igrzyska w St. Moritz (1948), Oslo (1952), Cortina d’Ampezzo (1956), Squaw Valley (1960) oraz Innsbrucku (1964).

21.1. Piotr Perżyło (50) – wielokrotny reprezentant i medalista mistrzostw kraju w pchnięciu kulą. Przez 15 lat był członkiem kadry narodowej. Jako szósty Polak przekroczył granicę 20 metrów.

Luty

1.2. Andrzej Sztolf (70) – skoczek narciarski, uczestnik zimowych igrzysk olimpijskich w Innsbrucku (1964), dwukrotny medalista uniwersjady i dwukrotny mistrz kraju.

13.2. Erwin Fiedor (68) – skoczek narciarski i dwuboista, dwukrotny olimpijczyk z Innsbrucku (1964) i Grenoble (1968).

Marzec

1.3. Henryk Bałuszyński (39) – piłkarz Górnika Zabrze (109 meczów, 18 bramek) i reprezentacji Polski (15 spotkań, cztery gole).

3.3. Henryk Grabowski (82) – dwukrotny olimpijczyk (Helsinki 1952, Melbourne 1956), brązowy medalista mistrzostw Europy w skoku w dal, członek Wunderteamu.

4.3. Jan Maj (76), prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej (1973-1976). Reprezentacja prowadzona przez Kazimierza Górskiego zajęła wtedy trzecie miejsce w mistrzostwach świata w RFN (1974) i zdobyła srebrny medal olimpijski w Montrealu (1976).

7.3. Włodzimierz Smolarek (54) – piłkarz reprezentacji kraju, brązowy medalista mistrzostw świata w 1982 roku, jeden z najwybitniejszych zawodników w historii polskiego futbolu. Po zakończeniu sportowej kariery zajmował się szkoleniem młodzieży.

20.3. Zbigniew Pałyszko (66) – pierwszy trener mistrzyni olimpijskiej z Sydney w rzucie młotem Kamili Skolimowskiej. Wcześniej był zawodnikiem, dwukrotnym mistrzem kraju i wielokrotnym reprezentantem Polski. Jego pierwszą konkurencją było pchnięcie kulą, którą trenował również podczas służby wojskowej w Wawelu Kraków w 1965 roku.

Kwiecień

18.4. Stanisław Stuligłowa (59) – trener łucznictwa. W igrzyskach olimpijskich w Atlancie (1996) jego podopieczne zdobyły brązowy medal w turnieju drużynowym.

CZERWIEC

29.6. Włodzimierz Sokołowski (71) – olimpijczyk z Tokio, wielokrotny rekordzista kraju, pierwszy Polak, który skoczył o tyczce ponad pięć metrów (w 1964 roku w Spale 5,02).

LIPIEC

13.7. Jerzy Kulej (71) – jeden z najsłynniejszych pięściarzy w historii światowego boksu amatorskiego, dwukrotny mistrz olimpijski (Tokio 1964, Meksyk 1968), komentator sportowy, poseł na Sejm RP IV kadencji.

13.7. Tomasz Lewandowski (53) – drugi Polak (po Henryku Jaskule), który w 2007 roku samotnie opłynął Ziemię bez zawijania do portów i szósty na świecie, żeglujący najtrudniejszą trasą pod prądy i wiatry. Zmarł nagle na pokładzie swojego jachtu „Luka” w okolicy panamskiej wyspy Isla Grande.

28.7. Kazimiera Sobocińska-Rykowska (79) – uczestniczka igrzysk olimpijskich w Rzymie w 1960 roku, siedmiokrotna mistrzyni i siedmiokrotna rekordzistka Polski w rzucie dyskiem.

WRZESIEŃ

7.9. Leszek Drogosz (79) – trzykrotny mistrz Europy w boksie, brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Rzymie (1960) w wadze półśredniej; zwany był „Czarodziejem ringu”. Po zakończeniu kariery wystąpił w kilkunastu filmach.

12.9. Rafał Piszcz (72) – trzykrotny olimpijczyk (1964-1968-1972), kajakarz Warty Poznań, później trener i sędzia międzynarodowy. Z Władysławem Szuszkiewiczem wywalczył w 1972 roku w Monachium brązowy medal w dwójce na 1000 metrów.

12.9. Zbigniew Zaremba (81) – trener kadry biegów długich, wychowawca wielu czołowych w kraju zawodników, współtwórca Maratonu Pokoju i pierwszy jego dyrektor (obecnie Maraton Warszawski).

19.9. Janina Chłodzińska-Urbaniak (76) – jedna z czołowych w Polsce i Europie w latach sześćdziesiątych koszykarek. W reprezentacji kraju rozegrała 121 meczów.

PAŹDZIERNIK

5.10. Stefan Leletko (59) – jeden z najbardziej utytułowanych polskich sztangistów, mistrz świata i Europy w wadze 52 kg, dwukrotny olimpijczyk. W Montrealu (1976) zajął szóste miejsce, a w Moskwie (1980) piąte.
koniec cytatu.

To jakiś HORROR!!! Czyżby to znowu – Illuminati – Lucyfer banda (może z użyciem „nowoczesnych technologii – HAARP?) pozbywała się ludzi POLSKIEGO SPORTU pamiętających czasy, kiedy na wstęp do stadionu wystarczył sam tylko bilet i żadnego obmacywania przez „ochronę”, policję, ani przeszukiwania rzeczy osobistych przy bramce wejściowej na stadiony – NIE BYŁO!!! Od dziesiątków lat – Kibic był traktowany GODNIE – jako dorosły i dobrze wychowany CZŁOWIEK, a nie żaden przestępca, którego na stadionie – jak w Guantanamo – trzeba obmacywać, terroryzować i przemocą mundurowych „strażników” – utrzymywać „w ryzach”. Kto z Państwa wie, o co tu chodzi????????

bp Jerzy Dąbrowski:
Jeden z najważniejszych hierarchów polskiego Kościoła w latach 80., biskup Jerzy Dąbrowski, był tajnym i świadomym współpracownikiem bezpieki. Dąbrowski przyjął pseudonim Ignacy. Do dokumentów na temat biskupa dotarł badacz akt Instytutu Pamięci Narodowej, dr Tadeusz Witkowski.

http://www.wprost.pl/ar/99398/Biskup-Jerzy-Dabrowski-agentem-wywiadu-PRL/

Na polonice net można zobaczyć pana biskupa radośnie śmiejącego się do Kiszczaka, Bolka i Cioska…

http://niepoprawni.pl/category/tagi-z-blogow/bp-jerzy-dabrowski:

Ojcowie PRL Bis:
Bogdan Saganowski, bp Jerzy Dąbrowski, Ciosek, Jerzy Modlinger, Kiszczak, ks. Orszulik, Michnik, Wałęsa

Wątpię, żeby ktoś miał interes zbić ‚Piłata’. Tak sam o sobie mawiał, szczycąc się rolą, jaką ponoć, kiedyś, gdzieś tam grał w misteriach. Sam się zabił.

  
marcus
24.01.2015 14:19:56
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029853
Od: 2014-5-4
  
marcus
24.01.2015 14:32:58
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Posty: 2110 #2029864
Od: 2014-5-4
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tajemnicza-smierc-polskiego-oficera-w-kazachstanie,1,5303969,wiadomosc.html

Tajemnicza śmierć polskiego oficera w Kazachstanie

Ekspert od materiałów wybuchowych zginął nagle w Kazachstanie. Okoliczności zgonu bada już prokuratura. Jak pisze „Super Express”, „nie można wykluczyć, że jego śmierć mogła nastąpić wskutek udziału innych osób”.

– Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie śmierci podporucznika BOR Adama A. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa poza granicami kraju na swoim funkcjonariuszu złożył osobiście szef Biura gen. Marian Janicki – powiedział tabloidowi prok. Dariusz Ślepokura

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie zaznaczył, że „śledztwo jest prowadzone w kierunku pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Prokurator zarządził już sekcję zwłok, w najbliższych dniach planujemy przesłuchanie pracowników placówki dyplomatycznej w Kazachstanie”.
(…)

I komentarze:
~as: Wiarygodne źródła podają, że w kraju są masowe „czystki” wszystkich, którzy cokolwiek wiedzieli o smoleńsku, codziennie te osoby w niewyjaśniony sposób giną w różnych wypadkach, odpowiednie służby w celu zatarcia śladów własnej „działalności” upajają alkoholem takie osoby i każą im jeździć różnymi pojazdami. Jeśli więc zauważycie pijanego za kierownicą to prawdopodobnie jest to osobnik który coś wie i tak go załatwiły odpowiednie służby.

~Delirium_Tremens: Kolejna osoba która za dużo wiedziała o roli Kaina w śmierci Abla?
Tak się tylko pytam, bo ostatnio coś dużo śmierci wśród ludzi którzy mogli by coś na ten temat wiedzieć, tylko patrzeć kiedy dowiemy się o masowych samobójstwach wśród operatorów połączeń satelitarnych.
Nie żebym węszył jakiś spisek! O nie! Ale na 99% był to zamach na co mam dowody ale ich nie ujawnię by moi informatorzy również nie musieli popełnić samobójstwa.

~zoob2 do Delirium_Tremens: Trafne. To juz teraz wiemy dlaczego amerykańscy kongresmeni tak unikali zajęcia się ta sprawą. to obawa przed możliwością popełnienia samobójstwa kazała im ignorować temat i kazać długimi godzinami panu Antoniemu i pani Fotydze wystawać na chłodzie przed bramami ich rezydencji. A więc idąc tym tropem na powołanie międzynarodowej komisji nie ma co pan Jarosław liczyć. Ryzyko jest zbyt duże.

~oloolsen2009: Ja tam nie będę spekulował. Wiem tylko, że za komunistów „w demokracji”, czyli po 1989 roku i za rządów AWS i za Suchockiej i Olszewskiego i za Kaczyńskich razem wziętych nie zginęlo tyle ludzi ze służb, co zginęło za PO..

Zbrodniarze nie wykonali samobójstwa ani w piatek, ani w sobotę, musieli w poniedziałek i to na bezczelnego:

http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/nie-zyje-krzysztof-zalewski-zajmowal-sie-katastrofa,1871714

Dość zaskakująca śmierć – redaktor Teresy Torańskiej, ponoć chorej od dawna. Dziwność polega na tym, ze zmarła, kiedy zajęła się katastrofą smoleńską, o której miała zamiar napisać książkę. Czyżby ktoś wygadał jakieś szczegóły, których nie powinna usłyszeć?
A może niebiosa zadecydowały, ze ktoś kto o ekshumacjach w Katyniu mówił „wykopki” nie zasługuje, żeby go nosiła święta polska ziemia?

Najbardziej znane są jej wywiady z odsuniętymi od władzy komuchami. Tu komentarze nie pozostawiają złudzeń, co do „wybitnej” dziennikarki http://forum.interia.pl/nie-zyje-teresa-toranska-miala-69-lat-komentarze,catId,1895,dId,2139605

Lista nagłych zgonów:Tadeusz Peplinski, Prezes Stowarzyszenia Bezprawiu i Korupcji STOP
06/01/2013

Kategoria: Zawal.
Miejsce znalezienia zwłok: samochód.
Tadeusz Pepliński, radny powiatu starogardzkiego zmarł w piątek. Był pomysłodawcą i prezesem Stowarzyszenia Bezprawiu i Korupcji STOP. Miał 58 lat.
Tadeusz Pepliński był radnym w Radzie Powiatu Starogardzkiego drugą kadencję. Wcześniej pełnił tę funkcję w latach 2002-2006. Ponownie został wybrany w 2010 roku, kiedy to startował z listy Prawa i Sprawiedliwości.Jak podaje portal kociewiak.pl radnego znaleziono w samochodzie znajdującym się na jezdni w okolicach miejscowości Korne, na trasie Kościerzyna – Bytów. Przyczyny śmierci wyjaśni sekcja zwłok, która odbędzie się w przyszłym tygodniu.Był też prezesem i pomysłodawcą Stowarzyszenia Bezprawiu i Korupcji STOP oraz pierwszym komendantem Straży Miejskiej w Starogardzie. Zmarł w wieku 58 lat.

http://gazetawarszawska.com/2013/01/06/lista-naglych-zgonowtadeusz-peplinski-prezes-stowarzyszenia-bezprawiu-i-korupcji-stop/

Śmierć w Prokuraturze Generalnej – Marek Adamczyk 2013.01.09

Prokuratura Rejonowa w Garwolinie sprawdza okoliczności śmierci prok. Marka Adamczyka z Prokuratury Generalnej. Pierwsze ustalenia wskazują [jak zawsze – Marucha] na samobójstwo.

Prokurator Marek Adamczyk, wiceszef Departamentu Postępowania Sądowego w Prokuraturze Generalnej, został odnaleziony martwy wczoraj rano w swoim mieszkaniu. Zwłoki znalazła jego żona. – Wstępne ustalenia śledztwa, oględziny miejsca zdarzenia, oględziny zwłok, relacje osób bliskich, wskazują, że było to samobójstwo przez powieszenie – powiedziała nam prok. Krystyna Gołąbek, rzecznik prokuratury w Siedlcach.

Jak wskazała, na ciele zmarłego nie ujawniono żadnych obrażeń wskazujących na udział osób trzecich. Na miejscu był obecny prokurator, który dokonywał oględzin miejsca zdarzenia. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Garwolinie. Jak wyjaśniła prok. Gołąbek, śledczy tak jak w przypadku każdej śmierci samobójczej muszą zweryfikować, czy targnięcie się na własne życie nie było działaniem pod namową lub czy nie odbyło się z pomocą osób trzecich.

Prokurator Marek Adamczyk w marcu 1988 r. został zarejestrowany przez Wojskową Służbę Wewnętrzną jako oficer rezerwy kontrwywiadu WSW z przydziału mobilizacyjnego. Kartę podpisał szef Wydziału III Zarządu V Szefostwa WSW. W maju 1988 r. został upoważniony do prac tajnych (wg obowiązujących przepisów prawnych przeszkolenie wojskowe w Szkole Podchorążych Rezerwy i Szkole Oficerów Rezerwy nie jest służbą w organach bezpieczeństwa państwa).

Nasz Dziennik 10.01.2013
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=8247&Itemid=100

Śmierć prawniczki ENEI
[znów ta Elektrownia Kozienice… md]

Stanislas Balcerac http://monsieurb.nowyekran.pl/post/78101,smierc-prawniczki-enei

Kilka dni temu [październik 2012 md] odebrała sobie życie młoda prawniczka Dominika Uberman Los rzucił byłą podwładną Dariusza Mioduskiego (człowieka Jana Kulczyka) w ramiona prezesa ENEI, spółki na celowniku Kulczyka. Czy Uberman była polską Anną Chapman ?

Błyskotliwa kariera i życie Dominiki Uberman zakończyły się kilka dni temu. Uberman powiesiła się. Uberman była młodą zdolna prawniczką, która wspinała się po szczeblachkarieryw prestiżowych warszawskich kancelariach prawnych: najpierw Allen & Overy a następnie Cameron McKenna.

W Cameron McKenna pracował także przez dziesięć lat (1997-2007) Dariusz Mioduski, aktualny prezes Kulczyk Investments SA. Mioduski był tzw. partnerem wykonawczym, czyli szefem, do tego odpowiedzialnym za sektor energetyczny. W Cameron McKenna partnerem została też Uberman.
(…)
http://fakty.interia.pl/polska/news/z-kim-lataly-polskie-vip-y-powazna-wpadka-sluzb,1884986,3

Właściciel firmy lotniczej, która przewoziła VIP-ów – polityków oraz menedżerów największych firm – ponad rok temu popełnił samobójstwo podczas wakacji w Indiach
Barbara Osmólska, kadrowa PWN-u, z którym się identyfikowała, prawdopodobnie zorientowała się, że dokonywana „prywatyzacja PwN” w 1992 roku to zwykła grabież, zaczęła działąć. Ponieważ „prywatyzujący” dopiero zaczynali „rabunek” PRL, a PWN był b. bogatą firmą, udawali że chcą z nią rozmawiać, po 2-3 „rozmowach” upozorowali samobójstwo, uprzednio prawdopodobnie wlewając jej alkohol (tak jak D. Ratajczakowi).
Ciało wyłowiono z Wisły w 1993 roku. Jolanta Brzeska zaczęła działać społecznie, gdy kamienica w której zamieszkiwała od 5 maja 1951 nie została oddana 26 kwietnia 2006 spadkobiercom przedwojennych właścicieli. W maju 2006 pełnomocnik spadkobierców samowolnie i jednostronnie rozwiązał umowę najmu kwaterunkowego i po raz pierwszy podniósł czynsz. W ciągu trzech miesięcy lokatorzy zaczęli być szykanowani, a pełnomocnik spadkobierców jednoznacznie dawał do zrozumienia, że chce doprowadzić do wyprowadzki wszystkich lokatorów z nakazem kwaterunkowym. Wkrótce zdesperowani małżonkowie Brzescy wraz z innymi rodzinami będącymi w podobnej sytuacji zainicjowali założenie Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów
Od powstania Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów Jolanta Brzeska uczestniczyła w protestach związanych z realizacją wyroków eksmisyjnych, które wielu lokatorów sprywatyzowanych mieszkań wyprowadzały na przysłowiowy bruk. Poprzez swoje zaangażowanie stanowiła wsparcie moralne oraz służyła samodzielnie zdobytą wiedzą prawną. Prowadziła też rejestr spraw eksmisyjnych, ich postępu i przebiegu. Wraz z pozostałymi członkami Stowarzyszenia wielokrotnie uczestniczyła w obradach Rady Miasta domagając się przyjęcia i realizacji postulatów związanych z obroną lokatorów.
1 marca 2011 Jolanta Brzeska wyszła z domu i przez bliskich została uznana za zaginioną, córka zgłosiła zaginięcie na komendzie policji. Sześć dni później połączono zgłoszenie zaginięcia ze znalezieniem przez spacerowicza spalonych zwłok kobiecych. Badania genetyczne potwierdziły, że zwęglone ciało należało do zaangażowanej w obronę lokatorów Jolanty Brzeskiej. Śmierć Jolanty Brzeskiej nie została wyjaśniona, nie ustalono czy było to samospalenie, czy też działaczka została zamordowana a następnie podpalona.
http://niepoprawni.pl/content/franciszek-budzik-diecezja-samobojstw-ksiezy-nominacja-biskupa-skworca-do-katowic
  
Electra13.12.2017 13:59:42
poziom 5

oczka

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 2>>>    strony: [1]2

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » ANTYPOLONIZM » CI, CO MUSIELI ZGINĄĆ

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe aliasy | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta

<

Gada teraz:
Dodatki na bloga